27 września odbędą się wybory dotyczące 178 z 348 miejsc w wyższej izbie parlamentu Francji. System częściowej wymiany składu Senatu powoduje, że jest on obecnie znacznie bardziej na prawo, niż izba niższa. Lekką przewagę ma tam słaba dziś partia centroprawicowa – Republikanie.
Zjednoczenie Narodowe nie ma tam przedstawicieli, bo w tych wyborach pośrednich ich kandydaci raczej przepadali, a do elekcji trzeba mieć silną reprezentację partyjną w samorządach. Obecnie oczekuje się, że główny podział mandatów pozostanie bez większych zmian, ale narodowa prawica może mieć nadzieję na utworzenie własnej grupy senackiej.
Będzie to też ostatni sprawdzian przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na rok 2027. Wybory do Senatu odbędą się 27 września w 63 departamentach Francji. W sumie do obsadzenia jest 178 z 348 miejsc w Senacie. Nie są to jednak wybory bezpośrednie, bo senatorowie są wybierani pośrednio przez kolegium elektorów – składające się z burmistrzów, radnych gmin, regionów i departamentów.
Te wybory będą zatem w dużym stopniu uzależnione od wyników ostatnich wyborów samorządowych w 2026 roku. Ogólnie skorzysta na tym głównie właśnie partia Marine Le Pen, która znacząco poprawiła swój stan posiadania w samorządach wszystkich szczebli. Stracą trochę Republikanie.
Utworzenie nawet niewielkiej grupy w Senacie to jednak byłby dobry prognostyk dla Zjednoczenia Narodowego przed wyborami prezydenckimi.
Źródło: Valeurs
