Strona głównaWiadomościŚwiatŚmierć Moniki w Ekwadorze. "Potrzebna międzynarodowa presja na rząd w Quito"

Śmierć Moniki w Ekwadorze. „Potrzebna międzynarodowa presja na rząd w Quito”

-

- Reklama -

W śledztwie po śmierci polskiej aktywistki Moniki Silvy Koniuszek potrzebna jest międzynarodowa presja, choć to rządowi Ekwadoru powinno zależeć na rozwiązaniu sprawy – powiedział PAP dziennikarz śledczy Christian Zurita, który w 2023 r. startował w wyborach prezydenckich w tym kraju.

Silva, która nagłaśniała m.in. przypadki domniemanej korupcji władz i nieprawidłowości w handlu ziemią, została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w nadmorskiej prowincji Santa Elena 8 czerwca. Śledztwo w sprawie jej śmierci prowadzi zarówno prokuratura ekwadorska, jak i polska.

- Reklama -

Choć nie ogłoszono jeszcze oficjalnie przyczyny śmierci aktywistki, Zurita ocenił to jako „zbrodnię polityczną”.

– Obecny rząd (Ekwadoru) powinien być najbardziej zainteresowany znalezieniem osób odpowiedzialnych za tę zbrodnię, ponieważ jeśli tego nie zrobi, wzbudzi podejrzenia co do swojego możliwego udziału w niej – powiedział Zurita, który w 2023 roku zastąpił jako kandydat innego dziennikarza śledczego, Fernando Villavicencio, gdy ten został zamordowany dwa tygodnie przed wyborami.

– Jeśli rząd Daniela Noboi nie chce wyjść z tego ze skazą, musi promować wystarczająco niezależne, przejrzyste i techniczne śledztwo oraz zabiegać o pomoc policji międzynarodowej (…) i zobaczyć, dokąd to doprowadzi i co uda się ustalić. Powinien zrobić przynajmniej tyle – dodał dziennikarz.

Dzień po odnalezieniu ciała Silvy, minister spraw wewnętrznych Ekwadoru John Reimberg powiedział mediom, że podejrzewa się samobójstwo. Hipotezę tę zakwestionowały jednak miejscowe media, przypominając m.in., że aktywistka od miesięcy informowała, że otrzymuje groźby. Później ekwadorska prokuratura poinformowała, że prowadzi śledztwo, by wyjaśnić okoliczności śmierci Silvy.

Zurita podkreślił, że ze wskaźnikiem zabójstw przekraczającym 40 na 100 tys. mieszkańców Ekwador stał się jednym z najniebezpieczniejszych państw świata. Zaznaczył, że grupy przestępcze, niejednokrotnie powiązane ze środowiskami politycznymi, zabijają w ostatnich latach również dziennikarzy i aktywistów społecznych.

Rozmówca PAP powiedział, że poznał Silvę w marcu podczas prezentacji nowej książki przez współzałożoną przez niego fundację Mil Hojas. Polka zapoznała go wtedy ze sprawami, którymi się zajmowała.

– W przypadku Moniki powinniśmy zrozumieć, że jej zabójstwo mogło być bezpośrednio związane z dużą liczbą spraw, które badała – ocenił Zurita. Dodał, że w okolicy wiejskiej, w której Polka mieszkała, policji trudniej jest wykrywać sprawców, niż np. w stolicy kraju, Quito, z uwagi na ograniczenia techniczne.

Zwrócił uwagę, że Santa Elena ma szczególne znaczenie dla elit politycznych i biznesowych w kraju z uwagi na swoje położenie. – To prowincja nadmorska, posiadająca infrastrukturę i bardzo ładne plaże. Wyższe sfery Ekwadoru mają tam posiadłości i jeżdżą na wakacje – powiedział, zaznaczając, że nieruchomości posiada tam m.in. rodzina prezydenta Noboi.

To z kolei sprawia, że klasy polityczne mają tam swoje interesy i realizują projekty, które w niektórych przypadkach wzbudzały podejrzenia o łamanie przepisów ochrony środowiska. Między innymi takie przypadki krytykowała Silva, dotyczące osób związanych zarówno z byłymi, jak i z obecnymi władzami regionu – zaznaczył Zurita.

Według niego jest nadzieja na rozwiązanie sprawy śmierci aktywistki, ale potrzebny jest międzynarodowy nadzór nad prowadzonym w Ekwadorze śledztwem. – Myślę, że sama policja i rząd Ekwadoru tego nie zrobią. Ważna jest międzynarodowa presja w tej sprawie, by zobligować rząd ekwadorski do podjęcia tych decyzji – ocenił.

MSZ Ekwadoru ogłosiło, że dwaj biegli z Argentyny będą uczestniczyli w śledztwie w charakterze obserwatorów. Minister sprawiedliwości-prokurator generalny RP Waldemar Żurek poinformował, że polska prokuratura zajęła się sprawą natychmiast po informacji o śmierci Silvy i pozostaje w kontakcie ze stroną ekwadorską.

Zurita jako dziennikarz śledczy ujawniał głośne skandale korupcyjne w ekwadorskiej polityce, szczególnie w czasie prezydentury Rafaela Correi, który rządził w latach 2007-2017. Correa od 2017 roku mieszka w Belgii, gdzie otrzymał azyl. W 2020 roku sąd w Ekwadorze skazał go zaocznie na osiem lat więzienia za korupcję.

W 2023 roku Zurita kandydował na prezydenta, zastępując Fernando Villavicencio, który został zamordowany. Zabójstwo kandydata wstrząsnęło krajem i odbiło się szerokim echem w światowych mediach. Jak dotąd skazano w tej sprawie kilku członków gangu Los Lobos, a kilku byłych polityków związanych z Correą jest podejrzewanych o zlecenie zabójstwa.

W wyborach z 2023 roku Zurutia, z poparciem 16 proc., zajął trzecie miejsce. Od tamtej pory, ze względu na wysokie ryzyko zamachu żyje pod ochroną, przydzieloną mu m.in. na wniosek Międzyamerykańskiej Komisji Praw Człowieka.

Źródło:PAP

Najnowsze