Sprawa domniemanego „tajnego raportu CIA”, o którym mówił premier Donald Tusk, od kilku dni wywołuje polityczną burzę. Prezydencki minister Marcin Przydacz stwierdził wprost, że takiego dokumentu nigdy nie było, a wypowiedź szefa rządu nazwał „wymyślonym kłamstwem”. Kontrowersje pogłębia fakt, że o istnieniu rzekomego raportu nie wiedział nawet minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zaczęło się 10 września w Bratysławie, podczas spotkania premierów Grupy Wyszehradzkiej i Irlandii. Donald Tusk poinformował wówczas, że „w ostatnich godzinach” otrzymał „dość precyzyjny raport bezpośrednio od szefa CIA” Johna Ratcliffe’a, dotyczący możliwych zdarzeń w najbliższych miesiącach.
Premier nie ujawnił szczegółów dokumentu, ale zasugerował, że chodzi o wojnę z Rosją i zagrożenie wschodniej flanki NATO.
Kilka dni później minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsatu, pytany bezpośrednio o dokument wywiadowczy, odpowiedział krótko: – Nie, nie widziałem tego raportu.
Wywołało to konsternację, ponieważ jeden z najważniejszych członków rządu odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa publicznie przyznał, że nie zna treści dokumentu, na który powoływał się premier.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz zasugerował, że Kosiniak-Kamysz nie mógł widzieć dokumentu, bo takiego nie ma.
„Nie było żadnego »tajnego raportu CIA« na biurku” – napisał, dodając, że to „wymyślone kłamstwo, żeby zelektryzować opinię publiczną i przyszpanować”. Przydacz pytał retorycznie, kto uwierzy premierowi, „gdy rzeczywiście coś się będzie miało wydarzyć”.
Do wpisu Przydacza odniosła się Kamila Baranowska z Kanału Otwartego. „Po wypowiedzi WKK w Polsacie, gdy stwierdził, że żadnego raportu nie widział, też nabrałam podobnego przekonania. Tylko jeśli żadnego raportu nie było, to oznacza, że premier kłamał w tak kluczowej sprawie jak bezpieczeństwo. To byłby absolutny skandal” – napisała.
Sprawę skomentował także Krzysztof Bosak z Konfederacji Wolność i Niepodległość. – Nie sądzę, żeby CIA przekazywało raporty polskiemu premierowi (…) Po pierwsze nie wiemy, czy był raport. Ja osobiście mam wątpliwości – powiedział w programie „Graffiti” w Polsat News wicemarszałek Sejmu.
Po wypowiedzi WKK w Polsacie, gdy stwierdził, że żadnego raportu nie widział, też nabrałam podobnego przekonania. Tylko jeśli żadnego raportu nie było, to oznacza, że premier kłamał w tak kluczowej sprawie jak bezpieczeństwo. To byłby absolutny skandal. https://t.co/TJHuwA2vUY
— Kamila Baranowska (@BaranowskaKam) September 18, 2026


