Grzegorz Braun, polski poseł do Parlamentu Europejskiego i lider Konfederacji Korony Polskiej, stawił się w piątek w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, by wreszcie „usłyszeć zarzuty” w sprawie rzekomego pozbawienia wolności lekarki z Oleśnicy. Po miesiącach jawnego nękania i przygotowaniach do przymusowego doprowadzenia z Brukseli – polityk opuścił już budynek prokuratury. Zarzutów nie usłyszał. To nie śledztwo, lecz klasyczna polityczna zemsta reżimowej machiny za obronę życia nienarodzonych przed aborcyjnym procederem.
Prokuratorska nagonka na patriotę
Wrocławscy śledczy od miesięcy polują na Brauna jak na groźnego przestępcę. Przygotowano nawet wniosek do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli o zgodę na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie. Na szczęście Prokuratura Krajowa poszła po rozum do głowy i nakazała „normalne” wezwanie. Braun stawił się osobiście.
Cała operacja śmierdzi politycznym zleceniem. Pod rządami Tuska prokuratura nie ściga prawdziwych bandytów, tylko tropi tych, którzy ośmielili się stanąć w obronie moralności i polskiego prawa.
Obywatelskie zatrzymanie aborterki – akt odwagi, a nie przestępstwo
16 kwietnia 2025 roku Grzegorz Braun wszedł do Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy, by uniemożliwić pracę ginekolożce Gizeli Jagielskiej, która – jak twierdził – dokonywała aborcji. Dokonał obywatelskiego zatrzymania, co jest elementarnym prawem każdego Polaka wobec popełnianego przestępstwa. Teraz zarzucają mu bezprawne pozbawienie wolności, naruszenie nietykalności cielesnej (popychanie, przytrzymywanie), znieważenie oraz pomówienie lekarki o działania podważające zaufanie do zawodu.
Tymczasem Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy umorzyła śledztwo przeciwko samej Jagielskiej, uznając aborcję za „zgodną z prawem”. Skandal! Inni uczestnicy akcji też dostali zarzuty – bo ośmielili się pomóc w ratowaniu życia. To nie „przestępstwo”, to heroiczna interwencja w obronie nienarodzonego dziecka.
Fabrykowane zarzuty i szersza wojna z Konfederacją
Do tego wszystkiego dołączono jeszcze zniszczenie plakatów propagujących dewiacje seksualne w Opolu w marcu 2025 roku oraz rzekome „namawianie do przestępstw” w programie internetowym z grudnia 2023 roku. Sześć zarzutów w sumie – klasyczna taktyka, by zasypać człowieka aktami i uciszyć.
Parlament Europejski w listopadzie 2025 uchylił Braunowi immunitet, otwierając drogę do represji. Ale to nie koniec. Grzegorz Braun od lat jest solą w oku lewicowo-liberalnego establishmentu – za obronę życia, za walkę z genderową ideologią, za suwerenną Polskę. Nękanie prokuratorskie ma go złamać i odstraszyć innych patriotów.
Kolejny dzień świstaka we wrocławskiej prokuraturze
Braun wyszedł z prokuratury z podniesioną głową. Nie ugiął się i… nie usłyszał zarzutów. Braun złożył wnioski o wyłączenie prokuratora referenta i o przekazanie sprawy do prowadzenia Prokuraturze Regionalnej i opuścił prokuraturę.
Pełnomocniczka Grzegorza Brauna mec. Magdalena Majkowska po wyjściu z wrocławskiej prokuratury poinformowała, że złożyła wniosek o zmianę jednostki prowadzącej śledztwo, w którym Braun ma usłyszeć zarzuty.
– Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu nie może bezstronnie prowadzić tego postępowania – stwierdziła Majkowska. Mecenas powiedziała, że wrocławska prokuratura „złamała zasadę domniemania niewinności”.
– W związku z nagonką polityczną i naruszeniem dóbr osobistych pana posła Brauna, pan poseł skierował pozew o naruszenie dóbr osobistych przeciwko Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu, przeciwko Skarbowi Państwa – powiedziała Majkowska podnosząc, że oznacza to, iż wrocławska prokuratura zostanie zaangażowane w postępowanie cywilne. – Dlatego śledztwo w sprawie oleśnickiej powinno zostać przekazane do innej prokuratury – dodała mecenas.
Rzecznik prokuratury Okręgowej we Wrocławiu tak przedstawił sytuację:
„- W dniu dzisiejszym pan Grzegorz Braun stawił się na przesłuchanie. W trakcie ogłaszania mu zarzutu – z tego co mi wiadomo – opuścił gabinet prokuratora. Złożył kolejne wnioski o wyłączenie prokuratora referenta i o przekazanie sprawy do prowadzenia Prokuraturze Regionalnej. I na tym się skończyły czynności w dniu dzisiejszym. W najbliższych dniach zostanie podjęta decyzja, jak będziemy dalej procedować. To już zależy od prokuratora referenta.”
Grzegorz Braun krótko skomentował dzisiejszą sytuację w prokuraturze: „Kolejny „dzień świstaka” we wrocławskiej prokuraturze” – napisał na portalu X.
Walka o Polskę i o życie to nie jest „przestępstwo” – to obowiązek. Najwyższy czas, by skończyć z tym prokuratorskim nękaniem polskich patriotów.
