Premier Donald Tusk zapowiedział, że zwróci się do prokuratora generalnego, żeby sprawa Szpitala Południowego szybko została wyjaśniona, ze względu na jej społeczne znaczenie. – Ta sprawa musi być wyjaśniona do samego końca – powiedział w piątek Tusk.
Premier podczas wizyty w Brukseli zapytany przez dziennikarzy o sprawę Warszawskiego Szpitala Południowego powiedział, że dociera do niego „coraz więcej informacji na temat źródeł konfliktu” w tej placówce.
– Mamy do czynienia nie tylko z aferą tego młodego lekarza. Jak wiecie, tutaj konsekwencje były dla niego przykre i bardzo szybkie, zanim dojdzie do konsekwencji o charakterze prawnym – powiedział Tusk.
Lekarz nie jest już członkiem Koalicji Obywatelskiej, zrzekł się mandatu radnego. Zwrócił też część pieniędzy szpitalowi. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.
– Będę też zwracał się do prokuratora generalnego, ze względu na znaczenie społeczne tej sprawy, żeby nadzorował ją i żeby możliwie szybko ta sprawa znalazła swoje wyjaśnienie. Nieważne jest dla kogo ona będzie przykra. Ta sprawa musi być wyjaśniona do samego końca, niezależnie od tego kogo to ma kosztować – podkreślił premier.
Szef rządu zaznaczył, że „jest też druga strona tego konfliktu”.
– Coraz bardziej wydaje się dość oczywiste, że ta afera ma też źródło w konflikcie między dwoma lekarzami, szpitalem, a jednym z tych lekarzy, który dzisiaj informował o swojej sytuacji i swojej opinii w tej kwestii – powiedział Tusk.
W czwartek Minister Sprawiedliwości, Prokurator Generalny Waldemar Żurek powiedział, że postępowanie toczące się w sprawie Szpitala Południowego „będzie na pewno pod jego nadzorem”. Zaznaczył, że sprawa jest ważna społecznie i „nie może być tutaj żadnych nacisków politycznych”.
Według portalu zero.pl lekarz Dawid Kacprzyk, jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
W piątek Trzaskowski poinformował o odwołaniu rady nadzorczej Szpitala Południowego, a dzień wcześniej odwołany został zarząd placówki.
