Przemysław Kral, szef upadającej giełdy kryptowalut Zondacrypto, ma przebywać poza Polską. Z medialnych doniesień wynika, że udał się do Izraela.
Na początku kwietnia media poinformowały, że giełda może mieć poważne problemy z płynnością – analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc.
Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – podali dziennikarze. Prezes Zondacrypto Przemysław Kral w oświadczeniu zapewnił, że Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analiza money.pl jest „błędna, nieprawdziwa i krzywdząca”.
Śledztwo ws. możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Według śledczych łączna wysokość szkód wynosi obecnie nie mniej niż 350 mln zł. Premier Donald Tusk przekazał w ub. tygodniu, że — według szacunków — poszkodowanych w związku z działalnością Zondacrypto może być nawet 30 tysięcy osób.
Kral w Izraelu?
Według doniesień Onetu szef Zondacrypto Przemysław Kral ma już od tygodnia przebywać w Izraelu. Co więcej, nie można go sprowadzić do Polski, ponieważ ma izraelski paszport.
„W ostatnich latach prezes Zondacrypto Przemysław Kral nie pojawiał się w Polsce, obawiając się zatrzymania. Na stałe mieszkał w Monako. Teraz, jak wynika z informacji Onetu potwierdzonych w kilku źródłach, wyjechał do Izraela. Kral ma obywatelstwo izraelskie, a to znaczy, że nie zostanie wydany do Polski, bo Izrael nie przekazuje swoich obywateli w ręce służb innych krajów” – czytamy.
Informację o wyjeździe Krala do Izraela Onet podał, powołując się na źródła w służbach. Szef Zondacrypto miał się tam udać w poprzedni piątek. Informację miało potwierdzić także źródło w kręgach rządowych.
„Kral próbuje zrzucić odpowiedzialność za kłopoty finansowe Zondacrypto na jej założyciela Sylwestra Suszka (stworzona w 2014 r. firma nazywała się początkowo BitBay). Ten młody biznesmen ze Śląska zaginął bez śladu w 2022 r. Kral – który był jego prawnikiem i przejął po nim kryptogiełdę – sugeruje, że Suszek łatwo mógłby położyć kres problemom finansowym Zondacrypto, bo on sam nie ma dostępu do portfela z 4500 bitcoinami, które mają być główną rezerwą firmy” – wskazano.
W sprawie Zondacrypto toczy się śledztwo prowadzone przez śląską prokuraturę. Poszkodowanych w sprawie ma być ok. 30 tys. osób, choć liczba ta każdego dnia rośnie. Według szacunków straty wynoszą co najmniej 350 mln zł.
Zondacrypto jest winna pieniądze m.in. polskim olimpijczykom, ponieważ była sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, kierowanego przez Radosława Piesiewicza. Firma miała ufundować nagrody finansowe dla sportowców za osiągnięcia na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina. Mieli je otrzymać w tokenach wyemitowanych przez Zondacrypto.
Prezes PKOl Radosław Piesiewicz w reakcji na aferę Zondacrypto postawił ultimatum, że jeśli do końca kwietnia nie wpłyną środki z giełdy kryptowalut, to zerwie umowę sponsorską. Umowa podpisana w październiku 2025 roku wiązała się m.in. z rebrandingiem siedziby PKOl, która przyjęła nazwę „Zondacrypto Centrum Olimpijskie im. Jana Pawła II”, co doskonale podkreśla zainstalowany w lutym wielki neon reklamowy (na zdjęciu).

