Strona głównaGŁÓWNYŻydowski numer „na cmentarz”

Żydowski numer „na cmentarz”

-

- Reklama -

W Polsce znajduje się obecnie około 1150–1200 cmentarzy żydowskich (kirkutów). Organizacje żydowskie – przede wszystkim gminy wyznaniowe żydowskie oraz Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego (FODŻ) – formalnie posiadają około 22–25 proc. z nich, czyli szacunkowo 250–300 obiektów. Tymczasem w Polsce żyje kilka tysięcy Żydów, a rocznie umiera co najwyżej kilkuset z nich. Oznacza to, że na większości żydowskich cmentarzy od dekad nie odbywają się żadne pochówki, a zatem – zgodnie z polskim prawem – powinny one zostać zlikwidowane. Stało się jednak inaczej: oddano je „przedsiębiorstwu Holokaust” albo nadal są utrzymywane na koszt podatnika pod presją tego „przedsiębiorstwa”.

Polskie państwo przekazało część tego gigantycznego majątku organizacjom żydowskim, które bezpodstawnie rościły sobie prawo do jego odzyskania. Dodatkowo wypłaciło im… ponad 100 milionów złotych odszkodowań.

- Reklama -

Kto skoczył na kasę

Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego deklaruje obecnie posiadanie około 153 cmentarzy. Pozostałe należą głównie do lokalnych gmin żydowskich zrzeszonych w Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP (ZGWŻ). Większość kirkutów pozostaje własnością jednostek samorządu terytorialnego lub Skarbu Państwa.

- Reklama -

Przed II wojną światową na terenach obecnej Polski istniało około 1500 skupisk żydowskich, a liczbę cmentarzy z tego okresu szacuje się na 1200–1600, w zależności od źródła i przyjętych granic. W wyniku II wojny światowej zginęła zdecydowana większość polskich Żydów (z około 3,3–3,5 mln osób żyjących przed wojną ocalało kilkadziesiąt do kilkuset tysięcy, a następnie nastąpiła dalsza emigracja). Większość cmentarzy pozostała bez właścicieli, ponieważ religijne organizacje żydowskie zajmujące się cmentarzami przestały istnieć.

- Reklama -

W okresie PRL cmentarze zostały w dużej mierze upaństwowione na podstawie dekretu z 8 marca 1946 r. o majątkach opuszczonych i poniemieckich. Ze względu na brak uznanej ciągłości prawnej między przedwojennymi gminami a powojennymi kongregacjami własność tych cmentarzy przejęły Skarb Państwa lub gminy (m.in. w wyniku tzw. przemilczenia). Wiele cmentarzy (zgodnie z polskim prawem regulującym okres utrzymywania pochówków,) zlikwidowano i zabudowano – domami, szkołami, boiskami czy zakładami – albo przekształcono w parki, place lub tereny rekreacyjne. Według danych Narodowego Instytutu Dziedzictwa względnie dobrze zachowanych jest jedynie około 15 proc. cmentarzy, 67 proc. jest zdegradowanych, a część została trwale przekształcona.

Przekręt „na cmentarz”

Po 1989 roku rozpoczął się proces przejmowania mienia komunalnego przez związki wyznaniowe, w tym żydowskie. Problem polegał na tym, że choć Żydów w Polsce niemal już nie było, pojawiły się organizacje, które chciały przejąć majątek pozostały po przedwojennych instytucjach. O ile w przypadku Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP (ZGWŻ) oraz poszczególnych, rzeczywiście istniejących gmin żydowskich – obecnie działa ich około dziesięciu, m.in. w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Katowicach i Gdańsku – można mówić o pewnym szczątkowym uzasadnieniu takich roszczeń, ponieważ gminy te są bezpośrednimi sukcesorami uprawnionymi do składania wniosków, o tyle pojawiły się także, głównie w Ameryce, odrośla „przemysłu Holokaustu”, które chciały po prostu odzyskać „co się da” pod dowolnym pretekstem związanym z żydowskością.

Ich działania doprowadziły do przeforsowania specjalnej ustawy, na podstawie której przekazywano im majątek, oraz do powstania specjalnej organizacji, która przejęła znaczną jego część.

Fundacja zgarnęła większość

Tą organizacją jest Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego (FODŻ/FODZ), utworzona w 2002 roku wspólnie przez ZGWŻ i Światową Organizację Żydowską ds. Restytucji (World Jewish Restitution Organization – WJRO). Fundacja działa przede wszystkim na terenach, na których nie ma lokalnej gminy żydowskiej – obejmujących około dwóch trzecich powierzchni kraju. Zarządza przejętym mieniem, prowadzi renowacje i realizuje programy edukacyjne („Adoptuj cmentarz żydowski”, „Przywróćmy Pamięć”) oraz współpracuje z lokalnymi społecznościami.

WJRO, amerykańska instytucja „przemysłu Holokaustu”, nie przejmuje więc bezpośrednio własności w Polsce, lecz współpracuje za pośrednictwem FODŻ, co może w przyszłości umożliwić jej odzyskanie. Inne organizacje, np. lokalne fundacje czy inicjatywy potomków, zajmują się głównie opieką nad cmentarzami i ich renowacją, a nie formalnym przejmowaniem własności.

Podstawą prawną przekazywania majątku gminom żydowskim i odroślom „przedsiębiorstwa Holokaust” jest ustawa z 20 lutego 1997 r. o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. z 1997 r. nr 41, poz. 251, z późn. zm.). Ustawa umożliwia wszczęcie przed Komisją Regulacyjną do Spraw Gmin Wyznaniowych Żydowskich postępowania regulacyjnego w sprawie przeniesienia własności nieruchomości, które 1 września 1939 r. należały do gmin żydowskich lub innych żydowskich wyznaniowych osób prawnych, a na których znajdowały się cmentarze, synagogi bądź budynki służące celom religijnym, oświatowym lub charytatywnym. W przypadku cmentarzy regulacja polega wyłącznie na przekazaniu nieruchomości lub jej części. Jeśli nie jest to możliwe, nie przewiduje się rekompensaty pieniężnej ani nieruchomości zamiennej, a postępowanie zostaje umorzone. Wnioski można było składać przez pięć lat od wejścia ustawy w życie, czyli do maja 2002 r. Złożono około 5500 wniosków, z czego ponad 1000 dotyczyło cmentarzy.

Polski podatnik płacił w gotówce

Komisja, składająca się z przedstawicieli strony państwowej i żydowskiej, rozpatrywała sprawy, często dążąc do zawierania ugód polegających na wypłacie Żydom gotówki z kieszeni polskiego podatnika. Nieruchomości będące we władaniu gmin żydowskich w dniu wejścia ustawy w życie stawały się ich własnością z mocy prawa, po wydaniu decyzji przez wojewodę. Cmentarze stanowiące własność gmin żydowskich lub Związku nie podlegały wywłaszczeniu. Cmentarze należące do Skarbu Państwa lub samorządów, wobec których wszczęto postępowanie regulacyjne, podlegają ochronie: nie wolno ich zbywać osobom trzecim ani zmieniać ich przeznaczenia.

Cmentarze nadal są przejmowane

Proces nabywania polskiego majątku w postaci cmentarzy żydowskich przez „przedsiębiorstwo Holokaust” nadal trwa, choć znacznie wolniej niż w latach 2000–2010. Większość wniosków złożono do 2002 r., a wiele postępowań zakończono ugodami, orzeczeniami lub umorzeniem. Niektóre sprawy wciąż jednak trwają lub są finalizowane, zwłaszcza gdy pojawiają się problemy z granicami działek, istniejącą zabudową, ich statusem prawnym czy lokalnym oporem. Przykładem może być cmentarz w Kazimierzu Dolnym, na którego terenie przez lata funkcjonowały boisko sportowe i inne obiekty. Po wieloletnich staraniach, m.in. rabina i przedstawicieli „przemysłu Holokaustu”, zapowiedziano zwrot terenu „narodowi żydowskiemu” do końca 2026 roku, a rząd i gmina mają sfinansować przeniesienie obiektów sportowych.

Podatnik płaci dalej

W praktyce gminy żydowskie i FODŻ nie są w stanie samodzielnie utrzymać wszystkich odzyskanych obiektów ze względu na niewielką liczebność społeczności żydowskiej w Polsce – szacunki mówią o kilku lub kilkunastu tysiącach osób – oraz wysokie koszty utrzymania. Organizacje te naciskają więc na państwo i samorządy, by łożyły na utrzymanie tych obiektów. Korzystają też ze „współpracy” z lokalnymi stowarzyszeniami, wolontariuszami i potomkami żyjącymi za granicą. Istnieją również specjalne programy rządowe, z których organizacja ta pozyskuje dodatkowe środki „na cmentarze”.Za rządów PiS głośno było o przeznaczeniu 100 milionów złotych na remonty na terenie jednego tylko żydowskiego cmentarza w Warszawie.

Ile kosztował Polskę numer „na żydowskie cmentarze”?

Precyzyjne określenie wartości rynkowej majątku pozyskanego przez „przedsiębiorstwo Holokaust” jest trudne. Same działki w centrach największych miast mogą być jednak warte miliardy złotych. Do tego dochodzą odszkodowania o łącznej wartości ponad stu milionów złotych – w przeliczeniu na dzisiejszą wartość pieniądza – oraz niekończący się strumień dotacji, który można szacować na kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.

Przedstawiciele „przedsiębiorstwa Holokaust” narzekają, że działek nie można swobodnie zabudowywać, dzielić ani sprzedawać na cele komercyjne bez odpowiednich zgód i z pominięciem zasad religijnych – halacha zakłada bowiem nienaruszalność miejsc pochówku. Wartość użytkowa tych terenów jest bardzo niska, a koszty ich utrzymania – obejmujące ogrodzenie, koszenie, renowację macew czy monitoring – są wysokie. Wiele z nich generuje więc raczej obciążenia niż przychody. Jednak przecież wiadomo, że ten stan rzeczy może się zmienić.

Czy da się odzyskać ten majątek na rzecz Skarbu Państwa, tak aby mógł być normalnie użytkowany? Na szczęście jest to możliwe w przypadku nieruchomości przejętych przez FODŻ. To fundacja ustanowiona w Polsce, a więc jej majątek formalnie pozostaje w polskich rękach. Potrzebna jest jedynie zmiana prawa, aby ten stan rzeczy znalazł odzwierciedlenie również w księgach wieczystych.

Najnowsze