Strona głównaWiadomościŚwiatSzokująca postawa nowego rządu. Zapowiadają konfiskatę mieszkań i walkę z "nieuczciwymi wynajmującymi"

Szokująca postawa nowego rządu. Zapowiadają konfiskatę mieszkań i walkę z „nieuczciwymi wynajmującymi”

-

- Reklama -

Brytyjski rząd szykuje rewolucję na rynku nieruchomości, która wywołuje potężne kontrowersje. Nowy premier z ramienia lewicowej Partii Pracy, Andy Burnham, zapowiedział przyznanie samorządom bezprecedensowych uprawnień do przejmowania prywatnych pustostanów i rzekomo zaniedbanych budynków. Nowe przepisy to nic innego jak zalegalizowana kradzież i zamach na własność prywatną.

Ofensywa przeciwko tzw. „nieobecnym landlordom” była głównym punktem pierwszego przemówienia Andy’ego Burnhama w roli brytyjskiego premiera.

- Reklama -

Rząd będzie uderzał we właścicieli, którzy rzekomo nie dbają o stan techniczny swoich lokali. Jeśli lokalny urzędnik uzna, że budynek jest „zaniedbany”, proponowane rozwiązanie opiera się na wywłaszczeniu, czyli po prostu kradzieży. Na podobnej zasadzie odbierane mają być mieszkania czy domy, które nie są przez nikogo zamieszkiwane.

- Reklama -

„Pojedźcie do niemal każdego brytyjskiego miasta, a zobaczycie mnóstwo pustych domów. Damy samorządom władzę, by przejęły nad nimi kontrolę i włączyły je z powrotem do zasobów budownictwa społecznego” – przekonywał nowy szef brytyjskiego rządu.

- Reklama -

Kradzież w biały dzień Burnham argumentował troską o estetykę i zdrowie mieszkańców, pomijając jednak fakt, że to często nadmierne regulacje, blokady planistyczne i wysokie obciążenia podatkowe zniechęcają właścicieli do inwestowania w utrzymanie budynków. Zamiast usuwać te bariery, państwo wkracza na drogę komunizmu.

Sześć miesięcy i państwo zabiera mieszkanie

Szczegóły nowej strategii przedstawiła sekretarz ds. mieszkalnictwa, Angela Rayner. W ramach regulacji EDMO, samorządy zyskają prawo do odebrania lokalu już po zaledwie sześciu miesiącach od opuszczenia nieruchomości.

W ten sposób aparat państwowy chce „przywrócić na rynek” około 300 tysięcy domów w samej Anglii.

Kolejnym uderzeniem w swobodę gospodarczą ma być wprowadzenie odgórnego systemu licencjonowania agencji nieruchomości, reforma systemu dzierżawy (leasehold) oraz urzędowe ograniczenie prowizji administracyjnych. Choć minister Rayner tłumaczy to koniecznością eliminacji z rynku „kowbojów i oszustów”, nowe licencje i obostrzenia to klasyczne bariery wejścia. W dłuższej perspektywie chronią one największych graczy przed konkurencją, co ostatecznie prowadzi do wzrostu kosztów obsługi dla samych konsumentów.

Dla Rayner wystąpienie u boku Burnhama było powrotem do wielkiej polityki. W 2025 roku polityk odeszła z gabinetu ówczesnego premiera Keira Starmera w atmosferze skandali. Chodziło o niezapłacone podatki od jej zagranicznego domu letniskowego.

I tak oto polityk, która sama ma problemy z rozliczeniami za lokale, promuje nagle konfiskatę cudzych nieruchomości. Paradne.

Podobne zapowiedzi o konfiskatach mieszkań padają też w socjalistycznej Hiszpanii. Świat zmierza w kierunku odbierania własności, jeśli rządowi nie spodoba się, w jaki sposób z niej korzystacie.

Najnowsze