W szpitalu w Miastku na Pomorzu doszło do zuchwałej kradzieży. Złodzieje skradli sprzęt medyczny, leki i komputery. Łupy załadowali do ambulansu, którym uciekli.
Szpital w Miastku jest częściowo wyłączony z użytkowania z powodu złej sytuacji finansowej, brakiem kontraktu z NFZ oraz niedoborów kadrowych. Działa natomiast Centrum Dializ, które zakupiło pomieszczenia od miasta.
Centrum zostało okradzione. I to w nietypowy sposób.
– To była zuchwała kradzież pod osłoną nocy na oczach monitoringu, a mimo to złodziejom udało się zabrać m.in. komputery, sprzęt medyczny czy lekarstwa. Co więcej, ich łupem padł także ambulans, do którego złodzieje załadowali cały skradziony sprzęt, a następnie wyjechali tym pojazdem z miasta – powiedział reporter Polsat News Michał Tokarczyk.
Co ciekawe, urzędnicy odpowiadający za zespół budynków przyznali, że to nie pierwszy przypadek niewłaściwego zachowania. Wcześniej opuszczona część szpitala była odwiedzana przez miłośników urbexu.
Urzędnicy w rozmowie z Polsat News zapewnili, że wdrożone zostaną nowe zabezpieczenia na terenie szpitala.
Według dyrekcji, złodzieje musieli znać plan szpitala. Mający 25 tys. m2 kompleks nie jest łatwy do „spontanicznej” grabieży i przestępcy najpewniej wiedzieli, co gdzie się znajduje.
– Złodziei próbują teraz namierzyć policjanci. Szpital w Miastku ogłosił upadłość w sierpniu. Na bruku znalazło się 180 osób, przede wszystkim pielęgniarki położne czy salowe. Jak usłyszeliśmy od jednej z nich, większość nie otrzymała do dzisiaj swoich wynagrodzeń. Jednak do budynku przychodzą cały czas pracownicy administracyjni szpitala, którzy nadzorują proces upadłości – podkreślił reporter Polsat News.
Obecnie szpital jest zadłużony na 50 mln zł.


