Jarosław Kaczyński po raz kolejny udowodnił, że własnych wyborców traktuje jak kompletnych idiotów, którzy połkną każdą jego woltę. Jeszcze niedawno Mateusz Morawiecki był genialnym premierem i nadzieją PiS, wybranym przez samego prezesa Kaczyńskiego, a dziś prezes odkrył, że ten „miał skomplikowany życiorys” i „był nawet doradcą Tuska”. Jednocześnie, mówiąc o koalicji prawicy, wykluczył partię Grzegorza Brauna jako tę „na skraju, gdzie dalej tylko piekło”, czym bardzo dobrze reklamuje formację Brauna jako jedyną konsekwentnie antysystemową i patriotyczną na polskiej scenie.
Prezes Kaczyński odkrywa Amerykę – Morawiecki był u Tuska
W piątkowym wywiadzie dla telewizji Republika Kaczyński wylał kubeł zimnej wody na głowę swojego byłego pupila. Gdyby Mateusz Morawiecki rozwiązał stowarzyszenie „Rozwój Plus”, byłby dziś „więcej niż bardzo ważnym politykiem” w PiS i poważnym kandydatem na następcę prezesa. Tylko że Morawiecki – według relacji Kaczyńskiego – wprost powiedział, że „źródło władzy to partia i on chce przejąć partię”. I nagle okazało się, że były premier „przez dłuższy czas był po tej stronie, która atakowała” oraz „był nawet doradcą Tuska”.
Kaczyński o Morawieckim:
„Miał bardziej skomplikowany życiorys. Przez dłuższy czas był po tej stronie, która atakowała. Nie oznacza to, że on osobiście atakował ale no w tym świecie się obracał, z resztą był nawet doradcą Tuska”
Przecież przez prezesa ewidentnie przemawia… pic.twitter.com/gyXK1GhFoN
— chrzanik (@chrzanikx) July 24, 2026
Serio? Przez osiem lat rządów PiS nikt w Nowogrodzkiej nie zauważył, że Morawiecki ma bankierską przeszłość i kręcił się kiedyś koło Platformy, że realizował jako premier politykę prezesa Kaczyńskiego padając na kolana przed Brukselą, Tel Awiwem i Waszyngtonem? A teraz, gdy facet nie chce rozwiązać swojego stowarzyszenia i trzydziestu kilku posłów woli zostać z „Rozwojem Plus”, prezes nagle przypomina sobie biografię Morawieckiego. Klasyczna zagrywka: jak lojalny – to genialny strateg, jak nie robi tego co chce Kaczyński – to agent Tuska. Wyborcy PiS mają to przełknąć bez mrugnięcia okiem.
Ultimatum, szantaż i „dwa płuca”, które nagle wylądowały w koszu
Kaczyński chwali „maślarzy” (frakcję Czarnka i Sasina), że natychmiast rozwiązali swoje stowarzyszenie. Morawiecki tego nie zrobił – i już jest problemem. Na konferencji były premier mówił, że do końca chciał działać w ramach strategii „dwóch płuc” PiS, ale „nie możemy zgodzić się na ultimata czy szantaż”. Stowarzyszenie liczy dziś czterdziestu posłów, senatora i trzech europosłów. Prezes natomiast życzy mu „jak najwięcej zwojować”… tylko już poza partią. I jeszcze ma nadzieję na „dobre stosunki”. Typowe: najpierw budujemy legendę, potem niszczymy, a na koniec udajemy dżentelmenów.
Kaczyński reklamuje partię Brauna – „dalej tylko piekło”
W tym samym czasie Kaczyński, pytany o „koalicję na prawicy” (w cudzysłowie, bo Kaczyński nigdy nie był prawicowcem tylko centrystą), stwierdził, że trzeba się dogadać „z tymi, którzy są na scenie, z wyjątkiem jednej partii, która jest tak na skraju, że dalej tylko piekło jest”. I wskazał partię Grzegorza Brauna.
Roman Fritz z Konfederacji Korony Polskiej nie bez powodu podziękował prezesowi za darmową reklamę. Bo co z tego wynika? Że według Kaczyńskiego tylko Braun i jego ludzie są konsekwentnie antysystemowi oraz prawdziwie patriotyczni. Reszta tzw. prawicy – w tym przede wszystkim PiS – to już luksusowe centrum, które da się ułożyć.
⏰️ My naprawdę Prezesowi @pisorgpl @OficjalnyJK nie płacimy za jego notoryczne kompromitacje.
⏰️ Ale rzecz jasna dziękujemy i prosimy o jeszcze.@GrzegorzBraun_ @KoronyPolskiej https://t.co/OtImPhyN2z— Roman Fritz (@Roman_Korona) July 25, 2026
Tu warto przypomnieć tylko kilka osiągnięć rzekomo prawicowych rządów partii Jarosława Kaczyńskiego, które sam prezes Kaczyński nakazywał lub popierał:
- zgoda na unijną politykę klimatyczną niszczącą polską energetykę i podnoszącą drastycznie ceny energii dla Polaków,
- Polski Ład niszczący polskie firmy,
- covidowy sanitaryzm, który doprowadził do tysięcy nadmiarowych zgonów i upadków polskich przedsiębiorstw,
- polityka historyczna na kolanach przed Izraelem i Ukrainą,
- podkręcanie „złodziejstwa” w państwowej służbie zdrowia poprzez zwiększanie samowolki w wynagrodzeniach,
- uprzywilejowanie Ukraińców w Polsce,
- masowe ściąganie imigrantów do Polski,
- ograniczanie wolności słowa przez bezprawne cenzurowanie prawicowych mediów, w tym nasz portal nczas.com, co udowodniliśmy przed sądem,
- rozdawnictwo i rozrost biurokracji itd. itp.
Prezes Kaczyński, wykluczając Brauna, przyznał, że to jedyna formacja, która nie ugina się pod dyktando unijnych i globalistycznych faszystów.
Kaczyński od lat gra na to, że wyborca PiS-u nie pamięta wczorajszych deklaracji. Morawiecki z „genialnego premiera” stał się „doradcą Tuska”, a Braun – z niewygodnego konkurenta realnie stawiającego Polskę i Polaków na pierwszym miejscu – jedynym na skraju piekła. Najwyższy czas, żeby wyborcy wreszcie zauważyli, kto tu naprawdę robi z nich idiotów.
