Koszty utrzymania aparatu państwowego rosną w zawrotnym tempie, budżety mało ważnych instytucji puchną. Absolutnym rekordzistą w projekcie nowej ustawy budżetowej jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która ma otrzymać aż o 69 proc. środków więcej niż w roku ubiegłym.
Wydatki państwa w 2027 roku zbliżą się do magicznej bariery biliona złotych. Przy gigantycznym deficycie sięgającym 282,6 mld zł, politycy i urzędnicy nie zamierzają zaciskać pasa. Instytucje państwowe będą kosztować podatnika coraz więcej.
Eksplozja wydatków w KRRiT i Kancelariach
Wzrost budżetu KRRiT to ewenement na skalę całego państwa. Upasający się na państwowych posadach od mediów będą mieli do dyspozycji aż o 69 proc. więcej niż w 2026 roku.
Na braki w kasie nie będą narzekać również różnorakie kancelarie. Utrzymanie Sejmu w 2027 roku po raz pierwszy w historii przebije barierę miliarda złotych – na ten cel zaplanowano 1,065 mld zł. To wzrost o ponad 20 proc.
Kancelaria Senatu uszczupli państwową kasę o 310 mln zł (również +20 proc. rok do roku), a Kancelaria Prezydenta będzie kosztować niemal 360 mln zł, co oznacza 15 proc. zastrzyk dodatkowej gotówki.
Miliardy pompowane w wymiar sprawiedliwości
Jeśli spojrzymy na twarde liczby, największym beneficjentem nominalnym nowego budżetu są sądy powszechne. Rząd zapisuje na ich funkcjonowanie oszałamiające 20,07 mld zł. To o niemal 1,3 mld zł więcej niż w roku 2026. Oczywiście nikt nie powinien mieć wątpliwości, że ponad 20 miliardów złotych nie przełoży się na szybsze rozpatrywanie spraw.
W górę idą także budżety innych organów. Sąd Najwyższy otrzyma ponad 331 mln zł (+7,4 proc.), Najwyższa Izba Kontroli blisko 550 mln zł (+12 proc.), a Krajowa Rada Sądownictwa zanotuje 21 proc. wzrost, osiągając poziom ponad 32 mln zł.


