Muzułmanie przegonili Austriaków z wiedeńskiej polany. Czwórka studentów prawa musiała przerwać popołudniowe grillowanie po tym, jak islamskim imigrantom nie spodobała się wieprzowina na ruszcie.
Szokujące, ale już coraz mniej szokujące, zdarzenie miało miejsce na Steinbruchwiese, popularnym terenie rekreacyjnym w Lesie Ottakring w 16. dzielnicy Wiednia. Jak poinformował portal exxpress.at, studenci przybyli na polanę z boczkiem, żeberkami i kotletami wieprzowymi.
Na miejscu zastali tłum wypoczywających, w przeważającej mierze duże imigranckie rodziny.
Jeden ze studentów, Daniel K., relacjonował, że początkowo nie odczuwali wrogości. „Byliśmy obserwowani z lekkim sceptycyzmem, gdy zajmowaliśmy miejsce, ale początkowo nikt nie miał z nami problemu” – mówił.
Sytuacja zmieniła się w momencie, gdy wyjęli przygotowane mięso. Podeszło do nich dwóch mężczyzn z sąsiedniej grupy i po potwierdzeniu, co znajdzie się na grillu, jeden z nich zareagował agresywnie. „Nie będziesz tu grillować świni, idź gdzieś indziej” – relacjonuje słowa, które padły, student.
Muzułmanie odeszli, ale – jak relacjonują studenci – w ich stronę coraz mocniej zaczęły płynąć wrogie spojrzenia. W obawie o własne bezpieczeństwo, zdecydowali się spakować manatki i opuścili park.
Portal exxpress.at, opisując całą sprawę, stawia pytanie o „obustronną tolerancję”. Przypominają też, że podobne napięcia wokół obecności wieprzowiny w menu pojawiały się już wcześniej, w austriackich szkołach i przedszkolach.
Coraz częściej w europejskich miastach to nie przybysz dostosowuje się do reguł kraju, który przyjął go z otwartymi ramionami, lecz to rdzenny mieszkaniec ustępuje. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Europejczycy w coraz większym stopniu stają się gośćmi we własnych państwach.
