Strona głównaWiadomościPolskaSkarbówka domagała się gigantycznego podatku od zbiórki. Kancelaria Mentzen wkroczyła do akcji

Skarbówka domagała się gigantycznego podatku od zbiórki. Kancelaria Mentzen wkroczyła do akcji

-

- Reklama -

Miała zapłacić 42 tysiące złotych podatku od pieniędzy ze zbiórki, które w całości przekazała na rzecz innych potrzebujących sportowców. Takiego haraczu domagała się życzliwa skarbówka. Historia Justyny Franieczek, utytułowanej polskiej paraolimpijki, znalazła jednak swoje szczęśliwe zakończenie. Po interwencji Kancelarii Mentzen naczelnik bydgoskiego urzędu skarbowego podjął jedyną słuszną decyzję.

Franieczek to mistrzyni świata i Europy oraz finalistka igrzysk paraolimpijskich w Tokio w lekkoatletyce, w biegach na 200 i 400 metrów.

- Reklama -

Jej historia poruszyła opinię publiczną po głośnym reportażu Krzysztofa Stanowskiego i Roberta Mazurka na antenie Kanału Zero. Sportsmenka z dnia na dzień straciła  dofinansowanie, a brak środków na leczenie, rehabilitację i niezbędne treningi postawił ją przed koniecznością sprzedaży domu i działki, by móc dalej reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej.

Nagłośnienie sprawy wywołało lawinę dobroczynności. Internetowa zbiórka błyskawicznie przekroczyła zakładany cel. Znaczące kwoty wpłacili m.in. sam Krzysztof Stanowski oraz jeden z piłkarzy FC Barcelona.

Franieczek nie zatrzymała dla siebie ani złotówki ponad to, co było absolutnie niezbędne do kontynuowania kariery. Całą nadwyżkę, czyli ponad 230 tys. zł, przekazała na konto fundacji wspierającej innych sportowców z niepełnosprawnościami.

Tu do akcji wkroczyła bezduszna skarbówka. Urząd zażądał od Franieczek zapłaty 42 tys. zł z tytułu podatku od darowizn. Dla systemu kluczowy był fakt, że główni darczyńcy byli dla zawodniczki w świetle prawa osobami „obcymi” (III grupa podatkowa).

Nie miało żadnego znaczenia, że Justyna nie zatrzymała tych pieniędzy dla siebie. Nie miało znaczenia, że przekazała je dalej na szczytny cel. Skarbówka i tak domagała się podatku.

Z pomocą załamanej paraolimpijce przyszła Kancelaria Mentzen, która zdecydowała się poprowadzić sprawę całkowicie pro bono. Sławomir Mentzen skierował do Naczelnika Urzędu Skarbowego w Bydgoszczy obszerne pismo, w którym drobiazgowo uargumentował, że w tym przypadku rygorystyczne egzekwowanie podatku byłoby po prostu rażąco niesprawiedliwe.

Ku zaskoczeniu wielu, argumentacja spotkała się z pełnym zrozumieniem urzędników wyższego szczebla. Naczelnik Urzędu Skarbowego w Bydgoszczy podjął decyzję o całkowitym zwolnieniu zawodniczki z obowiązku uregulowania 42 tysięcy złotych podatku.

„Bardzo mnie ta decyzja cieszy. Bałem się, że nasze państwo zachowa się jak zwykle i będzie domagało się ponad 40 000 zł podatku od medalistki paraolimpijskiej i to od pieniędzy, które przekazała innym sportowcom. Ku mojemu zaskoczeniu, tym razem było inaczej. Bardzo dziękuję Naczelnikowi Urzędu Skarbowego w Bydgoszczy za mądrą i ludzką decyzję” – skomentował finał sprawy Mentzen.

To rzadki przypadek, gdy urzędnik państwowy pokazał, że ma serce i rozum. W kraju, w którym skarbówka regularnie nęka zwykłych obywateli, drobnych przedsiębiorców, taka postawa zasługuje na głośne uznanie.

A pani Justynie gratulujemy nie tylko medali, ale przede wszystkim charakteru i wielkiego serca!

Najnowsze