Strona głównaGŁÓWNYMentzen zatrzymany na lotnisku w Londynie. "Wielka Brytania jest państwem totalitarnym"

Mentzen zatrzymany na lotnisku w Londynie. „Wielka Brytania jest państwem totalitarnym”

-

- Reklama -

Lider Nowej Nadziei oraz jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość Sławomir Mentzen został zatrzymany na lotnisku w Londynie. „To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć” – napisał polityk.

O tym, co go spotkało, Mentzen opowiedział we wpisie na portalu X. Z relacji posła wynika, że został zatrzymany na przeszło trzy godziny na lotnisku w Londynie. Powód? „Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem” – napisał Mentzen.

Polityk wybrał się do Londynu prywatnie, wraz z żoną i dziećmi. Podczas kontroli paszportowej został zatrzymany do wyjaśnienia. Miało to potrwać krótko, a skończyło się na ponad trzech godzinach, czyli dłużej niż w przypadku innych zatrzymanych.

„Znalazłem się bez żadnych informacji w pomieszczeniu z przybyszami z Bliskiego Wschodu. Co parę minut do któregoś z nich przychodził funkcjonariusz, wyjaśniał jakieś problemy, dopytywał co robili w Iranie i Afganistanie, po czym gdzieś razem wychodzili. A ja siedziałem bez żadnych wyjaśnień” – relacjonował Mentzen.

„Po godzinie funkcjonariusz przyszedł i zapytał się mnie, czy wiem o co chodzi i czy mnie to już wcześniej spotkało. Odpowiedziałem, że nie. Na co on, że też nie wie z czym jest problem. W tym momencie zrobiło się groteskowo” – dodał.

Funkcjonariusz przekazał Mentzenowi, że organizacja – nazwy której nie zna – oznaczyła go i dlatego służby muszą go zatrzymać. „Powiedział też, że wysłał maila, żeby się dowiedzieć co dalej z tym zrobić. Bo on nie wie w czym jest problem, ani nawet kto ma ze mną problem” – dodał.

Po kolejnej godzinie Mentzenowi zadano serię pytań „od tajemniczej organizacji” – w tym po co przyleciał do Londynu i co zamierza tam robić. Zapytano go także czy zamierza uczestniczyć w jakichś wydarzeniach i na nich przemawiać.

„Nie byłem zaskoczony, że chodzi im o moje poglądy. Już kilka lat temu problemy z wjazdem mieli przecież Rafał Ziemkiewicz i Janusz Korwin-Mikke” – przypomniał Mentzen.

Pilnujący go strażnicy byli zdziwieni całą sytuacją. „Nietypowe było nie tylko to, że siedziałem tam tak długo, ale też to, że byłem jedynym zatrzymanym w tym czasie Europejczykiem” – zauważył Mentzen.

„Po ponad trzech godzinach czekania oddali mi paszport i powiedzieli, że mogę iść. Bez żadnych wyjaśnień, kto i dlaczego nie chciał, żebym mógł wjechać do Wielkiej Brytanii. Zmarnowali mi dzień z rodziną w Londynie i nie dowiedziałem się nawet o co chodzi” – stwierdził.

„Wielka Brytania jest państwem totalitarnym. Prawdopodobnie, gdybym miał w planach jakieś publiczne spotkanie, nie wpuściliby mnie. Ktoś uznał, że prewencyjnie należy odmówić mi wjazdu do kraju, bo możliwe, że powiem coś, czego nie powinno się tu mówić.

Mają tu prewencyjną cenzurę polityczną. Ale tylko niektóre poglądy są cenzurowane” – wskazał Mentzen.

„Gdybym bym fundamentalistą islamskim, publicznie domagającym się zrzucania gejów z wieży, wypalania kwasem twarzy niegrzecznych kobiet oraz zniszczenia Izraela, nie miałbym problemu. Gdybym był rabinem pochwalającym ludobójstwo w Gazie, też nikt by mnie nie zatrzymał.

Zostałem zatrzymany w sumie nie wiem co. Za domaganie się niskich i prostych podatków? Za zwalczanie Zielonego ładu? Za sprzeciw wobec masowej imigracji? Za krytykę ludobójstwa w Gazie?” – dodał.

„Każdy kraj powinien mieć oczywiście swobodę w decydowaniu kogo u siebie chce gościć. Ja nie chcę w Polsce imigrantów z krajów dzikich, nie chcę morderców i gwałcicieli. Brytyjczycy nie chcą ludzi o moich poglądach” – skwitował.

„Gdybym po prostu przypłynął tu na pontonie razem z jakimiś Afrykańczykami, nie miałbym problemu z dostaniem się do Wielkiej Brytanii. Nielegalni imigranci, przestępcy i w zasadzie każdy kto chce, jest tu mile widziany. To jest dla nich w porządku. Nie w porządku jest polityk z Polski, który chciał spędzić weekend z rodziną w Londynie. Bo jeszcze przypadkiem by coś komuś powiedział. Na takie niegodziwości, nie ma miejsca w Wielkiej Brytanii” – ironizował Mentzen.

Najnowsze