Dominik Tarczyński zareagował na wpis Pawła Mogielnickiego dotyczący sprawy zabójstwa przez Izrael polskiego wolontariusza Damiana Sobola. Postawa europosła PiS jest co najmniej szokująca. „Kozę napoić musisz przed wschodem słońca aby była po gwałcie była zabita zgodnie z zasadami” – napisał.
Dziennikarz sportowy i założyciel portalu 90minut.pl Mogielnicki, komentując aktywność Tarczyńskiego w serwisie X, napisał: „Zleciłem ci kilka tygodni temu, żebyś dowiedział się u swoich mocodawców w Tel Awiwie, kiedy Izrael wyda Polsce morderców Damiana Sobola pod sprawiedliwy sąd, bo w ich k****dołku jest to niemożliwe. Czekam na raport – co ustaliłeś i co załatwiłeś. Raportuj od teraz co kilka dni”.
Tarczyński zareagował bardzo nerwowo. „Jedyne co możesz zlecić to swojemu ojcu aby wrócił do swojej kozy, a matce aby nadal w burce robiła dobrze islamistom z Hamasu. Zrób zdjęcia. Wysyłaj co kilka dni” – odpowiedział europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Mogielnicki krótko skwitował reakcję Tarczyńskiego. „Jestem twoim suwerenem, więc rób, co ci mówię, i nie pyskuj. Co ze sprawą Damiana Sobola?” – zapytał po raz kolejny.
To chyba jeszcze bardziej rozwścieczyło europosła PiS. „Kozę napoić musisz przed wschodem słońca aby była po gwałcie była zabita zgodnie z zasadami , a matce burkę poprawnie nałożyć zgodnie Sharia law. Tym jesteś” – wyraził się Tarczyński.
„Pisz po hebrajsku lub w jidysz, będzie ci wygodniej, bo z językiem polskim to ten bełkot nie ma za wiele wspólnego” – odparł mu Mogielnicki.
Po kilku godzinach Tarczyński swoje szokujące wpisy usunął. Na razie się do nich nie odniósł. Podejrzewamy, że mogły tu zadziałać pewne trunki, co w takich sytuacjach najczęściej tłumaczy się „włamaniem na konto”.


Zabójstwo Damiana Sobola. Izrael umywa ręce
Damian Soból był polskim wolontariuszem organizacji World Central Kitchen. Zginął 1 kwietnia 2024 roku w Strefie Gazy, gdy konwój humanitarny, w którym się znajdował, został ostrzelany przez izraelskie siły zbrojne. W ataku śmierć poniosło siedmiu pracowników organizacji.
Nad Wisłą sprawą śmierci Polaka zajęła się Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. Śledztwo wszczęto 2 kwietnia 2024 roku pod kątem zabójstwa z użyciem materiałów wybuchowych. Na razie nic z niego jednak nie wynika. Tymczasem strona izraelska zdążyła już postępowanie umorzyć.


