Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zastosowaniu prawa łaski wobec nieformalnego lidera kibiców Legii Warszawa, znanego szerzej jako „Staruch”, wywołała oburzenie wśród tzw. uśmiechniętej ekipy. Sam zainteresowany zabrał głos w sprawie.
Przewinienie, za które skazano gniazdowego Wojskowych, dotyczyło zdarzeń z marca 2025 roku, kiedy to Legia Warszawa mierzyła się na wyjeździe z Motorem Lublin. Przepis, na podstawie którego nałożono dwuletni zakaz wstępu na imprezy masowe (tzw. zakaz stadionowy), mówił o przebywaniu podczas imprezy masowej w sektorze innym niż wyznaczony na bilecie – w tym przypadku chodziło o prowadzenie dopingu z poziomu stadionowego ogrodzenia.
Innymi słowy, „Starucha” ukarano za siedzenie na płocie.
Przedstawiciele kibiców wskazywali, że sekcja bezpieczeństwa gospodarzy wiedziała o planowanym sposobie prowadzenia dopingu, a sam zainteresowany posiadał odpowiedni identyfikator umożliwiający poruszanie się po innych częściach stadionu. Dodatkowo wyrok wydano, gdy „Staruch” przebywał poza granicami kraju, co uniemożliwiło mu sprawne złożenie odwołania w terminie.
Kancelaria Prezydenta, argumentując zastosowanie aktu łaski, powołała się na pozytywną opinię środowiskową, ustabilizowany tryb życia oraz incydentalny charakter samego czynu.
Polityczny skowyt i riposta
Ruch prezydenta wywołał lament u tzw. uśmiechniętych. Rolę oburzonych odegrali m.in. premier Donald Tusk, szef MSWiA Marcin Kierwiński czy europoseł Lewicy Robert Biedroń.
Na reakcję samego zainteresowanego nie trzeba było długo czekać. „Staruch” przekazał swoje stanowisko redakcji programu „Wierzbicki, Biedroń mówią jak jest” Telewizji wPolsce24.
„Mecze meczami, ale dla samego skowytu Kierwińskich, Jońskich, Biedroniów, dla oburzonego wzroku Wernerowej w TVN24, było warto” – podsumował w dosadny sposób.
Kilka faktów dla osób, które nie wiedzą, o co chodzi w sprawie Starucha, albo uważają, że prezydent Nawrocki popełnił błąd, ułaskawiając go:
Piotr „Staruch” Staruchowicz otrzymał dwa lata zakazu stadionowego za przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności.
Fakty są… pic.twitter.com/QrFvwWMtP3
— Karol Tyniec (@karoltyniec369) August 3, 2026
