Strona głównaGŁÓWNYTYLKO U NAS! Braun o rozprawie gaśnicowej. "Pierwszy sezon tego serialu będzie...

TYLKO U NAS! Braun o rozprawie gaśnicowej. „Pierwszy sezon tego serialu będzie miał blisko 20 odcinków” [VIDEO]

-

- Reklama -

Lider KKP Grzegorz Braun w rozmowie z redaktorem naczelnym „Najwyższego Czasu!” Tomaszem Sommerem rozmawiali o kolejnych planowanych rozprawach, w czasie których Braun będzie musiał być obecny w sądzie. Jak podkreślił polityk, „sezon pierwszy tego serialu będzie miał kilkanaście, może bliżej 20 odcinków”. – Jest to bardzo absorbujące. I o to chyba w tym chodzi – żebym maksymalnie wiele czasu spędzał w prokuraturze, przed sądami – zauważył Grzegorz Braun.

– Wczoraj kolejna odsłona znamienitego procesu, w dodatku zobaczyłem na Twitterze posła Fritza rozpiskę do końca grudnia tych spotkań. Także gęsto od tych terminów, w październiku aż trzy, z tego co dobrze tam czytałem? – powiedział Tomasz Sommer.

– We wrześniu i w październiku no i łącznie tych rozpraw to już sam nie zliczę. Ale chyba łącznie zanosi się na to, że sezon pierwszy tego serialu będzie miał kilkanaście, może bliżej 20 odcinków – odpowiedział Grzegorz Braun i dodał, że „to jest bardzo intensywny serial”.

Sommer zaznaczył, że to pewnie nie będzie koniec.

- Prośba o wsparcie -

– Próbowałem sobie liczyć jednym długopisem. I wczoraj udało się przesłuchać dwie osoby. I ten pan, ten lekarz, nie wiem, czy on był świadkiem czy biegłym czy kim on tam był… – mówił redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!”.

– Był biegłym – potwierdził lider KKP.

– Czyli ze świadków były dwie osoby. A tych świadków jest chyba jeszcze ponad 60 – wyliczył Sommer.

– Świadków jest łącznie przez prokuraturę powołanych 70. Ponad 70. Część jest już przesłuchana. Ale można powiedzieć, że z całą pewnością pozostaje do przesłuchania pół setki – podkreślił Braun.

Dalej Braun podkreślił, że „terminy podyktowane” są już „aż do grudnia”.

– Nie zapowiadają, żeby ten serial miał dobiec końca. Z nową datą będziemy mieli nowy sezon tego serialu – kontynuował.

– A tymczasem ruszą także i, jak to się mówi teraz w kinie, takie offspiny ruszą, takie wątki poboczne, ponieważ przecież tutaj przez parlament eurokołchozowy procedura uchylania mojego immunitetu. No ileż razy można jeden immunitet uchylać? Okazuje się, że nie ma tutaj żadnych ograniczeń. Immunitet jest uchylany do konkretnych spraw, do konkretnych zarzutów. One są tutaj procedowane przez komisje sprawiedliwości w takim trybie, z mojego punktu widzenia z lekka kapturowym – powiedział Grzegorz Braun.

– Mnie na przykład nie przekazuje się kopii dokumentów, które zostały tutaj nadesłane z Warszawy przez prokuratora ministra. Mnie się tego nie przekazuje. Ja mogę się tylko zapoznać się z tymi dokumentami, jeśli akurat wypadnie mi obecność w Brukseli. A tutaj potem z metra tak raczej bez większych ceregieli ten immunitet uchyla – zaznaczył lider KKP.

– No więc uchylono go już parokrotnie i ruszą w kraju kolejne sprawy. Sprawa oleśnicka, czyli obrona życia nienarodzonych, mordowanych w sposób bestialski przez takich ludzi, jak Gizela Mengele i jej współpracownicy. Ona zresztą, nie wiem, czy to odnotowała szanowna redakcja, że jej kandydatura pojawia się oczywiście w konkursie „Gazety Wyborczej” „Człowiek Roku” – mówił Braun, na co Sommer potwierdził, że ona już „dostała taką nagrodę”.

Lider KKP zaczął mówić, że teraz jest to „jakiś nowy konkurs, nowa odsłona”.

– Ona jest człowiekiem każdego roku – skomentował Sommer.

– Ta sprawa, ale do tej sprawy doszyte moje interwencje poselskie dotyczące na przykład publicznego eksponowania treści nieobyczajnych, czyli promocji zboczeń. Do tego doszyto moje wypowiedzi dotyczące historii II wojny światowej ze szczególnym uwzględnieniem Auschwitz-Birkenau i procedur, które stosowali bądź nie stosowali akurat Niemcy, mordując tam ludzi, co jest faktem na skalę masową i przerażającą. Ale pewne szczegóły tej hagady holokaustu zostały nam przekazane, zostały nam w spadku po sowieckich śledczych i prokuratorach, po czasie ich wytężonej pracy pod koniec wojny i na przełomie lat 40-tych i 50-tych – wyliczał dalej Grzegorz Braun.

– Serial jeszcze potrwa, jeszcze się rozkręci. […] Fakt jest taki, że jest to bardzo absorbujące. I o to chyba w tym chodzi – żebym maksymalnie wiele czasu spędzał w prokuraturze, przed sądami. Te procesy nie tylko będą toczyć się w Warszawie, ale prawdopodobnie też w innych miastach. I najwyraźniej przeciwnik sądzi, że i KKP i szeroki front gaśnicowy nie poradzi sobie bez mojej permanentnej, czujnej i osobistej aktywności – podsumował Braun.

Najnowsze