Miał odwagę stanąć w obronie zaczepianych kobiet. Chwilę później bezwładnie osunął się na schody przed warszawskimi Złotymi Tarasami po ciosie od imigranta w tył głowy. Wirtualna Polska dotarła do nowych szczegółów szokującego nagrania, które na początku sierpnia obiegło internet.
Na początku sierpnia media społecznościowe zalała fala spekulacji. Sieć obiegło wideo spod Złotych Tarasów, na którym widać, jak do dwóch dyskutujących mężczyzn podchodzi od tyłu trzeci, po czym bez ostrzeżenia wymierza jednemu z nich potężny cios w głowę. Internauci i początkowo same służby podejrzewali, że to wygenerowany przez AI fake lub makabryczna próba zdobycia zasięgów. Prawda okazała się znacznie mroczniejsza. Zdarzenie miało miejsce 11 czerwca 2026 roku.
Jak wynika z ustaleń, poszkodowanym jest 20-letni student. Tego popołudnia przechodził przez podziemny poziom centrum handlowego, gdzie natknął się na agresywną grupę młodzieży. Chuligani rzucali pełnymi puszkami w przechodzące dziewczyny, wykrzykując przy tym wulgaryzmy. W zatłoczonym miejscu tylko on zdecydował się zareagować.
– Ta grupa, wszyscy tam chórem po prostu kazali mu, brzydko mówiąc, „uciekać” i w ogóle. Już zaczął odchodzić i chwytać za telefon. W tym momencie właśnie podeszła do niego osoba ubrana na biało – relacjonuje świadek zdarzenia.
Chwilę wcześniej student odrzucił „propozycję” bójki. Napastnik uderzył z zaskoczenia, by nie dać ofierze szans na obronę, a następnie błyskawicznie uciekł.
Wymazane dwadzieścia minut
Cios był na tyle precyzyjny i silny, że 20-latek leżał nieprzytomny przez około minutę, a z pomocą ruszyli mu przechodnie i ochrona obiektu. Skutki ataku okazały się niezwykle poważne. Dzień po zdarzeniu mężczyzna trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy.
Wirtualna Polska dotarła do dokumentacji medycznej, na podstawie której oficjalnie zawiadomiono policję. Uraz potylicy, utrata przytomności, zawroty głowy, nudności oraz całkowita amnezja obejmująca około 20 minut po ataku – to widnieje na wypisie ze szpitala.
Na szczęście tomografia nie wykazała groźnych dla życia zmian pourazowych, co pozwoliło na wypisanie studenta do domu.
Dwa miesiące śledztwa bez przełomu
Sytuacja miała miejsce 11 czerwca 2026 roku. Sprawą od dwóch miesięcy zajmuje się Komenda Rejonowa Policji Warszawa I. Funkcjonariusze mają w rękach dowody, w tym feralne wideo dostarczone przez samego poszkodowanego.
– Zawiadomienie w tej sprawie przyjęliśmy w czerwcu od osoby pokrzywdzonej. Jest to 20-letni obywatel Polski. Doznał on niegroźnych obrażeń poniżej siedmiu dni – informuje aspirant Jakub Pacyniak.
Teoretycznie takie sprawy ściga się z oskarżenia prywatnego. Jeśli jednak służby udowodnią udział w pobiciu (działanie w grupie), sprawcy grozi postępowanie z urzędu i nawet trzy lata więzienia.
Mimo przesłuchań pierwszych świadków, postępy śledztwa owiane są tajemnicą. – Wykonaliśmy dużo czynności. Nie mogę na ten moment powiedzieć jakich i na czym one polegały z uwagi na dobro tego postępowania – ucina rzecznik śródmiejskiej komendy.
Imigrant od dwóch miesięcy pozostaje więc nieuchwytny.
Atak na Polaka pod Złotymi Tarasami. Klub walk odcina się od zachowania imigranta [VIDEO]
