Lubelski szpital odniósł się do ujawnionej w ostatnich dniach sprawy przeprowadzonego tam procederu nieskutecznej aborcji, w wyniku której urodziło się żywe dziecko. Placówka oświadczyła, że noworodek – tuż po aborcji – został poddany akcji resuscytacyjnej, a także na prośbę matki został ochrzczony. Dziecka nie udało się uratować.
Chodzi o Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie. Placówka przyznała, że w 2025 r. doszło do nieudanej próby zabicia dziecka nienarodzonego. Dyrekcja nie ujawniła jednak, jak długo żył noworodek, ani też dokładnych okoliczności jego śmierci.
W związku z tymi informacjami Fundacja Życie i Rodzina zapowiedziała skierowanie do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez nieudzielenie pomocy medycznej dziecku żywo urodzonemu z aborcji, którego życie było w stanie zagrożenia.
Szpital nie podał też dokładnej daty zdarzenia. Według Fundacji, do makabrycznego incydentu miało dojść między 1 stycznia 2020 r. a 31 grudnia 2025 r. Ponadto organizacja pro-life poinformowała, że w ciągu ostatnich trzech lat w szpitalu tym przeprowadzono aż siedem tzw. aborcji.
1 czerwca, w Dniu Dziecka, dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie przekazała mediom obszerne oświadczenie dotyczące zarzutów sformułowanych przez Fundację Życie i Rodzina.
„W związku z informacjami rozpowszechnianymi w przestrzeni publicznej przez przedstawicieli Fundacji Życie i Rodzina, dotyczącymi rzekomych nieprawidłowości przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych oraz procedury tzw. żywego urodzenia z aborcji, Dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie kategorycznie oświadcza, że wszystkie zabiegi medyczne w tutejszej placówce są realizowane w ścisłej zgodzie z przepisami powszechnie obowiązującego prawa oraz najwyższymi standardami wiedzy medycznej” – czytamy.
Podkreślono też, że wszelkie procedury związane z tzw. aborcją wykonywane są wyłącznie na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa stanowionego.
„Podstawą do przeprowadzenia procedury w każdym przypadku jest stwierdzenie przez lekarzy specjalistów, że ciąża stanowi realne zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej lub zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, przy jednoczesnym spełnieniu wszystkich warunków ustawowych. Szpital nie podejmuje i nigdy nie podejmował działań o charakterze pozaprawnym” – napisano.
Według placówki, każde dziecko urodzone żywo, niezależnie od okoliczności porodu, jest natychmiast przekazywane pod opiekę specjalistycznego zespołu neonatologicznego.
„Zgodnie z procedurami medycznymi, każde żywe urodzenie podlega natychmiastowemu przekazaniu wyspecjalizowanemu Zespołowi Neonatologicznemu. W przypadku skrajnego wcześniactwa reanimacja i zaawansowane procedury podtrzymywania życia są wykonywane na podstawie wskazań medycznych oraz zgodnie z wolą i zgodą rodziców lub opiekunów prawnych dziecka” – dodano.
Procedury te obejmują m.in. resuscytację krążeniowo-oddechową, wentylację inwazyjną, podanie adrenaliny, masaż serca. Szpital twierdzi również, że personel medyczny stara się, by pacjenci mieli zapewnioną należytą opiekę, humanitarne traktowanie, a ich prawa były respektowane. Najwyraźniej nie dotyczy to jednak prawa do życia.
Jak podkreślono, placówka nie może – w związku z tajemnicą lekarską i przepisach o ochronie danych osobowych – ujawniać szczegółowych informacji dotyczących pacjentów. Odniesiono się jednak do przypadku nieskutecznej aborcji.
„Dane te objęte są tajemnicą zawodową i szeroko rozumianą ochroną prawną. W tym konkretnym przypadku, na który powołuje się Fundacja Życie i Rodzina, możemy jedynie poinformować, że życia dziecka, pomimo przeprowadzenia pełnej resuscytacji, nie udało się uratować. Na życzenie matki dziecko zostało ochrzczone” – czytamy.
