Strona głównaGŁÓWNYUkrainiec wyzywał Polaków od „pszeków”, zaraz wjedzie do Polski. Kierowcy wykonali robotę...

Ukrainiec wyzywał Polaków od „pszeków”, zaraz wjedzie do Polski. Kierowcy wykonali robotę za służby. „Prostszej sprawy nie ma”

-

- Reklama -

Polscy kierowcy zidentyfikowali Ukraińca, który znieważał ich na tle narodowościowym. Dziś wieczorem ma wjechać do Polski. Polityk Konfederacji Rafał Mekler apeluje do ministra spraw wewnętrznych Marcina Kierwińskiego o konkretne działania.

Do sieci trafiło nagranie ze skandalicznym zachowaniem Ukraińców. Widać na nim, jak ukraińscy kierowcy kazali polskim „wyp***ać”, straszyli ich przewagą liczebną, krzycząc, że „ich jest tutaj pełny terminal, a Polaków kilku”, i rzucali pogardliwym określeniem „pszeki”.

- Reklama -

Taka była odpowiedź na to, że Polacy po raz kolejny przywieźli im towar, którego tak rozpaczliwie potrzebują podczas wojny.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Pszeki! Spier… do Polski!” Banda Ukraińców zaatakowała polskich kierowców, którzy przywieźli pomoc [VIDEO]

Ukraińcy nagranie z internetu dość szybko usunęli, ale w sieci nic nie ginie i zachowały się jego kopie. Polscy przewoźnicy zaś pokazali, że potrafią działać skuteczniej niż państwowe służby.

Kierowcą, który obrażał Polaków, jest niejaki „Misza”. Polscy kierowcy namierzyli numery rejestracyjne jego ciężarówki w ukraińskiej e-kolejce. Dzięki temu wiadomo, że pojazd należący do ukraińskiego napinacza jest zarejestrowany na wjazd do Polski przez przejście graniczne w Dołhobyczowie dziś (3 sierpnia) około godziny 21:40.

Rafał Mekler, polityk Konfederacji i prezes Komitetu Obrony Przewoźników i Pracodawców Transportu, który poinformował o namierzeniu Ukraińca, zaapelował do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego, by rzeczywiście wykazał się w ściganiu „mowy nienawiści”.

„To właśnie jest szansa dla Kierwińskiego, żeby się wykazać. Polscy kierowcy obserwujący człowieka który wyzywał naszych rodaków, ustalili że Ukrainiec oczekuje na wjazd do Polski, znaleziono numery jego ciężarówki na ukraińskiej ekolejce. Jest zarejestrowany na wjazd do Polski przez przejście w Dołhobyczowie” – napisał Mekler.

Kierwiński wielokrotnie deklarował „zero tolerancji dla agresji i nienawiści” – szczególnie wtedy, gdy to z Polaków można zrobić oprawców – ma teraz doskonałą okazję, by udowodnić, że prawo obowiązuje wszystkich równo.

Mekler zwrócił się również do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka i wiceministra Stanisława Bukowca. „Coś z tym zrobicie, czy tylko wobec Polaków ostrze represji jest wymierzone?” – pyta.

Komentujący uważają, że polskie władze nic nie zrobią w tej kwestii. „Prostszej sprawy nie ma. Dowody są w internecie. Z Polaka zrobiliby w odwrotnej sytuacji bandytę. Albo jest równość, albo mamy dyktaturę mniejszości” – uważa Mekler.

Najnowsze