Współczesna Grecja przez ponad dekadę kojarzyła się w globalnych mediach niemal wyłącznie z permanentnym kryzysem zadłużeniowym, drastycznymi cięciami budżetowymi i polityczną niestabilnością. Obraz ten – choć przez lata definiował pozycję Hellady na starym kontynencie – ulega obecnie fundamentalnej ewolucji. Obecnie kraj ten przestał być ,,chorym człowiekiem Europy”, zaskakując rynki finansowe i analityków tempem reform, determinacją w uzdrawianiu finansów oraz stabilizacją makroekonomiczną.
Wspominając dramatyczny okres 2010–2015, kiedy państwo stanęło na krawędzi realnego bankructwa, a międzynarodowi kredytodawcy – Europejski Bank Centralny, Komisja Europejska oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy – wymusili bezprecedensowy, bolesny program oszczędnościowy, trudno nie docenić skali przemian, jakie dokonały się w ostatnich latach. Jeszcze w szczytowym momencie pandemii COVID-19 w 2020 roku dług publiczny Grecji oscylował wokół astronomicznego poziomu 210 procent PKB, co budziło obawy o trwałe zahamowanie rozwoju gospodarczego tego państwa.
Sytuacja uległa jednak wręcz modelowej zmianie. Dzięki konsekwentnie prowadzonym reformom fiskalnym oraz rosnącym wpływom budżetowym, Ateny notują serię wyraźnych sukcesów finansowych. Tamtejszy urząd statystyczny podał, że w 2025 roku kraj wypracował nadwyżkę w kasie państwa sięgającą ponad 12 miliardów euro, co stanowiło imponujące 4,9 procent PKB. Co więcej, wskaźnik zadłużenia względem PKB spada nieprzerwanie od kilku lat, topniejąc do poziomu poniżej 140–145 procent. Tendencja ta doprowadziła do symbolicznego, historycznego przełomu: najnowsze prognozy wskazują, że Hellada odda wkrótce niechlubny tytuł najbardziej zadłużonego kraju strefy euro na rzecz Włoch.
Ten gospodarczy sukces nie byłby jednak możliwy bez trwałego uspokojenia sceny politycznej. Po latach burzliwych rządów i częstych zmian gabinetów, które paraliżowały państwo w dobie kryzysu, Grecja wkroczyła w okres większej przewidywalności instytucjonalnej. Rządzący obóz centroprawicowy skupił się na poprawie klimatu inwestycyjnego oraz walce z szarą strefą.
Stabilność polityczna pozwoliła na realizację długofalowych strategii, które wcześniej ze względu na presję krótkoterminowych nastrojów społecznych i strach przed przed utratą poparcia – były regularnie odkładane na półkę.
Grecja w odbudowie
Wzrost gospodarczy Grecji w ostatnich latach regularnie przewyższa unijną średnią. Jest on wspierany przez silny popyt wewnętrzny oraz odbudowę sektora turystycznego. Hotele i przedsiębiorstwa turystyczne przeznaczają rekordowe sumy na modernizację, starając się sprostać nowym wymaganiom i oczekiwaniom zamożniejszych klientów z całego świata. Poprawia się sytuacja na rynku pracy – bezrobocie, zwłaszcza wśród ludzi młodych, choć wciąż stanowi poważny problem na tle średniej unijnej, drastycznie spadło z tragicznych poziomów przekraczających 20–30 procent do około 10 procent.
Hellada przestała być słabym ogniwem Europy i wyrasta na modelowego prymusa reform, a architektem tej zmiany jest Kiriakos Mitsotakis. Ten wykształcony na Harvardzie bankowiec zamienił tradycyjny, grzęznący w biurokracji aparat państwowy w sprawnie działającą maszynę technokratyczną.
Kluczem do sukcesu okazała się cyfryzacja administracji, która jednym cięciem ukróciła opieszałość urzędów i pola do nadużyć. Rząd poszedł za ciosem w sferze fiskalnej, obniżając podatek CIT z 24 do 22 procent i przyciągając zagraniczny kapitał łaknący stabilnych warunków. Do tego doszły cięcia składek na ubezpieczenia społeczne oraz pakiety ulg mające ożywić rynek pracy i podreperować demografię.
Nie były to jednak zmiany obejmujące całość finansów państwa. Gabinet Nowej Demokracji zachował ostrożność tam, gdzie obywatel odczuwa koszty życia najbardziej; progresywny PIT sięga aż 44 procent, a standardowa stawka VAT twardo utrzymuje się na poziomie 24 procent. Mimo zastosowania półśrodków, ambitny kurs reform spotyka się z oporem niemal całej sceny politycznej.
Główne siły opozycyjne – dawniej rządząca radykalna lewica SYRIZA oraz historyczny, socjaldemokratyczny PASOK – w kwestiach gospodarczych prezentują podejście silnie prosocjalne. Choć formalnie zaakceptowały program naprawy gospodarki kraju, ich założenia skupiają się na rozbudowie przywilejów pracowniczych, podnoszeniu płacy minimalnej ponad nominalny wzrost wydajności oraz hamowaniu prywatyzacji strategicznych aktywów państwowych. W parlamencie regularnie krytykują reformy wolnorynkowe jako głęboko ,,antyspołeczne”, opowiadając się za silną interwencją państwa w gospodarkę. Z kolei tradycyjny filar greckiej lewicy, Komunistyczna Partia Grecji (KKE) zajmuje postawę ideologicznego i radykalnego oponenta, systematycznie organizując strajki generalne i sprzeciwiając się wszelkiej liberalizacji rynku pracy.
Presja populistyczna
Ciekawym zjawiskiem współczesnej greckiej sceny politycznej jest fakt, że presja populistyczna nie ogranicza się wyłącznie do tradycyjnej lewicy. Scenę polityczną uzupełniają mniejsze ugrupowania o charakterze narodowo-konserwatywnym, które w sferze gospodarczej głoszą hasła skrajnie etatystyczne i prosocjalne. Pod względem postulatów bytowych, ochrony tradycyjnych przywilejów emerytalnych czy niechęci do redukcji rozbuchanej administracji publicznej, radykalna prawica licytuje się w tym samym rejestrze co PASOK, SYRIZA, a nawet komuniści.
To ideologiczne okrążenie Nowej Demokracji sprawia, że każda próba przeprowadzenia głębszej reformy strukturalnej rodzi się w bólach.
Obecny krajobraz polityczny ukazuje społeczeństwo poszukujące nowych rozwiązań, a zarazem sceptyczne wobec tradycyjnych recept ekonomicznych. Na czele stawki stabilnie utrzymuje się centroprawicowa Nowa Demokracja (ND) pod wodzą wspomnianego premiera Kiriakosa Mitsotakisa, która notuje poparcie oscylujące wokół 30 procent. Choć wynik ten zapewnia ugrupowaniu wyraźną i bezpieczną pozycję lidera, dystansując konkurencję o kilkanaście punktów procentowych, samodzielna większość w 300-osobowym greckim parlamencie powoli się oddala, dając partii około 120 mandatów i zmuszając do myślenia o przyszłych koalicjach.
Największym zaskoczeniem ostatnich miesięcy jest dynamiczny rozwój nowego ugrupowania pod nazwą ELAS (Grecki Sojusz Lewicy), założonego pod koniec maja 2026 roku przez byłego premiera i dawnego lidera SYRIZY Aleksisa Ciprasa. Powracający na pierwszą linię polityczną Cipras stworzył formację łączącą tradycje radykalnej lewicy, socjaldemokracji oraz ekologii, która deklaruje walkę z drożyzną, nierównościami i korupcją. Ten nowy ruch błyskawicznie zagospodarował antysystemowy i niezadowolony elektorat, osiągając wynik 16–17 procent i wyrastając niespodziewanie na drugą siłę polityczną w kraju. Tuż za nim plasuje się tradycyjny PASOK gromadzący 11 procent poparcia. Ugrupowanie to próbuje mozolnie odbudować swoją dawną pozycję hegemona greckiej lewicy i centrum, jednak ten proces napotyka na barierę nieufności i silną konkurencję ze strony nowych ruchów. PASOK wydaje się być zamrożony w stałym przedziale poparcia. Brakuje mu dynamiki, by realnie zagrozić pozycji Nowej Demokracji. Wysoką pozycję na prawicy utrzymuje Greckie Rozwiązanie, na które wskazuje 9 procent respondentów. Partia ta, stawiająca na retorykę narodowo-konserwtywną oraz mocny sprzeciw wobec tradycyjnego establishmentu, utrzymuje silną reprezentację w parlamencie, czerpiąc korzyści m.in. z tematów związanych z tożsamością i kryzysem migracyjnym. Z kolei Komunistyczna Partia Grecji (KKE) może liczyć na wierny elektorat rzędu 7 procent, a nowa formacja lewicowa Elpida zaznacza swoją obecność gromadząc 4–5 procent poparcia. W okolicach 3-procentowego progu wyborczego balansuje kilka mniejszych ugrupowań o różnym zabarwieniu ideologicznym. Wśród nich zwraca uwagę dawna partia rządząca SYRIZA, której poparcie po serii wewnętrznych rozłamów i kryzysów przywództwa spadło drastycznie do zaledwie 2 procent, znajdując się tym samym na granicy parlamentarnego bytu.
Krytycy polityki Nowej Demokracji słusznie wskazują, że mimo niewątpliwych sukcesów makroekonomicznych Hellada wciąż boryka się z głębokimi problemami strukturalnymi, będącymi ponurym spadkiem po latach dominacji populizmu i niestabilnych rządów koalicyjnych. Choć w rankingach wolności gospodarczej Ateny poprawiły swoją pozycję, awansując do grupy krajów o gospodarce umiarkowanie wolnej (zajmują 75 miejsce na świecie), państwo wciąż zmaga się z ociężałością biurokratyczną. Podobnie w Indeksie Percepcji Korupcji Transparency International, Grecja – mimo zauważalnej stabilizacji w granicach 56 pozycji – nadal odstaje od średniej unijnej. Wynika to m.in. z tego, że niska efektywność niektórych mechanizmów wymiaru sprawiedliwości oraz skomplikowane przepisy to żywe dziedzictwo lat, w których reformy blokowano pod pretekstem ochrony przestarzałych przywilejów sektora publicznego.
Gabinet Kiriakosa Mitsotakisa rządzi dziś w specyficznej próżni politycznej. Nowa Demokracja to właściwie jedyna duża partia, która konsekwentnie stawia na liberalizm gospodarczy, bliskie więzi z Zachodem i reformy strukturalne. Technokratyczny styl premiera pomaga utrzymać gospodarkę na właściwych torach i zapewnić mu świetne wskaźniki PKB, ale walka z zakorzenionym w społeczeństwie etatyzmem idzie mu znacznie oporniej.
Mimo to Grecja pokazała, że konsekwentna sanacja finansów publicznych potrafi odmienić losy państwa, które dawniej spisywano na straty. Kraj wciąż odczuwa skutki dawnego kryzysu i zmęczenie społeczne, jednak dzisiejsza sytuacja gospodarcza Hellady wygląda zupełnie inaczej niż przed laty. To przykład na to, że państwo może wrócić do grona stabilnych gospodarek europejskich, o ile zdecyduje się na trudne reformy, zamiast ulegać populistycznym obietnicom.


