Paweł Usiądek skrytykował postulat unijnej organizacji, która chce, by samochody hybrydowe miały małą pojemność, co sprawi, że drogie i słabe auta elektryczne staną się „atrakcyjniejsze”. „Zbiorniki w hybrydach trzeba zmniejszyć do 15 litrów” – czytamy.
„Bruksela: zbiorniki w hybrydach trzeba zmniejszyć do 15 litrów! Po co? Aby samochód jechał przede wszystkim na prądzie i nie przychodziło ci do głowy zwiększać zasięg auta, tankując 50 litrów benzyny” – napisał na X w ironicznym tonie Paweł Usiądek.
Cała reszta jest niestety jak najbardziej poważna. Jak podkreślił, jest to postulat przedstawiony przez „brukselską organizację Transport & Environment” w kwestii hybryd plug-in.
„Dzisiaj przeciętna taka hybryda ma zbiornik około 51 litrów. T&E chce ograniczyć go do maksymalnie 15 litrów. Przy spalaniu 6,7 litra samochód przejedzie na benzynie około 220 kilometrów” – wyjaśnił Usiądek.
Następnie podkreślił, że T&E postuluje też, by hybrydy miały minimalny zasięg elektryczny 200 km.
„Silnik elektryczny ma mieć trzy razy większą moc niż spalinowy. Do tego obowiązkowe szybkie ładowanie” – czytamy.
Zwrócił uwagę, że to „jeszcze” nie jest prawo UE. Jednak „sam sposób myślenia jest absurdalny”.
„Samochód działa zbyt dobrze i daje kierowcy za dużo swobody? To trzeba celowo zmniejszyć jego możliwości. Nie budujemy lepszego elektryka. Nie zwiększamy zasięgu. Nie obniżamy cen. Zamiast tego ograniczamy bak w hybrydzie, żeby kierowca zachowywał się tak, jak oczekują od niego działacze klimatyczni” – podkreślił Paweł Usiądek.
„Klimatyści nie chcą przekonać ludzi lepszą technologią, tylko zmusić ich przepisami i ograniczeniami” – podsumował Usiądek.
Bruksela: zbiorniki w hybrydach trzeba zmniejszyć do 15 litrów!
Po co? Aby samochód jechał przede wszystkim na prądzie i nie przychodziło ci do głowy zwiększać zasięg auta, tankując 50 litrów benzyny!
Taki postulat przedstawiła brukselska organizacja Transport & Environment. Chodzi o hybrydy plug-in.
Dzisiaj przeciętna taka hybryda ma zbiornik około 51 litrów. T&E chce ograniczyć go do maksymalnie 15 litrów. Przy spalaniu 6,7 litra samochód przejedzie na benzynie około 220 kilometrów.
T&E chce też, aby hybrydy miały minimum 200 km zasięgu elektrycznego. Silnik elektryczny ma mieć trzy razy większą moc niż spalinowy. Do tego obowiązkowe szybkie ładowanie.
To nie jest jeszcze prawo Unii Europejskiej. Ale sam sposób myślenia jest absurdalny. Samochód działa zbyt dobrze i daje kierowcy za dużo swobody? To trzeba celowo zmniejszyć jego możliwości.
Nie budujemy lepszego elektryka. Nie zwiększamy zasięgu. Nie obniżamy cen.
Zamiast tego ograniczamy bak w hybrydzie, żeby kierowca zachowywał się tak, jak oczekują od niego działacze klimatyczni.
Klimatyści nie chcą przekonać ludzi lepszą technologią, tylko zmusić ich przepisami i ograniczeniami.
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) October 30, 2026


