Trwają rozmowy polskiego rządu z przedstawicielami innych państw, by zmienić rozporządzenie UE ws. SAFE tak, aby wydłużyć czas na składanie zamówień w rodzimej zbrojeniówce – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.
Jak czytamy we wtorkowym wydaniu „Rz”, „bardzo duża część polskich zakupów w ramach SAFE przedstawiona Brukseli w tzw. planie krajowym to tzw. single procurement, czyli samodzielne zakupy Ministerstwa Obrony Narodowej w polskim przemyśle”.
„Biorąc pod uwagę, że wciąż nie jest podpisana umowa z KE, nie można podpisywać umów między Agencją Uzbrojenia, a dostawcami, np. Polską Grupą Zbrojeniową czy Grupą WB. A to oznacza, że zawarcie wszystkich planowanych umów do końca maja staje się mało prawdopodobne, chociażby z tego powodu, że po drodze musi je ocenić jeszcze Prokuratoria Generalna, która formalnie ma na to dwa tygodnie” – informuje gazeta.
– Jesteśmy na finale negocjacji z KE. Najważniejsze, by Polska dobrze wykorzystała wszystkie środki. Pracujemy z Agencją Uzbrojenia 24 godziny na dobę – powiedziała „Rz” Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. SAFE.
Dziennik zwraca uwagę, że do przeforsowania zmiany rozporządzenia Polska potrzebuje w UE sojuszników, a takim wydaje się Rumunia. „Z 21 projektów zaplanowanych przez rumuńskie ministerstwo obrony, 10 także opiera się o zasadę single procurement, czyli zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem musi być podpisane do końca maja” – czytamy we wtorkowej „Rz”.
„Absurdalnie krótki termin”
Przypomnijmy, że jednym z podnoszonych przez krytyków programu SAFE argumentów był niezwykle krótki czas na zawieranie umów. Mówił o tym m.in. wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, tuż po tym jak Sejm przegłosował ustawę ws. programu.
– Obowiązek zawarty w przepisach unijnych, żeby zawrzeć umowy do końca maja, to jest absurdalnie krótki termin. To jest absurdalnie krótki termin, uniemożliwiający wynegocjowanie tysięcy produktów, standardów technicznych w prawidłowy sposób – powiedział w „Graffiti”.
– Żaden kontrakt, a w szczególności 100 czy 200 kontraktów, nie był negocjowany w tak szalonym tempie. Jeżeli chcielibyśmy naprawdę wydać w jednym roku budżetowym 200 miliardów złotych dodatkowo, to to powinno być bardzo solidnie zaplanowane, przygotowane, przedyskutowane w każdym calu. Tymczasem mamy niejawność, nie wiemy ani co, ani za ile, natomiast wiemy na kiedy i wiemy co się stanie, jeżeli nie zakończymy do końca maja – wyjaśnił.
W ocenie Bosaka Polska po prostu nie jest gotowa do zawarcia takiego kontraktu. Jak mówił, „wie to” z „rozmów i z obserwacji i z rozmów z kontrahentami Agencji Uzbrojenia przez ostatnie lata”. – Agencja Uzbrojenia w mojej ocenie nie jest przygotowana do zawarcia tych kontraktów do końca maja i moim zdaniem w najbliższym czasie to wyjdzie – skwitował.

