Poseł Adam Gomoła brał pieniądze z Sejmu, by płacić za wynajmowanie mieszkania od swoich rodziców, jak wynika z ustaleń medialnych. Marcelina Zawisza z partii „Razem” oceniła, że w przypadku posła Polski 2050 „poziom bezczelności wywala skalę”.
W sieci kilka tygodni temu pojawiły się informacje, że poseł Polski 2050 Adam Gomoła brał dodatkowe pieniądze z Sejmu na wynajem mieszkania. Najmował je od swoich rodziców, którzy mieszkają w Warszawie.
TVN24 potwierdziło tę informację w Kancelarii Sejmu. Wskazano też, że Kancelaria Sejmu „w przypadku Gomoły od początku kadencji do chwili obecnej 'dokonała refundacji wydatków’ na łączną kwotę trochę ponad 140 tysięcy złotych”. Standardowo na wynajem mieszkania posłowie dostają z Sejmu dodatkowe 4,7 tys. zł.
Sam polityk nie potwierdził wprost, że wykorzystuje publiczne środki na wynajem 64-metrowego mieszkania od swoich rodziców. Jednak zaznaczył, że gdyby tak było to nie widzi w tym „jakiegokolwiek nadużycia czy kontrowersji”.
– Gdyby te osoby, o których pan mówi, faktycznie nie wynajmowałyby mi, to wynajmowałyby komuś innemu. Nie ma tu sytuacji, w której ktoś na tym dodatkowo zarabia, bo to sytuacja o sumie zerowej. Tak samo z punktu widzenia podatnika sprawa jest neutralna. Nie widzę, jak podatnik miałby odczuć różnicę, gdybym wynajmował od kogoś innego – przekonywał poseł Polski 2050 Adam Gomoła.
„Siedziba biura poselskiego nie może być usytuowana na terenie nieruchomości stanowiącej własność posła lub członka jego rodziny bądź nieruchomości, do której przysługuje im inny tytuł prawny” – głosi uchwała Prezydium Sejmu.
Nie obejmuje jednak to mieszkań wynajmowanych posłom. Specjalistka ds. przejrzystości życia publicznego Grażyna Kopińska oceniła, że „to, gdzie poseł mieszka, to oczywiście jego prywatna sprawa, ale za wynajem tego mieszkania płaci pieniędzmi publicznymi, a nie prywatnymi”.
– Gdyby pan poseł wynajmował je za własne pieniądze, nawet od rodziców, nie byłoby żadnego problemu. Natomiast kiedy wydaje pieniądze publiczne, sprawa przestaje być prywatna – stwierdziła.
Podobne zdanie ma Katarzyna Batko-Tołuć z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
– Nie jest to sytuacja etyczna. [….] To nie wygląda dobrze i wywołuje podejrzenia, że rodzina próbuje się dorobić – podkreśliła Batko-Tołuć.
Ostrą ocenę wystawiła Marcelina Zawisza z Razem.
„Poziom bezczelności wywala skalę. Jak nie wyciągają kasę przez kilometrówki, to wyciągają na mieszkania rodziców. Za takie cwaniactwo powinien być zakaz wjazdu na jakiekolwiek listy wyborcze i wykopanie z klubu, ale żadnych konsekwencji poseł Gomoła nie poniesie. I tak się to kręci” – stwierdziła na X Zawisza.
Poziom bezczelności wywala skalę. Jak nie wyciagają kasę przez kilometrówki to wyciągają na mieszkania rodziców. Za takie cwaniactwo powinien być zakaz wjazdu na jakiekolwiek listy wyborcze i wykopanie z klubu. Ale żadnych konsekwencji poseł Gomoła nie poniesie. I tak się to kręci.
— Marcelina Zawisza #PartiaRazem (@mmzawisza) October 30, 2026
Sprawę skomentował też redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.
„Trzy lata sejm to ustalał” – napisał Sommer.
Trzy lata sejm to ustalał.
— Tomasz Sommer (@1972tomek) October 30, 2026


