We wtorek, 4 sierpnia o godzinie 10 rozpoczęła się narada ministrów spraw wewnętrznych państw UE. Telekonferencja trwała 3 godziny. Francuski minister spraw wewnętrznych po zakończeniu obrad krytykował… „informacyjną ingerencję niektórych państw obcych” i miał na myśli Stany Zjednoczone.
Według hiszpańskiego ministra spraw wewnętrznych, 72 000 migrantów przedostało się z Maroka na Ceutę nielegalnie, z czego 70 000 już wróciło. W Ceucie wystawiona została podobno na próbę „odporność” Europy, ale ta „zdała egzamin”. Tak twierdził Komisarz UE ds. migracji Magnus Brunner… Ten chyba jakoś nie widzi, że innymi drogami i powoli Europa i tak jest zalewana migrantami, a w Ceucie przynajmniej ilość przeszła w strach…
Komisarz mówil, że ten epizod „wystawił nas na próbę: z jednej strony pod względem szybkości działania, z drugiej strony pod względem solidarności, ale także naszej zdolności opierania się dezinformacji”.
W czasie kryzysu wyłoniły się dwa przeciwstawne obozy: po jednej stronie Hiszpania, a po drugiej państwa UE opowiadające się za bardziej stanowczą polityką imigracyjną, takie jak m.in. Włochy i Dania. Dania, która podniosła kwestię zawieszenia współpracy z Hiszpanią w ramach strefy Schengen, we wtorek z zadowoleniem przyjęła odpowiedzi Madrytu.
„Bardzo się cieszę, że Hiszpania zareagowała szybko, w szczególności wysyłając policję i wojsko i że wielu migrantów powróciło już do Maroka” – powiedział duński minister ds. imigracji i integracji, Morten Bødskov. „Te wydarzenia pokazują, że utrzymanie kontroli nad granicami Unii Europejskiej jest absolutnie konieczne ” – dodał Duńczyk w oświadczeniu wydanym po nadzwyczajnym posiedzeniu ministrów UE w tej sprawie.
Z kolei francuski MSW Laurent Nunez pocieszał kolegów, że liczba migrantów przekraczających kanał La Manche maleje. „Od początku roku liczba udanych przepraw wyniosła 160, w porównaniu z 413 w roku poprzednim”. Mówił też o „nowej doktrynie przechwytywania statków na morzu” i dodał, że „wszyscy ministrowie z zadowoleniem przyjęli przyjęcie Europejskiego paktu w sprawie azylu i imigracji”.
Europejscy ministrowie spraw wewnętrznych zgodzili się również, że konieczne są prace nad „likwidacją siatek przemytniczych w krajach tranzytowych” oraz nad „powrotem” migrantów do ich krajów pochodzenia.
Po wideokonferencji ministrów UE, Laurent Nunez mówił, że „strefa Schengen nie jest problemem, lecz rozwiązaniem”. Było też o wzmocnieniu Frontexu, chociaż nie tak dawno zdymisjonowano jego francuskiego szefa za popieranie polityki powstrzymywania migrantów.
Dodajmy, że było to spotkanie „nieformalne”, „dyskusja” bez podejmowania decyzji. Państwa członkowskie wyraziły „solidarność z Hiszpanią” i chwaliły sposób, w jaki Hiszpania poradziła sobie z sytuacją oraz współpracę z Marokiem. W sumie, jak zwykle, ministrowie poudawali, że coś robią lub zapowiedzieli, że coś zrobią, a migrantów w Europie będzie przybywać.
Źródło; AFP/ Le Figaro
