Strona głównaWiadomościŚwiatUkraiński deputowany tak chce pojednać Polskę i Ukrainę. Powołał się na Jana...

Ukraiński deputowany tak chce pojednać Polskę i Ukrainę. Powołał się na Jana Pawła II

-

- Reklama -

Ukraiński deputowany Mykoła Kniażycki zaproponował, by w dyskusjach historycznych z Polską powrócić do zaproponowanej przez św. Jana Pawła II formuły przebaczenia i pojednania. Ocenił, że okazją do przypomnienia tego przesłania mogą być nadchodzące uroczystości 25-lecia wizyty polskiego papieża na Ukrainie.

– W interesie Polski i Ukrainy jest utrzymywanie dobrych relacji. W interesach Rosji jest to, by te relacje były złe. Wszyscy, którzy psują te stosunki właśnie teraz, w czasie wojny, jednoznacznie działają na rzecz Moskwy oraz przeciwko Polsce i Ukrainie – grzmiał PAP.

- Reklama -

Polityk, który jest współprzewodniczącym grupy międzyparlamentarnej Polski i Ukrainy, podkreślił, że w czerwcu bieżącego roku mija 25 lat od wizyty w jego kraju papieża Jana Pawła II.

– To we Lwowie papież apelował do Ukraińców i Polaków o wzajemne przebaczenie i pojednanie. Powinniśmy pokazać, że Ukraińcy pamiętają o tym apelu i chcą kontynuować dzieło świętego papieża – zaznaczył.

Kniażycki uznał, że w obecnej sytuacji droga, którą pokazał Jan Paweł II, jest jedynym szlakiem dla uspokojenia nastrojów w obu krajach. – Po prostu nie mamy innej formuły – stwierdził.

– Każdy naród ma prawo mieć własną historię i własnych bohaterów. Każdy ma prawo do szanowania swoich ofiar. Jednak, jeśli cały czas będziemy wracali do przeszłości, to przegramy przyszłość – ostrzegł.

Deputowany wykluczył sytuację, w której Polska mogłaby odwrócić się od Ukrainy.

– Polska ma ogromne doświadczenie demokratyczne, poczynając od czasów Solidarności. Polska zawsze była przykładem dla Ukrainy. Między nami nie ma nawet bariery językowej. Jakie mamy przyczyny, by się kłócić? Pomóc wspólnemu wrogowi? – pytał.

–  Oczywiście, jeśli nastąpi klęska Ukrainy, to po niej przyjdzie klęska Polski. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. I wszyscy ci, którzy pragną porażki Polski, dzielą dzisiaj polskie społeczeństwo – grzmiał.

Kniażycki oświadczył, że nikt nie ma prawa gloryfikowania sprawców zbrodni na ludności cywilnej.

– Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co robiły niektóre jednostki Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), zabijając cywilnych Polaków na Wołyniu. Tak samo nie ma usprawiedliwienia dla tych, którzy zabijali cywilnych Ukraińców w Sahryniu czy Pawłokomie. Wspólnie powinniśmy potępić i jednych i drugich – ocenił.

– Jednocześnie doskonale rozumiemy, że znaczna część bojowników UPA nigdy nie była na Wołyniu i do lat 60. (XX wieku) walczyła przeciwko sowieckim władzom, wtrącana była do łagrów, a ich rodziny zsyłane były na Syberię – wymienił.

Historyk nie ma złudzeń. UPA organizacją zbrodniczą. „Nie można tworzyć dwóch legend”

Przypomniał także, że przywódca Rosji Władimir Putin prowadzi wojnę przeciwko jego państwu pod hasłami „walki z banderyzmem”.

– Powinniśmy (jako Ukraińcy) potępić zabójstwa cywilnej ludności polskiej. Polacy powinni potępić zabójstwa ludności ukraińskiej. Ale nie mamy prawa stać po jednej stronie z Putinem i przez błędy naszych historyków rujnować współpracę polsko-ukraińską na korzyść rosyjskiego agresora oraz na niekorzyść Ukrainy i Polski – podsumował Kniażycki.

Źródło:PAP

Najnowsze