Lewicowe ugrupowanie BSW przekroczyło próg wyborczy w niedzielnych wyborach w Saksonii-Anhalt, na wschodzie Niemiec. Wraz ze zwycięską Alternatywą dla Niemiec (AfD) będzie dysponowało większością w parlamencie krajowym w Magdeburgu, ale formalnie koalicja tych partii nie jest deklarowana.
Po przeliczeniu głosów ze wszystkich okręgów wyborczych w nocy z niedzieli na poniedziałek komisja wyborcza podała, że w wyborach w Saksonii-Anhalt zwyciężyła AfD zdobywając 43,8 proc. głosów. Partia więcej niż podwoiła swój wynik sprzed pięciu lat w tym landzie, wówczas osiągając 20,8 proc.
Drugie miejsce zdobyła CDU kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Wynik jest jednak rozczarowujący dla rządzącej lewicy, nazywanej niesłusznie „chrześcijańską demokracją” – 17,2 proc. głosów. W parlamencie w Magdeburgu znajdą się także socjaldemokratyczna SPD – 9,3 proc., Zieloni – 8,9 proc. oraz Lewica – 8,6 proc.
Do końca ważyło się, czy BSW przekroczy pięcioprocentowy próg wyborczy. Ostatecznie ugrupowanie Sahry Wagenknecht zdobyło 5,3 proc. głosów.
Tym samym dwie antysystemowe partie – AfD i BSW – będą miały razem w landowym parlamencie 44 mandaty, czyli większość. Partie te w Saksonii-Anhalt nie wykluczały wcześniej współpracy przy konkretnych projektach, ale formalna koalicja nie jest obecnie scenariuszem deklarowanym przez ugrupowania.
– Mamy nadzieję, że w parlamencie w Magdeburgu powstaną nowe większości opowiadające się za zmianą polityki energetycznej, zakończeniem sankcji wobec Rosji, lepszą edukacją i gruntowną reformą mediów publicznych – powiedziała Wagenknecht agencji dpa.
Jej zdaniem „przegrana CDU powinna zostać zastąpiona”, a polityka „zapory ogniowej” wobec AfD „poniosła porażkę”.
„Zapora ogniowa” to ładniej brzmiący termin na ostracyzm systemu w Niemczech. AfD przy każdej okazji nazywana jest ugrupowaniem „populistycznym”, „radykalnym” i niosącym rzekome zagrożenie dla Niemiec, a jednocześnie przedstawiane jest jako coś niepoważnego. Na poziomie federalnym ostracyzm ten stosowany jest w Niemczech szeroko. Na poziomie lokalnym, zwłaszcza na wschodzie kraju, nie jest jednak w praktyce zbyt surowo przestrzegany.
„Nie jest na razie jasne, czy AfD uda się przekonać poszczególnych deputowanych z innych grup parlamentarnych do wyboru landowego lidera partii Ulricha Siegmunda na premiera Saksonii-Anhalt” – odnotowuje „Sueddeutsche Zeitung”.
AfD to niemiecka partia prawicowa, nacjonalistyczna i antysystemowa. Jej program zakłada m.in. znaczne ograniczenie imigracji do Niemiec, zmniejszenie kompetencji instytucji UE i przekazanie ich państwom narodowym, a także normalizację stosunków z Rosją, w tym zniesienie sankcji oraz odbudowę i uruchomienie gazociągu Nord Stream.
BSW to ugrupowanie powstałe po odłączeniu się od Lewicy. Powstało w 2023 roku. Jego założycielka, Sahra Wagenknecht wcześniej sprzeciwiała się typowo lewackim postulatom w kwestii masowej imigracji, szprycowania na koronkę i podejściu do rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
BSW sprzeciwia się imigracji, globalistom, klimatystycznej ideologii oraz wspieraniu militarnemu Ukrainy. Sama Wagenknecht podkreśla, że jej ugrupowanie nie jest prawicowe, lecz stoi w opozycji do Lewicy i Zielonych. Lewicowość cechuje ją w kontekście „dążenia do większej sprawiedliwości społecznej, dobrych płac, godziwych emerytur”.


