Janusz Korwin-Mikke skomentował przecieki dotyczące rozmowy amerykańskich wysłanników z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. „W Kijowie trwa narada, czy to przyjąć” – ocenił nestor polskiej prawicy wolnościowej i podkreślił, że Ukraina lepiej wyszłaby na tym, gdyby zawarła pokój w marcu 2022 roku.
„Są przecieki (sterowane?), że JE Włodzimierz Putin wreszcie postawił jasne ultimatum: Ukraina nie wchodzi do NATO, rezygnuje z broni dalekiego zasięgu i całego DonBasu; Rosja rezygnuje z zajętych kawałków Sumów, Charkowa i Dniepro” – napisał na X Janusz Korwin-Mikke.
„I teraz w Kijowie trwa narada, czy to przyjąć” – podkreślił nestor polskiej prawicy wolnościowej.
Przytoczył też wypowiedź do niedawna szefa Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR), który zamierza kandydować na prezydenta Ukrainy, że „jakiekolwiek oddanie terytoriów nie wchodzi w rachubę”.
„Cóż: trzeba było zawrzeć pokój w marcu 2022” – podsumował Janusz Korwin-Mikke.
Są przecieki (sterowane?), że JE Włodzimierz Putin wreszcie postawił jasne ultimatum: Ukraina nie wchodzi do NATO, rezygnuje z broni dalekiego zasięgu i całego DonBasu; Rosja rezygnuje z zajętych kawałków Sumów, Charkowa i Dniepro.
I teraz w Kijowie trwa narada, czy to przyjąć.…— Janusz Korwin-Mikke (@JkmMikke) September 7, 2026
Wczoraj prezydent Rosji Władimir Putin przyjął na Kremlu wysłanników prezydenta USA – Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera. Putin pochwalił prezydenta USA Donalda Trumpa za „próby przyczynienia się do zakończenia” wojny na Ukrainie.
Szczegóły spotkania nie były oficjalnie przekazywane do wiadomości publicznej.


