Nie tylko Marine Le Pen wyraziła obawy o trwające w Polsce ograniczanie zasad demokracji. Podobnie zareagowała większość polityków tamtejszej prawicy. W komentarzach, postępowanie Brukseli wobec tej proby zamachu stanu, a właściwie jej milczenie, postrzegane jest nawet jako argument za Frexitem.
Eric Zemmour napisal na X: „Przez osiem lat Unia Europejska izolowała Polskę za rzekome „naruszenie praworządności”. Miliardy zamrożonych funduszy, procedura z artykułu 7, codzienne lekcje moralności. W tym tygodniu Donald Tusk, pupilek Brukseli, wysłał policję, by szturmowała Trybunał Konstytucyjny i zainstalowała tam samozwańczą prezes. Sam Trybunał mówi o zamachu stanu. Całkowita cisza Komisji.
Teraz rozumiecie, co oznacza „praworządność” w ustach Brukseli: prawo do kneblowania przeciwników”.
Pendant huit ans, l’Union européenne a mis la Pologne au ban pour « atteinte à l’État de droit ». Milliards de fonds gelés, procédure de l’article 7, leçons de morale quotidiennes.
Cette semaine, Donald Tusk, le chouchou de Bruxelles, a envoyé la police prendre d’assaut le Tribunal constitutionnel et y installer une présidente autoproclamée. Le Tribunal lui-même parle de coup d’État.
Silence total de la Commission.
Vous comprenez maintenant ce que signifie « État de droit » dans la bouche de Bruxelles : le droit de museler des opposants.
— Eric Zemmour (@ZemmourEric) November 3, 2026
Jeden z komentarzy pod tym postem stwierdza wprost: „To samo stanie się we Francji, jeśli nie spodobają im się wyniki wyborów prezydenckich! Nie jest pewne, czy Francuzi będą mieli tyle samo odwagi co Polacy…” Inne mówią o potrzebie Frexitu i stawiają znak równości pomiędzu UE i ZSSR,
Inny polityk prawicy, Nicolas Dupont-Aignan wyraża „solidarność z narodem polskim”, który „stawia opór temu autokratycznemu szaleństwu premiera” i dodaje „Narody nie chcą już tej obskurnej UE, która szpeci nasz kontynent i pcha nas ku wojnie”.
Głos zabrała także Marion Marechal, która nie ma wątpliwości, że „Próba zamachu stanu, której jesteśmy świadkami w Polsce, ujawnia, jak rządy prawa są manipulowane na korzyść jednego obozu politycznego, a nie jego przeciwników”.
I dalej: „Skrajne centrum Europy, z Emmanuelem Macronem i Komisją Europejską na czele, twierdzi, że jest jedynym obrońcą praworządności i nie waha się jej łamać, jednocześnie deklarując jej przywracanie. Gdyby role się odwróciły, ci sami ludzie potępiliby bardzo poważny atak na praworządność i trójpodział władzy. Ale ponieważ premier Donald Tusk jest jednym z nich, przymykają na to oko i w ten sposób demonstrują swoją hipokryzję. Wytyczają granicę, którą uznają za stosowną, we własnym interesie – granicę, której jako pierwsi nie przestrzegają”.
Eurodeputowana prawicy Marion Marechal przypomina: „Nikt z nich nie protestował, gdy w 2015 roku, tuż przed wyborami parlamentarnymi, które wyniosły naszych konserwatywnych sojuszników do władzy, Donald Tusk wybrał pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, aby skonsolidować kontrolę nad instytucją, w tym dwóch nielegalnie, aby obsadzić miejsca, które zwolnią się po wyborach. Dziś ten sam Donald Tusk używa policji w Trybunale Konstytucyjnym, aby bezprawnie usunąć jego prezesa i sędziów, zastępując ich swoimi kolesiami, których wybór jest kwestionowany. Dzieje się to w czasie, gdy prezydent Karol Nawrocki, przed którym sędziowie mają zostać zaprzysiężeni, przebywa z wizytą państwową za granicą”.
I odnosi się do własnego kraju: „Jakże nie wspomnieć o Emmanuelu Macronie, który na czele francuskich instytucji stawia swoich bliskich współpracowników (Amélie de Montchalin w Trybunale Obrachunkowym, Emmanuela Moulina w Banku Francji, Marca Guillaume’a jako wiceprzewodniczącego Rady Państwa itd.) i próbuje przeforsować budżet europejski, wiedząc, że obóz nacjonalistyczny wkrótce dojdzie do władzy? Albo o Christine Lagarde, która, powodowana prezydenckimi kaprysami, przedwcześnie rezygnuje ze stanowiska szefowej Europejskiego Banku Centralnego, aby Macron mógł wpłynąć na wybór jej następcy?”
I kończy swój dlugi wpis: „Nasz sojusznik Karol Nawrocki, wybrany w zeszłym roku w wyborach powszechnych, wypełnia swoją rolę gwaranta instytucji i porządku konstytucyjnego. Jeśli Donald Tusk chce zmienić zasady, niech wygra kolejne wybory i uzyska większość, która mu na to pozwoli. W demokracji, gdy dochodzi do kryzysu politycznego i instytucjonalnego, decyzja zawsze należy do ludzi”.
La tentative de coup de force à laquelle nous assistons en Pologne est révélatrice de la façon dont l’état de droit est instrumentalisé au profit d’un camp politique contre ses adversaires. L’extrême centre européen, Emmanuel Macron et la Commission en tête, se prétend seul défenseur de l’état de droit et n’hésite pas à le violer en affirmant le restaurer. Si les rôles étaient inversés, les mêmes dénonceraient une atteinte gravissime à l’état de droit et à la séparation des pouvoirs. Mais puisque le Premier ministre Donald Tusk est un des leurs, ils ferment les yeux et témoignent ainsi de leur hypocrisie. Ils tracent à leur guise, dans leur intérêt, un périmètre qu’ils sont les premiers à ne pas respecter. Aucun d’eux n’a protesté lorsque, en 2015, juste avant les élections législatives qui ont porté nos alliés conservateurs au pouvoir, Donald Tusk a fait élire cinq juges au Tribunal constitutionnel afin de verrouiller l’institution, dont deux illégalement pour pourvoir des sièges qui seraient libérés après les élections. Aujourd’hui, le même Donald Tusk fait intervenir la police dans ce Tribunal constitutionnel pour démettre illégalement son président et des juges afin de les remplacer par ses affidés dont l’élection est contestée. Et ce, alors que le Président Karol Nawrocki, devant qui les juges doivent prêter serment, est en voyage d’État à l’étranger. Comment ne pas penser à Emmanuel Macron, qui place ses proches à la tête des institutions en France (Amélie de Montchalin à la Cour des comptes, Emmanuel Moulin à la Banque de France, Marc Guillaume à la vice-présidence du Conseil d’État…) et cherche à finaliser à la va-vite le budget européen car il sait que le camp national arrivera bientôt au pouvoir ? Ou à Christine Lagarde, qui, pleine de lubies présidentielles, quitte de manière anticipée son mandat à la tête de la Banque centrale européenne pour que Macron puisse peser sur le choix de son successeur ? Notre allié Karol Nawrocki, élu l’an dernier au suffrage universel, est dans son rôle de garant des institutions et de l’ordre constitutionnel. Si Donald Tusk veut changer les règles, qu’il gagne les prochaines élections et obtienne une majorité lui permettant de le faire. En démocratie, lorsqu’il y a une crise politique et institutionnelle, c’est toujours au peuple de trancher.
— Marion Maréchal (@MarionMarechal) November 2, 2026


