Strona głównaWiadomościNauka i technikaLekarze pójdą w odstawkę? Sztuczna inteligencja bije wykwalifikowanych medyków

Lekarze pójdą w odstawkę? Sztuczna inteligencja bije wykwalifikowanych medyków

-

- Reklama -

W kwietniu 2026 roku prestiżowy „Science” ogłosił to, co dla pacjentów NFZ brzmi jak science-fiction: model sztucznej inteligencji OpenAI o1 bije lekarzy w diagnozowaniu.

W warunkach symulowanego SOR-u, przy ograniczonych informacjach, AI trafiało w dokładną lub bardzo bliską diagnozę w 67 proc. przypadków. Lekarze? Ledwie 50–55 proc.

Model radził sobie lepiej z zawałem, udarem czy sepsą – nawet w chaosie oddziału ratunkowego, gdzie badania i diagnozowanie odbywa się w przyspieszonym tempie. W testach na prawdziwych kartach pacjentów z SOR-u o1 osiągnęło perfekcyjny wynik w rozumowaniu klinicznym w 98 proc. przypadków, podczas gdy doświadczeni interniści – zaledwie 35 proc.

Badanie nie pozostawia złudzeń: sztuczna inteligencja nie „pomaga” lekarzom. Ona ich po prostu prześciga.

Polscy medycy – kasta milionerów na ruinach służby zdrowia

W tym samym czasie w Polsce trwa festiwal hipokryzji. Specjaliści na kontraktach NFZ i w prywatnych gabinetach zgarniają 20–50 tys. zł miesięcznie, a czasem dużo więcej. Rezydenci dostają mniej, ale wkrótce ma to się także zmienić, bo rząd Tuska planuje i dla nich podwyżki. Cały korporacyjny układ – izby lekarskie, związki, lobby – pilnuje, żeby kasa płynęła szerokim strumieniem.

Kolejki do specjalistów liczone w miesiącach? Błędy medyczne? Śmiertelne opóźnienia? To „systemowy problem”. Tymczasem państwo wpompowało w ochronę zdrowia dziesiątki miliardów, a efekt widzimy: szpitale na krawędzi bankructwa, lekarze na kontraktach jeżdżą nowymi autami, a pacjent musi dożyć do następnej wizyty, która często może być najwcześniej za rok a nawet dłużej.

Państwowa służba zdrowia nie ma na leczenie

Niewydolna państwowa służba zdrowia to nie przypadek. To system zaprojektowany pod dyktando korporacji lekarskiej, biurokracji i zapewne nie bez udziału różnych lobbystów. NFZ płaci krocie za nadgodziny, dyżury i „dodatki”, ale nie potrafi zapewnić terminowej diagnostyki. Pacjenci czekają na rezonans pół roku, a potem dostają rachunek za prywatną wizytę u tego samego lekarza, który „w publicznej” nie miał czasu.

Błędy diagnostyczne kosztują tysiące żyć rocznie – a teraz wychodzi, że zwykły model językowy radzi sobie lepiej niż dyplomowany internista z 20-letnim stażem. Pieniądze podatników idą nie na zdrowie, tylko na utrzymanie kasty, która broni monopolu na „białe fartuchy”.

AI uratuje pacjentów? Czas na wolny rynek!

Model OpenAI o1 pokazuje drogę: tańsza, szybsza, precyzyjniejsza diagnostyka 24/7 bez strajków, horrendalnych wynagrodzeń i wiecznych żądań podwyżek. Wprowadzenie AI do SOR-ów, przychodni i telemedycyny mogłoby zlikwidować kolejki i uratować tysiące żyć – za ułamek kosztów. Ale czy lobby medyczne na to pozwoli? Z pewnością nie. Jednak nieoficjalnie takie modele na pewno pojawią się z szerokim dostępem online na całym świecie i zadaniem pacjenta będzie jedynie zrobienie badań a sztuczna inteligencja postawi diagnozę.

To na razie pieśń przyszłości, ale postęp w tej dziedzinie jest gigantyczny, więc możliwe, że za rok lub dwa będziemy już mieli dostęp do takich lekarzy AI przez internet.

„Najwyższy Czas!” od lat ostrzega: państwowa służba zdrowia to relikt socjalizmu, w którym przywileje kasty górują nad dobrem pacjenta. Czas na prywatyzację, konkurencję i AI. Bo jak długo jeszcze będziemy płacić fortuny za gorsze diagnozy? Pacjenci czekają. I umierają. Koniec z kastą. Czas na wolność w ochronie zdrowia.

Źródło:science.org

Najnowsze