Strona głównaWiadomościPolskaCoraz mniej ufamy lekarzom. Wybieramy alternatywne źródła informacji

Coraz mniej ufamy lekarzom. Wybieramy alternatywne źródła informacji

-

- Reklama -

Niemal co piąta Polka (22 proc.) przyznaje, że pod wpływem informacji na temat zdrowia publikowanych w internecie, zakwestionowała zalecenia lekarskie od ginekologa – wynika z badania IBRiS, które zlecił Santander Consumer Bank. Aż 80 proc. Polek chce regulacji treści medycznych w sieci.

Kobiety coraz częściej sięgają po wiedzę zdrowotną z internetu, niezależnie od tego, czy miały okazję skonsultować się wcześniej ze specjalistą. Część pacjentek traktuje takie poszukiwanie jako uzupełnienie oraz weryfikację diagnozy i zaleceń – podał Santander Consumer Bank.

Choć większość kobiet (68 proc.) nigdy nie kwestionowała zaleceń medycznych, otrzymanych od ginekologa, z powodu informacji znalezionych w sieci, to jednak co piąta pacjentka (22 proc.) przyznaje, że zdarzyło jej się to robić. W większości przypadków (18 proc.) miało to charakter sporadyczny, jednak 4 proc. badanych przyznaje, że była to dla nich częsta praktyka.

Najczęściej potrzebę dodatkowego sprawdzenia zaleceń mają młodsze respondentki, w wieku 18-29 lat (28 proc.), trzydziesto- (27 proc.) oraz czterdziestolatki (29 proc.). Opinie ekspertów najrzadziej kwestionują zaś seniorki (60+). Na potrzebę takiej weryfikacji wskazało 15 proc. tej grupy.

– Wyniki naszego badania pokazują zróżnicowanie regionalne w deklaracjach, dotyczących weryfikowania zaleceń lekarskich w Internecie. Najwyższe odsetki odnotowano w województwach opolskim (32 proc.) i zachodniopomorskim (31 proc.), a także warmińsko-mazurskim (28 proc.). Z kolei aż 83 proc. mieszkanek Dolnego Śląska deklaruje, że nigdy nie kwestionowała zaleceń lekarza – powiedziała Magdalena Grzelak, rzecznik prasowa z Santander Consumer Banku.

Jak wyjaśniła, różnice te nie muszą oznaczać niższego zaufania do systemu ochrony zdrowia. Jej zdaniem wskazują raczej, że pacjentki w różny sposób korzystają z dostępnych źródeł. Dla części z nich internet staje się uzupełnieniem procesu podejmowania decyzji zdrowotnych.

Do rezygnacji z konsultacji u ginekologa pod wpływem sieci przyznało się 18 proc. badanych. Zjawisko to jest najsilniejsze wśród najmłodszych kobiet (18–29 lat) – aż 33 proc. z nich odwołało wizytę ze względu na informacje znalezione w internecie. W grupie seniorek odsetek ten jest znacznie niższy i wynosi 9 proc.

Wyniki badania „Objawy w sieci” pokazują także wyraźną potrzebę zwiększenia jakości i wiarygodności treści medycznych, dostępnych online. Kobiety w zdecydowanej większości opowiadają się za ich lepszą weryfikacją. Aż 80 proc. z nich uważa, że informacje o charakterze medycznym, dostępne w internecie, powinny być ściślej regulowane. Prawie połowa tych głosów (45 proc.) wyraża w tej kwestii zdecydowaną opinię, a 35 proc. jest raczej na „tak”. Największe poparcie dla tej kwestii wykazują kobiety powyżej 60. roku życia (łącznie 85 proc.). Łącznie tylko 12 proc. respondentek jest częściowo bądź zdecydowanie przeciwna wprowadzaniu dodatkowych filtrów. Dodatkowym regulacjom najliczniej sprzeciwiają się najmłodsze ankietowane, w wieku 18-29 i 30-39 lat – po 18 proc. tych grup udzieliło odpowiedzi na „nie”.

Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Santander Consumer Banku metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI), przeprowadzonych przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) od 22 stycznia do 2 lutego 2026 r. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa dorosłych kobiet. Próba n = 1000.

Źródło:PAP

Najnowsze