Dźgnięta kilkukrotnie nożem przez Ukraińca we Wrocławiu 30-letnia Polka wciąż przebywa w szpitalu w stanie zagrażającym życiu. W sprawie pojawił się nowy świadek.
Do krwawego ataku doszło w sobotę późnym wieczorem przy ulicy Gagarina we Wrocławiu. Ukrainiec szedł za swoją ofiarą od przystanku autobusowego, wszedł za kobietą do klatki schodowej, a tam dźgał ją bez opamiętania nożem.
Stan zdrowia poszkodowanej 30-latki z Wrocławia
30-latka cudem przeżyła, ale jej stan nadal jest bardzo ciężki. Podkomisarz Aleksandra Freus, rzecznik Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, przekazała, że kobieta wciąż przebywa w szpitalu w stanie zagrażającym życiu.
Śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa prowadzi Prokuratura Rejonowa Wrocław-Fabryczna. Motyw działania sprawcy, 18-letniego Ukraińca, pozostaje nieznany. Ukrainiec został w poniedziałek doprowadzony do prokuratury.
Konsulat Generalny Ukrainy wydał oświadczenie
Konsulat Generalny Ukrainy we Wrocławiu po ataku swojego rodaka wydał oficjalne oświadczenie.
„Konsulat Generalny Ukrainy we Wrocławiu z przykrością przyjął informację o incydencie, do którego doszło we Wrocławiu, w wyniku którego obywatelka Rzeczypospolitej Polskiej doznała ciężkich obrażeń ciała, a obywatel Ukrainy został zatrzymany przez organy ścigania pod zarzutem udziału w popełnieniu tego przestępstwa” – czytamy.
„Stanowczo potępiamy wszelkie przejawy przemocy i agresji, niezależnie od tego, kto jest ich sprawcą, a kto ofiarą. Osoba, która dopuszcza się przestępstwa, powinna ponieść odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem Rzeczypospolitej Polskiej” – dodano.
Atak Ukraińca we Wrocławiu. Relacja nowego świadka
Tymczasem „Gazeta Wrocławska” dotarła do nowego świadka dramatycznego zdarzenia.
– Najpierw usłyszałam huk na korytarzu, wyjrzałam przez wizjer, żeby sprawdzić, co się dzieje. Zobaczyłam mężczyznę, który szarpie kobietę. Po chwili zorientowałam się, że on ją dźga nożem – mówi sąsiadka 30-latki.
Wyszła na klatkę, a napastnik zaczął uciekać. Kobieta relacjonuje, że opiekowała się ranną do czasu przyjazdu służb. Robiła wszystko, by kobieta nie straciła przytomności.
– Kiedy przyjechali ratownicy i wzięli ją na nosze, widać było, że gaśnie. Miała już zamknięte oczy i była bardzo blada – opisuje.
Ukrainiec próbował zabić Polkę we Wrocławiu. Sommer: Masowa imigracja niszczy jak tornado
