Rada Przedsiębiorców zaapelowała o wstrzymanie funkcjonowanie systemu kaucyjnego, przeprowadzenie jego audytu oraz analizę skuteczności dla ochrony środowiska. Postuluje też wstrzymanie prac nad włączaniem kolejnych opakowań do systemu kaucyjnego. Prezes organizacji Adam Abramowicz stwierdził, że „system działa bardzo źle, generuje problemy i koszty zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla konsumentów”. – Co więcej, generuje także dodatkowo dużą emisję CO2, co zaprzecza głównemu celowi jego wdrożenia, jakim jest troska o środowisko – podkreślił Abramowicz.
W sprawie systemu kaucyjnego w Polsce można dostać schizofrenii. Z jednej strony rząd i klimatyczni lobbyści gadają o jakimś „sukcesie” systemu. Z drugiej strony normalni ludzie są wybitnie sfrustrowani z powodu zrobienia z nich wyspecjalizowanych śmieciarzy, którym przez system dodatkowo jeszcze rosną opłaty, o zabieraniu pieniędzy z kaucji nie wspominając. Sam system także jest daleki od właściwego funkcjonowania.
Ponadto okazało się, że ministerstwo klimatu, które wychwala system, nie wie nawet, ile pieniędzy po pół roku w systemie się znalazło. O tym jak i o wadach i konsekwencjach systemu kaucyjnego oraz absurdalnych planach jego poszerzenia pisaliśmy już wielokrotnie. Poniżej tylko wybrane zagadnienia.
Miało być zielono, wyszło drogo. System kaucyjny doi Polaków, a do tego rosną podatki i opłaty
Głos w sprawie zabrała Rada Przedsiębiorców. Jak podkreśliła w komunikacie na swojej stronie, przed wprowadzeniem systemu kaucyjnego „wielokrotnie zwracaliśmy się do Pani Minister Pauliny Hennig-Kloski oraz do Pana Premiera, zgłaszając konkretne zastrzeżenia do projektu ustawy, a następnie do jej wdrażania i funkcjonowania”.
„Nasz głos, jak również zastrzeżenia innych organizacji, nie zostały jednak uwzględnione. Otrzymywaliśmy jedynie uspokajające informacje od Ministerstwa Klimatu i Środowiska, że wszystko jest pod kontrolą i system funkcjonuje bez zastrzeżeń. Niestety, rzeczywistość wygląda całkowicie inaczej” – napisano w liście Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców.
Prezes Rady Przedsiębiorców Adam Abramowicz zaznaczył, że w mediach „co rusz czytamy relacje o tym, jak mocno system kaucyjny utrudnia życie zwykłym Polakom oraz jak bardzo generuje nieuzasadnione koszty dla gospodarki”.
– Przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska, pytani przez dziennikarzy o konkretne dane dotyczące systemu kaucyjnego, jak chociażby kwota całej niezwróconej kaucji, odpowiadają, że nie wiedzą i dopiero po zakończeniu roku 2026 będą mogli te dane przekazać. Dobitnie świadczy to o tym, że w ministerstwie nie wdrożono środków, które na bieżąco pozwalałyby monitorować koszty i efektywność systemu – stwierdził Abramowicz.
Dominik Marczyk, prezes Izby Branży Komunalnej ocenił, że wygląda na to, iż „twórcy polskiego systemu kaucyjnego nie wiedzą: ile Polacy zapłacili kaucji, ile kaucji nie zostało zwróconych, ile kosztuje cały system ani też ile pieniędzy trafiło dotychczas do operatorów systemu”. Przedsiębiorcy z Rady Przedsiębiorców przedstawili w liście do premiera ocenę systemu kaucyjnego po pół roku jego funkcjonowania, która „każe bić na alarm”.
– Po pierwsze, nie każde opakowanie ze znakiem „KAUCJA” jest akceptowane przez system operatora. Dochodzi do tego, że kasjer nie ma pewności, czy może je przyjąć, jeśli nie sprawdzi osobiście poprzez dedykowaną aplikację lub poprzez integrację programu POS z bazą operatora. Zresztą jeśli opakowanie posiada znak „KAUCJA”, ale jego kodu nie ma na białej liście operatora, odpowiedzialność za przyjęcie spada na kasjera. Po drugie, system generuje problemy logistyczne i sanitarne: Gromadzenie opakowań w sklepach spożywczych narusza w istotny sposób przepisy sanitarno-epidemiologiczne obowiązujące dla sklepów ogólnospożywczych, ponieważ w praktyce łączy punkt sprzedaży żywności z miejscem zbiórki odpadów. Proszę sobie wyobrazić, jak przechowywane opakowania (szczególnie puszki) generują nieprzyjemne zapachy. Po trzecie, występują nagminne problemy z rozliczeniami, zatory płatnicze i zamrożone środki. Do tego system wymaga dużego dodatkowego nakładu pracy: Przyjęcie, magazynowanie, przekazanie i rozliczeniem opakowań. Przekłada się to na koszty obsługi, a manualna zbiórka na kasie w oczywisty sposób spowalnia obsługę klientów i blokuje sprzedaż – powiedział Marek Theus, prezes zarządu MerCo Sp. z o.o., właściciel sieci sklepów spożywczych w Trójmieście.
Także przedsiębiorcy z sektora gospodarowania odpadami mają wiele zastrzeżeń. Dominik Marczyk podkreślił, że obecnie na rynku jest zapotrzebowanie na surowce wtórne wysortowane z odpadów pochodzących m.in. z gospodarstw domowych. Polskie firmy mają możliwość odzyskiwania większej ilości surowców do recyklingu. System kaucyjny sprawił, że najcenniejsze surowce przejęli operatorzy systemu, co uderza w już istniejące polskie firmy.
– Trzeba pamiętać, że te nowoczesne instalacje do przetwarzania odpadów dla funkcjonującego w Polsce od 15 lat systemu segregacji odpadów u źródła zostały wybudowane de facto z pieniędzy społeczeństwa: dotacji krajowych i unijnych oraz części środków wypłacanych przez gminy wykonawcom w ramach usług odbioru i zagospodarowania odpadów. System kaucyjny osłabia potencjał tych instalacji i sprawia, że nakłady, które zostały na nie poniesione, nigdy się nie zwrócą – stwierdził Marczyk.
„Jeżeli w strumieniu odpadów, które dziś znajdują się w żółtym worku/pojemniku, oddawanym przez mieszkańców zabraknie cennych surowców (a pozostanie tylko kłopotliwa i droga w zagospodarowania reszta odpadów), to instalacje przetwarzające odpady i sprzedające recyklerom surowce wtórne muszą przerzucić koszty na gminy, by pozyskać dodatkowe środki. Trend ten już widać – wprowadzenie systemu kaucyjnego powoduje drastyczne podwyżki odbioru odpadów w całej Polsce. Natomiast zyski z systemu kaucyjnego czerpią największe koncerny spożywcze wprowadzające napoje w opakowaniach jednorazowych PET” – napisano w piśmie do premiera.
Organizacja podkreśliła, że nawet główny pretekst systemu kaucyjnego, czyli troska o środowisko nie jest realizowany. Przepisy w obecnym kształcie sprawiają, że wożenie odpadów alternatywnym systemem zbiórki zwiększa tzw. ślad węglowy. Ponadto w dużej mierze jest to „wożenie powietrza”, czyli niezgniecionych butelek.
„Nie bez znaczenia pozostaje także zużyte paliwo na dowożenie przez mieszkańców odpadów do recyklomatów” – podkreśliła Rada Przedsiębiorców.
– Mieliśmy rację, zwracając w ubiegłym roku uwagę na to, że system kaucyjny w zaproponowanej przez resort klimatu formule jest przedsięwzięciem przedwczesnym, niedostatecznie przygotowanym, kosztownym i nieefektywnym. Ostrzegaliśmy, że jego wdrożenie spowoduje chaos organizacyjny, a także zwiększy obciążenia dla przedsiębiorców oraz konsumentów. Nie myliliśmy się. Już dziś mieszkańcy za wprowadzenie systemu kaucyjnego drogo płacą, a ich koszty będą się tylko powiększać. Dlatego zwracamy się do pana premiera o wstrzymanie funkcjonowanie tego systemu, przeprowadzenie audytu jego skutków dla przedsiębiorców oraz konsumentów, analizę jego skuteczności dla ochrony środowiska, a także o zaprzestanie prac nad planami włączania kolejnych opakowań do tegoż systemu – podsumował prezes Rady Przedsiębiorców Adam Abramowicz.
O systemie kaucyjnym mówił także niedawno redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.
– Prawie miliard złotych! 900 mln zł dokładnie, ponad Polacy zapłacili za butelki, z których mają ponoć dostać zwrot, jak je oddadzą. Co się stało z tymi pieniędzmi? Nikt nie wie – powiedział Sommer.
– Nikt nie wie, ile Polacy odzyskali tych pieniędzy, a ile wzięli sobie do kieszeni operatorzy systemu. Ministerstwo nie wie, Tusk nie wie, nikt nie wie – podkreślił.
– Nawet prezes Kaczyński nie wie. Może ktoś by się w końcu dowiedział? – podsumował Tomasz Sommer.

