Strona głównaGŁÓWNYTurek z Berlina oskarżony o gwałty i molestowanie w Poznaniu i Szczecinie....

Turek z Berlina oskarżony o gwałty i molestowanie w Poznaniu i Szczecinie. Ofiarami kobiety i chłopiec

-

- Reklama -

48-letni Turek z Berlina Husajin A. został oskarżony o gwałty i molestowanie seksualne. Przyjeżdżał do Polski z Berlina.

O sprawie gwałciciela grasującego w kilku polskich miastach informował Adam Gwiazda. Pod koniec maja napisał, że w poznańskim Parku Cytadela doszło do gwałtu.

- Reklama -

„Sprawca, mówiący po niemiecku obcokrajowiec, wysiadł za ofiarą z tramwaju, śledził, wciągnął w zarośla i zgwałcił. Policja szuka świadków, publikuje zdjęcie. Wg niektórych mediów ofiara jest pełnoletnia” – napisał na X Gwiazda.

Dziś gwałciciel został już zidentyfikowany i oskarżony. To 48-letni Turek z Berlina Husajin A.

Gwiazda wskazał, że stanie przed sądem za „serię przestępstw seksualnych w Poznaniu i Szczecinie: molestowanie seksualne kilku kobiet w tramwajach i autobusach, zgwałcenie kobiety w parku w Poznaniu oraz molestowanie seksualne 10-letniego chłopca w Szczecinie”.

„Osaczał samotnie podróżujące pasażerki, wykorzystywał je seksualnie, a następnie wysiadał” – napisał Gwiazda.

„Gazeta Wyborcza” podała, że Turek miał stały sposób działania. Wypatrywał w Poznaniu podróżujących samotnie komunikacją miejską kobiet. Następnie osaczał je, wykorzystywał i wysiadał.

Ponadto w Poznaniu dopuścił się gwałtu na kobiecie w parku, a po ucieczce do Szczecina molestował 10-letniego chłopca.

„Łącznie podejrzewa się go o skrzywdzenie co najmniej pięciu osób. Do ofiar zwracał się po niemiecku. Został zatrzymany po rozpoznaniu na zdjęciu przez kobiety na podstawie policyjnego rysopisu” – zrelacjonował Adam Gwiazda.

Między napaściami w Poznaniu i w Szczecinie minęło 2,5 miesiąca. Śledczy nie wiedzą, z czego wynika przerwa.

– Nie można wykluczyć, że po czynach w Poznaniu opuścił Polskę i wrócił dopiero w dniu zdarzeń w Szczecinie – powiedziała GW rzecznik szczecińskiej prokuratury Julia Szozda.

Husajin A. nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów. Przekonuje, że jeździł do Polski wyłącznie biznesowo, rozwożąc bakławy do tureckich lokali.

Sąd wyłączył sprawę z jawności. Decyzję poparły zarówno prokurator jak i obrona Turka. Grozi mu dożywocie.

Najnowsze