Oficjalnie, aby uszczelnić system podatkowy i utrudnić oszustwa VAT-owskie, do absurdalnych i kosztogennych mechanizmów wciska się przedsiębiorców, którzy w zdecydowanej większości są uczciwi. Właściciele firm i ich pracownicy zmuszani są do wykonywania za darmo niepotrzebnej im pracy na rzecz aparatu skarbowego, która destabilizuje, podraża i utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej. A to wszystko jest efektem członkostwa Polski w Unii Europejskiej.
JPK
Jednolity Plik Kontrolny do polskiego prawa wprowadzano stopniowo w latach 2016–2018. Według Ministerstwa Finansów miał on umożliwić organom podatkowym otrzymywanie danych księgowych w jednolitym, elektronicznym formacie, co pozwala na ich automatyczne przetwarzanie i analizę. Dzięki temu kontrole miały być szybsze i mniej uciążliwe dla przedsiębiorców. W oficjalnych uzasadnieniach wskazywano przede wszystkim na automatyzację i przyspieszenie kontroli podatkowych, ograniczenie liczby dokumentów papierowych, skuteczniejsze wykrywanie nieprawidłowości, błędów i oszustw podatkowych, lepszą analizę ryzyka strat dla budżetu państwa czy zwiększenie efektywności administracji skarbowej.
W praktyce jednym z najważniejszych celów było ograniczenie tzw. luki VAT poprzez łatwiejsze wykrywanie fikcyjnych faktur, karuzel podatkowych i innych wyłudzeń podatku VAT. Instytucje państwowe wskazywały uszczelnienie systemu podatkowego jako kluczowy efekt wdrożenia JPK.
Aby realizować nowy wymóg, przedsiębiorcy musieli dostosować oprogramowanie księgowe i procedury do nowych zasad raportowania. Pojawiły się dodatkowe obowiązki związane z poprawnością danych i terminowym składaniem plików, a błędy w ewidencji zaczęły być łatwiej wykrywane przez administrację skarbową, co może skutkować koniecznością składania korekt lub wyjaśnień. Dla najmniejszych firm i osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą wdrożenie nowych wymogów oznaczało dodatkowe koszty i stratę czasu.
Badania organizacji przedsiębiorców i opinie księgowych wskazują, że największym obciążeniem był sam proces wdrożenia oraz częste zmiany wymagań technicznych i podatkowych. Z punktu widzenia przedsiębiorcy jest to dodatkowy obowiązek sprawozdawczy, który może być mniej lub bardziej uciążliwy w zależności od skali działalności, jakości oprogramowania księgowego i stopnia automatyzacji firmy.
STIR
W ramach szerszego programu uszczelniania systemu VAT w 2018 roku został uruchomiony STIR, czyli System Teleinformatyczny Izby Rozliczeniowej. Banki i SKOK-i codziennie przekazują do systemu dane o rachunkach firm i transakcjach. System analizuje te dane za pomocą algorytmów i nadaje firmom dobowy wskaźnik ryzyka. Następnie informacja o wskaźniku ryzyka trafia do Krajowej Administracji Skarbowej, która na podstawie wysokiego wskaźnika ryzyka może m.in. zablokować rachunek bankowy firmy.
STIR to „cyfrowy strażnik” fiskusa, który analizuje ruch na rachunkach firm, żeby szybko wyłapywać oszustwa. Według uzasadnień rządowych i przepisów system miał służyć przeciwdziałaniu wyłudzeniom skarbowym, zwłaszcza związanym z VAT, wykrywaniu podmiotów wykorzystujących rachunki bankowe do oszustw podatkowych, analizie ryzyka i umożliwieniu szybkiej reakcji administracji skarbowej, w tym blokowania rachunków bankowych wykorzystywanych do wyłudzeń. W praktyce STIR został zaprojektowany głównie jako narzędzie do walki z karuzelami VAT, fikcyjnymi fakturami, wyłudzeniami zwrotów VAT i transferowaniem środków pochodzących z oszustw podatkowych.
Początkowa 72-godzina blokada konta bankowego firmy często przedłużana jest do trzech miesięcy, a w szczególnych przypadkach nawet dłużej, co w praktyce paraliżuje i uniemożliwia funkcjonowanie firmy. Wskutek tego przedsiębiorstwo nie może robić przelewów wychodzących, płacić kontrahentom czy pracownikom. To prowadzi do zatorów płatniczych, kar umownych i utraty zaufania partnerów. Blokada na kilka miesięcy często oznacza zamknięcie biznesu – zwłaszcza małych i średnich firm, które nie mają dużych rezerw. Nawet jeśli później okaże się, że firma była uczciwa, szkody (utracone kontrakty, zła opinia, problemy z pracownikami) mogą być nieodwracalne. W większości przypadków, gdy blokada okaże się bezzasadna, uzyskanie odszkodowania od Skarbu Państwa może być bardzo trudne. A problemy mogą mieć uczciwe firmy, algorytm STIR nie rozróżnia dobrze intencji – uczciwa firma może dostać wysoki wskaźnik ryzyka np. przez współpracę z kontrahentem, który później okazał się nieuczciwy (nawet nieświadomie), nagły wzrost obrotów, nowy rachunek, zwrot VAT, działalność w „ryzykownych” branżach (transport, handel, e-commerce, paliwa, tekstylia) czy… zmianę urzędu skarbowego.
System działa automatycznie i bez uprzedniego powiadomienia przedsiębiorcy. Na dodatek wykreślenie z rejestru VAT nawet bez ostatecznego wyroku uniemożliwia legalne wystawianie faktur i prowadzenie handlu, a droga odwoławcza jest trudna i długa – zanim sąd rozpatrzy sprawę, firma może już nie istnieć. Doradcy podatkowi zwracają uwagę, że STIR jest narzędziem nieproporcjonalnym – skutecznym przeciwko przestępcom, ale zbyt agresywnym wobec uczciwych przedsiębiorców. Krytykowany jest brak przejrzystości (firma nie zna swojego wskaźnika ryzyka na bieżąco) i nadmierne zaufanie do algorytmu.
Split payment
Oficjalnym powodem wprowadzenia w 2018 roku (rok później obowiązkowo) split payment, czyli mechanizmu podzielonej płatności było uszczelnienie systemu VAT, ograniczenie oszustw podatkowych oraz zwiększenie bezpieczeństwa obrotu gospodarczego. Wskazywano m.in. na następujące cele: zmniejszenie luki VAT, utrudnienie wyłudzeń podatkowych i tzw. karuzel VAT, uniemożliwienie znikania firm z pobranym od kontrahentów, lecz nieodprowadzonym VAT.
Niestety split payment niesie cały szereg problemów dla firm. Najczęściej wskazywane przez przedsiębiorców problemy dotyczą płynności finansowej i większej złożoności rozliczeń: część pieniędzy firmy zostaje „zamrożona”, a przedsiębiorca ma mniejszą swobodę w finansowaniu bieżącej działalności, przez co może wzrosnąć zapotrzebowanie na kredyt obrotowy. Szczególnie odczuwają to takie branże, jak budowlana, handlowa, hurtowa, o niskich marżach i dużych obrotach. Po drugie, mechanizm podzielonej płatności oznacza dla firm większą liczbę obowiązków administracyjnych, które muszą prawidłowo identyfikować transakcje objęte obowiązkowym mechanizmem podzielonej płatności, odpowiednio oznaczać faktury, pilnować sposobu realizacji płatności. A błędy mogą skutkować sankcjami finansowymi. Do tego dochodzą niepotrzebne koszty organizacyjne i informatyczne. Same błędy w płatnościach generują dodatkową pracę księgową. Przy wdrożeniu konieczne było dostosowanie systemów księgowych, przeszkolenie pracowników, zmiana procedur płatniczych. Dla małych firm koszty te mogły być relatywnie wysokie.
SENT
Oficjalnym powodem wprowadzenia w 2017 roku SENT, czyli Systemu Elektronicznego Nadzoru Transportu, było ograniczenie wyłudzeń VAT i akcyzy, uszczelnienie obrotu tzw. towarami wrażliwymi, monitorowanie przewozu towarów wysokiego ryzyka podatkowego oraz zwalczanie przemytu i „szarej strefy” w transporcie krajowym i międzynarodowym. SENT został wprowadzony w dużej mierze w odpowiedzi na oszustwa transgraniczne w ramach jednolitego rynku Unii Europejskiej m.in. dlatego, że jednolity rynek i brak granic wewnętrznych ułatwiały wyłudzenia VAT i akcyzy, zwłaszcza w transporcie towarów wysokiego ryzyka. Celem było więc odtworzenie kontroli przepływu towarów w formie cyfrowej zamiast granicznej. System miał umożliwić państwu śledzenie przemieszczania towarów szczególnie narażonych na nadużycia, takich jak paliwa, alkohol skażony, susz tytoniowy czy oleje roślinne. Na początku SENT objął tylko paliwa, alkohol skażony, oleje opałowe i inne „towary wrażliwe”. Niestety później zakres SENT był wielokrotnie rozszerzany na kolejne branże. W 2022 roku dodano m.in. rozpuszczalniki i rozcieńczalniki oraz część odpadów w transporcie, a w 2026 roku – również odzież, obuwie i przesyłki powyżej określonych progów wagowych. Ponadto rozszerzano i doprecyzowywano obowiązki w obrocie paliwami ciekłymi, surowcami energetycznymi i w kwestii przewozów międzynarodowych.
Przedsiębiorcy i organizacje branżowe zwracają uwagę, że SENT oznacza większą biurokrację przy każdej wysyłce generującą koszty operacyjne, ryzyko formalne i spowolnienie procesów w firmie. Każdy transport objęty SENT wymaga zgłoszenia, aktualizacji danych przy zmianach, pilnowania numerów referencyjnych, prowadzenia dodatkowej dokumentacji. Pojawiły się koszty obsługi administracyjnej, szkoleń pracowników, dostosowania systemów IT, obsługi lokalizatorów GPS i monitorowania przewozów. Firmy transportowe musiały dostosować procedury do wymogów raportowania i monitorowania przejazdów, co wydłużało obsługę części zleceń.
Regulacje związane z SENT są tak uciążliwe, że wywołały szeroki bunt handlowców w całej Polsce. Szacunki mówią, że bankructwo handlujących tekstyliami i butami może oznaczać utratę dla fiskusa 10–15 mld złotych, podczas gdy zyski z monitoringu tej branży systemem SENT szacowane są na 1,2 mld złotych.
Jakby tego było mało, SENT wpływa na wydłużenie przygotowania wysyłki, konieczność „zatrzymania” transportu do momentu zgłoszenia, dodatkowe procedury dla kierowców, co w branżach pracujących just in time jest realnym problemem. No i pojawiło się nowe ryzyko kar finansowych, a jednym z najczęściej krytykowanych aspektów były sankcje za drobne błędy formalne, jak literówki, nieaktualne dane przewozu, spóźnione zgłoszenia. Kary mogą być bardzo wysokie nawet za drobne uchybienia i to wtedy, gdy towar jest legalny oraz nie ma żadnego uszczerbku podatkowego. Co więcej, SENT zaburza mechanizmy rynkowe, bo duże firmy łatwiej są w stanie zaabsorbować te regulacje. Z kolei małe odczuwają SENT bardziej dotkliwie, bo każda procedura to większy procent kosztów, a brak automatyzacji zwiększa ryzyko błędów.
KSeF
Również jednym z istotnych powodów wprowadzenia w 2022 roku KSeF (jako obowiązkowy wszedł etapami w 2026 roku), było uszczelnienie systemu VAT i ograniczenie wyłudzeń podatkowych. Dodatkowym celem Krajowego Systemu e-Faktur było przygotowanie Polski do standardów cyfrowych Unii Europejskiej (e-fakturowanie jako kierunek europejski). KSeF dla firm oznacza duży koszt i wysiłek wdrożeniowy (szczególnie dla małych firm to często proporcjonalnie duży koszt), mniejszą elastyczność prowadzenia działalności gospodarczej, większą zależność od systemu państwowego oraz zmianę sposobu pracy księgowości i sprzedaży.
Zrekonstruowana kontrola
Konieczność uszczelniania VAT-u wyżej opisanymi mechanizmami wynika z konstrukcji regulacyjnej tego podatku w Unii Europejskiej opartego na opodatkowaniu w kraju konsumpcji oraz braku kontroli granicznych w handlu wewnątrzunijnym. Systemy takie jak JPK, STIR, SENT, split payment, KSeF wprowadzono w krajach członkowskich Unii Europejskiej (w tym w Polsce), by w ten sposób „zrekonstruować kontrolę”, której nie ma fizycznie na granicach. JPK i KSeF umożliwia kontrolę faktur i transakcji, STIR analizuje przepływy pieniężne, SENT kontroluje fizyczny ruch towarów, a split payment monitoruje przepływ VAT w czasie rzeczywistym. Tymczasem gdyby Polska była poza Unią Europejską, nie musiałaby nie tylko wprowadzać tych wszystkich kosztogennych dla biznesu utrudnień prowadzenia działalności gospodarczej, powodujących, że nasza gospodarka jest coraz mniej konkurencyjna i łatwiej może dojść do bankructwa firm, ale i samego VAT-u. Bo samo istnienie VAT-u wymusza na krajach członkowskich prawodawstwo unijne.
Poprosiłem sztuczną inteligencję o oszacowanie tych kosztów. Dla mikrofirm wyszło kilka tysięcy złotych rocznie, dla małych i średnich – kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie, dla dużych – nawet kilka milionów złotych rocznie. W skali całej gospodarki może to być od kilkunastu miliardów złotych do nawet ponad 100 mld złotych rocznie kosztów systemowych dla biznesu. To kwota rzędu 2 procent PKB Polski. Nie wynika ona tylko z konieczności korzystania z systemów informatycznych, a bardziej z trzech rzeczy: czas pracy ludzi (księgowość, dostosowanie do regulacji i wymagań), zamrożony kapitał (split payment) i złożoność procesów (SENT/KSeF/JPK). Czy koszty tych regulacji ktoś, a w szczególności „dziennikarze” z TVN i „Gazety Wyborczej”, brał pod uwagę, licząc straty w bilansie członkostwa Polski w Unii Europejskiej?
