Strona głównaWiadomościŚwiatAtak medialny na Marine Le Pen. Poszło o zastopowanie „islamizacji kraju”

Atak medialny na Marine Le Pen. Poszło o zastopowanie „islamizacji kraju”

-

- Reklama -

Początek roku szkolnego 2026 stał się we Francji okazją do ataku na Zjednoczenie Narodowe (RN) i Marine Le Pen, która jest faworytką przyszłorocznych wyborów prezydenckich. Poszło o zastopowanie „islamizacji kraju”.

Wszystko zaczęło się w niedzielę, podczas wystąpienia Jeana-Philippe’a Tanguya, deputowanego RN z departamentu Sommy, uważanego za bardzo bliskiego współpracownika Marine Le Pen. W programie „Grand Oral BFMTV-Le Figaro” mówił, że jego partia „zamierza zwalczać ideologię islamistyczną” i „usankcjonować zakaz noszenia islamskich strojów w imię solidarności z prawami kobiet na całym świecie, które są do tego zmuszane i które za wolność odrzucenia tego stroju nawet giną”.

- Reklama -

Dodał, że noszenie stroju zakrywającego twarz powinno być karane grzywną i wskazał, że takie rozwiązanie „popiera 60–70% Francuzek i Francuzów”. Na posła wylała się fala krytyki. Jedni wskazywali na prawa obywatelskie, inni na dyskryminację religijną i niekonstytucyjność. Politycy RN zaczęli wyjaśniać, że nie atakują „symbolu religijnego”, ale „ideologię”. Sam Jean-Philippe Tanguy bronił pomysłu i proponował zorganizowanie referendum, w tej sprawie. mimo wątpliwości co do jego zgodności z konstytucją.

- Reklama -

Marine Le Pen w poniedziałek wieczorem stwierdziła jednak, że zaproponuje „narodowi francuskiemu w drodze referendum uchwalenie ważnego prawa mającego na celu zwalczanie ideologii islamistycznych”. To oświadczenie tylko jednak wzmogło krytykę.

- Reklama -

Prawnik Ligi Praw Człowieka (LDH) Arie Alimi zagroził zwolennikom zakazu noszenia islamskich zasłon w miejscach publicznych, karami… więzienia. Ogłosił, że kilka „organizacji antyrasistowskich” złoży pozew przeciwko pomysłodawcom, a debata na ten temat „powinna odbywać się nie w telewizji, lecz w sądzie”.

Dla Arié Alimiego pomysł referendum i wprowadzenie zakazu noszenia islamistycznych strojów stanowi „podżeganie do dyskryminacji religijnej w rozumieniu artykułu 24 ustawy z dnia 29 lipca 1881 r. i jest to przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności”. Lewackie stowarzyszenia „antyrasistowskie” zamierzają obecnie złożyć skargę już „przeciwko wszystkim, którzy wywołali taką debatę w sferze publicznej”.

„LDH to najlepszy sojusznik islamistów, lewicowe stowarzyszenie hojnie finansowane z publicznych pieniędzy (700 000 euro rocznie), chce teraz wsadzić do więzienia wszystkich, którzy chcą poruszyć temat islamskiego nakrycia głowy w debacie publicznej” – skomentowała te kroki prawicowa eurodeputowana Marion Maréchal na portalu X.

Źródło: Le Figaro/X

Najnowsze