Strona głównaWiadomościTerroryzm we Francji a... sprawa polska. Czy migrant, który chciał podpalić synagogę...

Terroryzm we Francji a… sprawa polska. Czy migrant, który chciał podpalić synagogę był terrorystą?

-

- Reklama -

Synagoga w Rouen stała się celem ataku. Takie obiekty są jednak od początku wojny w Gazie pod dodatkową kontrolą i próba podpalenia świątyni skończyła się zastrzeleniem sprawcy przez policję. Miał być uzbrojony w nóż. Zabity był nielegalnym imigrantem, któremu w 2022 roku odmówiono zezwolenia na pobyt we Francji. Według dziennika „Le Parisien” zabity to 29-letni Algierczyk Youcef C. Kilka tygodni temu jego nazwisko znalazło się w kartotece osób poszukiwanych.

Motywacje podpalacza są jednak niejasne. MSW Gérald Darmanin podał tylko niektóre informacje. Podpalacz ma być „obywatelem pochodzenia algierskiego”, który „nie był znany policji ani służbom wymiaru sprawiedliwości”. Nie figurował też w „aktach S”, osób podejrzewanych o terroryzm.

Wiadomo, że zabity mężczyzna zwrócił się w 2022 r. do prefektury Seine-Maritime o „zezwolenie na pobyt” motywując to przewlekłą chorobą. Po konsultacji lekarskiej, administracja jednak jego podanie pod koniec stycznia 2024 roku odrzuciła. Jego nazwisko wpisano kilka tygodni temu na listę osób poszukiwanych w celu wydalenia z kraju.

Proba podpalenia synagogi miała miejsce w piątek 17 maja rano. Około godziny 6:45 zauważono w pobliżu budynku znajdującego się w historycznym centrum miasta dym. Policja zastała na miejscu mężczyznę uzbrojonego w nóż i żelazny pręt, który dalej próbował rozniecać ogień. Miał wyzywać przybyłych na miejsce funkcjonariuszy, rzucić w nich metalowym prętem i po zeskoczeniu z dachu przybudówki, „biec do funkcjonariusza policji grożąc mu nożem”.

Funkcjonariusz policji „pięciokrotnie użył broni, trafiając sprawcę cztery razy”. Krajowa Prokuratura Antyterrorystyczna na razie się sprawą nie zajmuje, bo rozważany jest przede wszystkim wątek zdestabilizowanego migranta, który połączył swoje sprawy osobiste z falą antysemityzmu, która ma miejsce w wyniku wojny w Gazie.

Warto dodać, że tego typu przypadki to efekt wieloletniej polityki proimigracyjnej we Francji, która doprowadziła do islamizacji kraju, osłabienia bezpieczeństwa wewnętrznego, konfliktów etniczno-społecznych, upowszechnienia postaw antycywilizacyjnych, załamania się integracji, zmian kulturowych.

Niedawne przyjęcie „paktu imigracyjnego” w Brukseli otwiera drogę do podobnych wydarzeń i w Polsce, chociaż w dłuższej perspektywie („metoda salami”). Trzeba zwrócić uwagę także na to, że we Francji „wielokulturowość” upowszechniała się za cenę rezygnacji z własnej tożsamości, tradycji, religii, rewizji historii. Można się więc zastanawiać, czy np. decyzja prezydenta Warszawy Trzaskowskiego o „laicyzacji” ratusza nie jest tu symbolicznym początkiem zachodzenia takich procesów w Polsce?

Najnowsze