Strona głównaOpinieMarek Jakubiak: Upadek rakiety w Tarnawie-Kolonii jest ustawką

Marek Jakubiak: Upadek rakiety w Tarnawie-Kolonii jest ustawką

-

- Reklama -

Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale od początku do końca uważam, że akcja z tą rakietą jest ustawką – powiedział Marek Jakubiak.

W nocy z 29 na 30 lipca w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie spadła i eksplodowała rakieta. Według wstępnych ustaleń polskich władz, a wersję tę kolportują także Ukraińcy, był to prawdopodobnie rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. Tamtej nocy trwał rosyjski ostrzał Ukrainy i jedna z rakiet miała się „zawieruszyć” i wlecieć na terytorium Polski.

- Reklama -

Eksplozja pozostawiła w polu krater o średnicy około 10 metrów i głębokości około 5 metrów. W nocy w Lublinie i okolicach uruchomiono alarmy rakietowe. Jak się potem okazało, syreny zaczęły wyć już po uderzeniu pocisku.

CZYTAJ TAKŻE: „Jakby dach się podniósł. Samoloty latały w kółko”. Świadek o nocnym wybuchu na Lubelszczyźnie [VIDEO]

W narrację kreowaną przez władzę nie wierzy Marek Jakubiak, były kandydat na prezydenta i członek ruchu Kukiz’15, który ostatnio wylądował w Stowarzyszeniu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego.

W rozmowie na antenie wPolsce24 stwierdził, że upadek rakiety w Tarnawie-Kolonii „jest ustawką”. – Poważnie to mówię. W takim sensie, że dosłownie dwa dni temu Zełenski dowiaduje się od Donalda Trumpa, że nie dostanie rakiet ani licencji, dlatego że to jest poważne zadanie i w kraju, który prowadzi wojnę i gdzie kradnie się ponad 100 miliardów euro tak po prostu zwyczajnie, takiej licencji jego służby nie zalecają udzielić. Natomiast może dogadać się z Polską na przykład – powiedział poseł.

– I on przylatuje do Polski, siada sobie z Tuskiem po cichu na ucho, gdzieś tam poza prezydentem, poza Komisją Obrony Narodowej, poza wszystkimi i coś sobie szepczą do ucha. Następnego dnia się dowiadujemy, że rakieta, która jest wystrzelona od nas jakieś 1400-1500 kilometrów, przelatuje przez całą Ukrainę. Tusk się wygaduje oczywiście – bo on, jak nie wie co mówić, to mówi wszystko – wygaduje się, że ta rakieta jest prowadzona przez myśliwce ukraińskie do samej granicy naszej. Rakieta przelatuje przez naszą granicę, leci sobie 100 kilometrów. Potem jeszcze maskuje to się syrenami, bo to już uderzyło, wybuchło. Proszę Państwa, ja jeszcze ciekawy jestem, czy szczątki tej rakiety są i czy ktoś mi je pokaże. Ja jestem bardzo zainteresowany szczątkami tej rakiety – dodał Jakubiak.

Najnowsze