Strona głównaGŁÓWNYKompromitacja Kierwińskiego! Sam prosił o łaskę dla "Starucha", a teraz atakuje prezydenta...

Kompromitacja Kierwińskiego! Sam prosił o łaskę dla „Starucha”, a teraz atakuje prezydenta Nawrockiego

-

- Reklama -

Ułaskawienie Piotra „Starucha” Staruchowicza przez prezydenta Karola Nawrockiego wywołało histerię w obozie KO, a szef MSWiA Marcin Kierwiński natychmiast rzucił się do ataku. Jednak szybko na jaw wyszła hipokryzja Kierwińskiego dzięki dokumentowi z 2010 roku, pod którym sam się podpisał. Piotr Staruchowicz, legendarny lider kibiców Legii, znów może wejść na stadion, a politycy Platformy właśnie pokazali jak bardzo są obłudni.

Hipokryzja Kierwińskiego na pełnej

Marcin Kierwiński, obecny minister spraw wewnętrznych, jak zwykle nie przepuścił okazji, żeby rzucić błotem w prezydenta Nawrockiego. Jednak tym razem trafił w dmuchający w jego stronę wentylator.

- Reklama -

Po ogłoszeniu decyzji prezydenta Nawrockiego o ułaskawieniu „Starucha” Kierwiński napisał na X: „Ułaskawienie kogoś takiego jak „Staruch”, pokazuje o jakiej Polsce marzy prezydent Nawrocki”.

Słowa te miały brzmieć jak moralny wyrok. Okazało się jednak, że to klasyczny „pogłos” Kierwińskiego. Kilkanaście lat temu ten sam polityk – wtedy przewodniczący klubu PO w Radzie m.st. Warszawy – podpisał się pod oficjalnym apelem o anulowanie kar kibicom Legii, w tym właśnie „Staruchowi”.

Dokument, który kompromituje Kierwińskiego

Dokument datowany na 29 czerwca 2010 r., adresowany do ówczesnego prezesa Klubu Piłkarskiego Legii Warszawa Pawła Kosmali, brzmi:

„Pragniemy zwrócić się do władz PK Legia Warszawa z apelem o umożliwienie uczestniczenia w tym święcie wszystkim chętnym kibicom, również tym, którzy na skutek popełnionych wcześniej wykroczeń zostali obciążeni zakazami klubowymi. Pragnęlibyśmy, żeby do tego meczu wygasły echa toczonego sporu i bezpowrotnie zaginęły animozje i nieporozumienia”.

Podpisali go m.in. Małgorzata Kidawa-Błońska, Andrzej Halicki, Ewa Malinowska-Grupińska, Piotr Kalbarczyk i… Marcin Kierwiński. Chodziło o mecz inauguracyjny na nowym stadionie Legii z Arsenalem. Wtedy „Staruch” miał klubowy zakaz wstępu na stadion. Dziś ten sam Kierwiński wyśmiewa prezydenta za ułaskawienie „Starucha”. Czy ktoś jeszcze wierzy w jego moralne oburzenie?

Kim jest „Staruch” i o co poszło w sprawie

Piotr „Staruch” Staruchowicz to od lat nieformalny lider „Żylety” (potoczna nazwa północnej trybuny Stadionu Wojska Polskiego w Warszawie, na której zasiadają najaktywniejsi i najbardziej zagorzali kibice Legii), gniazdowy Legii Warszawa, postać legendarna wśród kibiców. W marcu 2025 r. sąd w Lublinie nałożył na niego dwuletni zakaz stadionowy za „przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności” – stał na ogrodzeniu i prowadził doping podczas meczu Motor – Legia, mimo posiadanej akredytacji.

W grudniu 2025 r. „Staruch” sam zadzwonił do Kanału Zero, gdy gościem był Karol Nawrocki, i zapytał: „Czy Święty Mikołaj przyniesie mi ułaskawienie?”. Prezydent dotrzymał słowa. 3 sierpnia 2026 r. zastosował prawo łaski, darując zakaz i zarządzając zatarcie skazania. Ułaskawienie to prerogatywa prezydenta. Tymczasem Kierwiński, który kiedyś sam prosił o łaskę dla kibiców, dziś udaje obrońcę moralności. Hipokryzja Kierwińskiego jest grubsza, niż najgrubsze jazdy „Starucha” – powie wszystko, co się politycznie opłaca.

Najnowsze