Rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa odniosła się do słów szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego wypowiedzianych w Kijowie. „Rusofobia umysłu” – stwierdziła.
Przypomnijmy, że szerokim echem odbiły się słowa, które Radosław Sikorski wypowiedział w sobotę podczas organizowanej przez fundację ukraińskiego miliardera Wiktora Pinczuka konferencji Yalta European Strategy.
– Gdyby Rosja nas zaatakowała i zdjęlibyśmy rękawiczki, myślę, że pokonalibyśmy ją dość szybko. Mamy przytłaczającą przewagę nad Rosją w sile powietrznej, (…) to jakieś 2,5 tys. samolotów. Bez USA nadal jest przytłaczająca (…) – stwierdził, mówiąc o potencjale militarnym NATO.
– Jeśli Ukraińcy zniszczyli połowę rosyjskich zdolności rafineryjnych w sześć miesięcy, my moglibyśmy to zrobić w sześć tygodni i zlikwidować drugą połowę – dodał wicepremier i szef MSZ.
Burza po słowach Sikorskiego w Kijowie. „Chodzący dramat w wymiętym garniaku”
Do słów Sikorskiego odniosła się rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.
„Minister Spraw Zagranicznych Polski Sikorski: 'Gdyby Rosja zaatakowała Polskę, bardzo szybko byśmy wygrali’. Rusofobia umysłu” – stwierdziła we wpisie opublikowanym na Telegramie.
Komentując słowa Zacharowej ukraińska agencja UNIAN podkreśliła, że słowa Sikorskiego odnosiły się do potencjalnego konfliktu między Rosją a NATO.
Podczas sobotniej konferencji Sikorski stwierdził również, że jednym ze sposobów na zakończenie wojny na Ukrainie – oprócz negocjacji – są właśnie uderzenia w rafinerie, bowiem „wojna sama wygaśnie, kiedy Władimirowi Putinowi zabraknie zasobów, aby ją kontynuować”.
Inaczej na tę kwestię patrzy prezydent USA Donald Trump, który w niedzielę stwierdził, że Ukraina powinna zaprzestać atakowania rosyjskich rafinerii i zasobów paliw. – Niech atakuje inne cele, ale nie olej napędowy, ponieważ powoduje jego niedobór – powiedział.
W ocenie Trumpa wysokie ceny paliw to „nie efekt Bliskiego Wschodu”, ale rezultat wojny rosyjsko-ukraińskiej. – Rozmawialiśmy o tym z Zełeńskim – zaznaczył, podkreślając, że uderzenia w rosyjskie rafinerie „szkodzą światu”.


