Wielki biznes marzy o rządzie Koalicji Obywatelskiej i Konfederacji? Tak twierdzi Przemysław Wipler. Zaznacza jednocześnie, że ten plan najpewniej pozostanie wyłącznie w sferze pobożnych życzeń.
Goszcząc na antenie Polsat News, Wipler stwierdził, że w kręgach biznesowych koalicja Konfederacji z Koalicją Obywatelską jest silnie pożądana i regularnie dyskutowana.
– Są przedstawiciele całkiem poważnego biznesu, którzy mówią, że to jest dla nich wymarzony scenariusz w sytuacji, w której niestrawne są dla nich pomysły gospodarcze zwłaszcza lewicy – zdradził polityk.
Oczekiwania pewnych grup to jednak jedno, a nastroje twardego elektoratu drugie. Według Wiplera, bieżąca polityka rządu błyskawicznie zraża do siebie prawicowych i wolnościowych wyborców. Ci sami ludzie, którzy jeszcze niedawno pałali silną niechęcią do Prawa i Sprawiedliwości, dziś zaczynają rewidować swoje poglądy.
– Z każdym tygodniem, dniem, godziną obecnych rządów jest to mniej prawdopodobne, ponieważ nasz elektorat rozerwałby, tak jak był bardzo antypisowski po 8 latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, tak z każdym dniem rządów Donalda Tuska, my badamy nasz elektorat, rozmawiamy z naszymi wyborcami, oni mówią: okej, już ten PiS jest mniej groźny […] ale na poziomie Koalicji Obywatelskiej Donald Tusk uosabia bardzo wiele wad – powiedział poseł Konfederacji.
Analizując układ sił na szeroko rozumianej prawicy, Wipler odniósł się również do pozycji Mateusza Morawieckiego. Były premier, tłumacząc niedawno spadki poparcia dla PiS wyłącznie wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, zdaniem Wiplera ucieka od odpowiedzialności za realne, błędne decyzje swojego gabinetu.
– Mateusz Morawiecki popełnił bardzo fundamentalne błędy, które zbudowały Konfederację, ale jednocześnie myślę, że był najbardziej pracowitym po ’89 roku premierem Rzeczpospolitej. Z całą pewnością dla naszego elektoratu jest nieakceptowalny w stanowisku premiera. Mam wrażenie z niektórych rozmów z nim, że jeszcze nie do końca do niego to dotarło – podsumował Wipler.
