Strona głównaGŁÓWNYBart Staszewski znowu nadaje, tym razem w niemieckich mediach. Atakuje Tuska i...

Bart Staszewski znowu nadaje, tym razem w niemieckich mediach. Atakuje Tuska i żałuje, że nie opuścił Polski

-

- Reklama -

Aktywista LGBT Bart Staszewski najwyraźniej przestał być użyteczny dla lewackich ugrupowań i pozostało mu żalenie się na Polskę za granicą. W rozmowie z „Die Tageszeitung” stwierdził, że „w Polsce znów widzimy homofobiczne oblicze politycznego establishmentu”.

„Die Tageszeitung” opublikował w piątek wywiad z Bartem Staszewskim. To działacz totalitarnego ruchu LGBT. Zasłynął m.in. z kłamania o tzw. strefach wolnych od LGBT, obrazując je tabliczkami stylizowanymi na formalne, które sam zamieszczał do pozowanych zdjęć.

W rozmowie z niemieckim dziennikiem zaatakował rząd KO za „brak konkretnych działań” dla LGBT, w tym niewprowadzenia tzw. „małżeństw” osób tej samej płci. Jak przekonywał, pierwotny projekt ustawy przedstawiony w Sejmie przez Lewicę dwa lata temu właściwie już nie istnieje.

– Nawet nazwa. Dla parlamentarzystów i urzędników nie jesteśmy już gejami, lesbijkami ani osobami queer, ale „osobami najbliższymi”. Czy to nas do czegoś prowadzi? Nie. Nadal nie możemy wziąć ślubu cywilnego – żalił się Staszewski.

- Prośba o wsparcie -

Krytykował też postawę premiera Donalda Tuska i jego ministrów, określając, że „wiją się” w obliczu orzeczenia TSUE nakazującego uznawanie umów cywilnoprawnych – zwanych „ślubami” – między osobami tej samej płci za granicą.

– Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście boją się Kościoła katolickiego, PiS i organizacji skrajnie prawicowych, czy też jedynie udają ten strach. Ale znów widzimy homofobiczne oblicze politycznego establishmentu w Polsce – przekonywał.

Twierdził też, że Tusk nie spełnił „nadziei kobiet i społeczności LGBTQI na poprawę ich praw” i po wyborach „stracił nimi zainteresowanie”, a zamiast tego – mówił to w formie zarzutu – zajmuje się tylko „wzrostem gospodarczym i bezpieczeństwem kraju”.

– Zupełnie zapomina, że ​​istnieje również życie poza tym, codzienne życie z uczuciami takimi jak uznanie i godność – przekonywał Staszewski i dodał, że w środowisku LGBT jest „ogromne rozczarowanie” i twierdzi, że to „może wpłynąć na wynik wyborów” w przyszłym roku.

Samą ustawę o osobie najbliższej Bart Staszewski określił jako „politykę symboliczną”. Odniósł się też do forsowanych przez siebie teorii o „strefach wolnych od LGBT” w Polsce, których to niemieckie media nie prostują, lecz przedstawiają jako fakt. Staszewski powiedział, że w walce z wymyślonym problemem pomogły naciski ze strony Brukseli.

– Małe miasta i wsie nagle straciły ogromne sumy pieniędzy, na które liczyły – chwalił się działacz LGBT.

Ponadto twierdził, że „cyniczna polityka PiS ukradła” mu „dużą część życia”. Rozważa też, czy nie byłoby lepiej, by wyjechał z kraju.

– Mój partner i ja moglibyśmy zbudować sobie normalne życie gdzieś za granicą. Teraz osiągnęliśmy pewien wiek. Trudno jest zaczynać wszystko od nowa – żalił się Bart Staszewski.

A my zachęcamy do odważnych działań i życzymy szerokiej drogi, jeśli jednak zdecyduje się na wyjazd.

Najnowsze