Kilkanaście szkół w Stanach Zjednoczonych przygotowuje się do wdrożenia całkowicie nowego systemu bezpieczeństwa. Placówki zostaną wyposażone w drony strzelające gazem pieprzowym, które mają neutralizować uzbrojonych napastników i tym samym w porę powstrzymać szaleńców przed zabijaniem dzieci. Pomysł ten zaczerpnięto z doświadczeń wojny na Ukrainie.
Dostawcą innowacyjnego sprzętu jest firma Campus Guardian Angel z siedzibą w Austin w Teksasie, zajmująca się zaawansowanymi technologiami reagowania kryzysowego. Jak przyznają przedstawiciele przedsiębiorstwa, koncepcja wdrożenia małych bezzałogowców zrodziła się z obserwacji pola walki po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku.
Khristof Oborski, dyrektor ds. operacji taktycznych w firmie i były dowódca policyjnej jednostki SWAT z Austin, wyjaśnił w wywiadach, że to właśnie ukraińskie sukcesy w wykorzystaniu małych dronów zainspirowały twórców do zaadaptowania tej technologii na potrzeby zwalczania problemu strzelanin w amerykańskich szkołach.
Jak działają latające systemy obronne?
Drony Campus Guardian Angel to maszyny zaprojektowane specjalnie z myślą o szybkiej i agresywnej reakcji. Urządzenia startują automatycznie po otrzymaniu alertu o ataku i potwierdzeniu jego wiarygodności przez centrum operacyjne. Mogą być sterowane z odległości tysięcy kilometrów, a dzięki wbudowanemu zestawowi głośnomówiącemu pozwalają operatorom na dwukierunkową komunikację z napastnikiem, personelem szkoły lub policją. Dyspozytorzy mogą w czasie rzeczywistym prowadzić funkcjonariuszy wprost do celu lub ostrzegać ich o sytuacji wewnątrz pomieszczeń.
Jedno ładowanie baterii pozwala maszynie na około osiem minut lotu. Drony wyposażone są w specjalną przednią lancę umożliwiającą przebijanie zwykłych (niepokrytych folią balistyczną) szyb, a także w syreny i systemy generujące głośne huki potęgujące dezorientację zamachowca. Ich główną bronią jest jednak wyrzutnia kul z gazem pieprzowym.
Drony mogą również wykorzystywać energię kinetyczną do bezpośrednich uderzeń, co ma maksymalnie osłabić lub całkowicie obezwładnić napastnika. Założenia są takie, by w razie ataku wystartować kilka dronów, które mają nieustannie nękać strzelca aż do momentu przybycia na miejsce odpowiednich służb.
Pilotażowy program i głosy krytyki
System trafia już do pierwszych placówek w kraju. W stanie Georgia programem pilotażowym objęto cztery szkoły średnie, a lokalna legislatura przeznaczyła na ten cel 550 tysięcy dolarów w rocznym budżecie. Na Florydzie w samej szkole Deltona High School zainstalowanych zostanie aż 39 dronów, a technologia pojawi się również w placówkach w hrabstwach Leon i Broward. Do wdrożenia systemu przygotowuje się także John Adams Academy w Kolorado, której dyrektorka, Sarah Kiesewetter, zaznaczyła, że choć mogą być pierwszą taką szkołą w swoim stanie, z pewnością nie będą ostatnią.
Rozwiązanie to nie przekonuje jednak wszystkich, zwłaszcza osób bezpośrednio dotkniętych tragediami. Tony Montalto, którego 14-letnia córka Gina zginęła w 2018 roku podczas masowej strzelaniny w szkole w Parkland na Florydzie, otwarcie krytykuje ten kierunek działań. Zwraca on uwagę, że drony nie patrolują korytarzy prewencyjnie, lecz pojawiają się dopiero w momencie kryzysu, podczas gdy wysiłki władz powinny koncentrować się na zapobieganiu tragediom.
