Nasz kraj zajmuje szóste miejsce w Europie i 19. na świecie wśród państw, w których najtrudniej robi się interesy – informuje piątkowy „Puls Biznesu”. W najnowszej edycji globalnego raportu TMF Global Business Complexity Index 2026 pozycja Polski nieco się poprawiła, ale daleko nam do najlepszych.
TMF Group analizuje 292 wskaźniki dotyczące kluczowych aspektów prowadzenia działalności – od przepisów rachunkowo-podatkowych przez prawo pracy po zarządzanie podmiotami prawnymi. W tym specyficznym rankingu im bardziej odległe miejsce zajmuje kraj, tym lepiej – bo na szczycie listy są państwa, w których przedsiębiorcy działają w najbardziej nieprzyjaznym otoczeniu.
W tegorocznej edycji wśród krajów europejskich Polska wypadła lepiej niż Grecja, Francja, Włochy, Belgia czy Ukraina, ale zdecydowanie gorzej niż sąsiedzi – Czechy i Niemcy. W ścisłej światowej czołówce krajów najbardziej przyjaznych prowadzeniu biznesu znalazły się Malta i Dania. W pierwszej dziesiątce uplasowały się także Czechy.
„W ubiegłym roku było jeszcze gorzej – Polska była 15. w ujęciu globalnym. Poprawiliśmy też nieco pozycję w Europie, przeskakując z piątej na szóstą” – pisze gazeta.
Jak wskazuje, Polska zazwyczaj była oceniana negatywnie głównie przez złożone przepisy, rozbudowane obowiązki administracyjne, konieczność składania wielu raportów oraz powtarzania tych samych informacji w dokumentach ustawowych. Dodatkową barierą był obowiązek prowadzenia części dokumentacji w języku polskim. W tym roku na lepszą pozycję w rankingu wpłynęła cyfryzacja procesów administracyjnych oraz aktywna polityka legislacyjna rządu zmierzająca do upraszczania przepisów.
Jednak to tylko zabiegi kosmetyczne. Polacy marnują czas, siły i pieniądze na walkę z antypolskim państwem, które utrudnia nam życie na każdym kroku. Pasą się na tym kliki urzędników i polityków. Gdybyśmy te siły mogli włożyć w biznesy i rozwój, już dawno bylibyśmy w TOP10 światowych gospodarek.
Polacy już dawno powinni pogonić pasożytujących na Polsce urzędników. Taki biurokratyczny porządek wprowadzili nam zaborcy, który wywyższyli urzędników, aby ci dobrze pilnowali podległego im narodu. Urzędnik to wróg wolnego narodu – nic nie produkuje, tylko pasożytuje na ukradzionych pieniądzach i jest narzędziem nacisku i kontroli. Konieczna jest masowa degradacja ich pozycji i gigantyczna redukcja, aby Polska i Polacy mogli się rozwijać.
