Rząd Estonii oczekuje od ukraińskiej armii lepszej kontroli nad dronami kierowanym w stronę Rosji. Najłatwiejszym sposobem dla Ukraińców na trzymanie dronów z dala od naszego terytorium jest lepsza kontrola ich działań – powiedział szef resortu obrony Estonii Hanno Pevkur.
Minister skomentował ostatnie incydenty związane z naruszeniem przestrzeni powietrznej Estonii i Łotwy przez bezzałogowce w trakcie ukraińskich ataków powietrznych na obiekty w Rosji zlokalizowane we wschodniej części Zatoki Fińskiej.
Według Pevkura można zmieniać trajektorię lotu i można je – jeśli zbaczają z kursu – również zniszczyć zdalnie dzięki wbudowanym w drony systemom destrukcji.
Jak podało w niedzielę radio ERR, po ostatnich zdarzeniach Ukraina chce wysłać swoich ekspertów do krajów bałtyckich w celu wzmocnienia bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej. Strona ukraińska skontaktowała się już w tej sprawie z ambasadą Estonii.
Szef estońskiej dyplomacji Margus Tsahkna podkreślił, że Ukraina ma prawo do obrony i w ramach kontrataków uderzać w cele w Rosji, ale rząd obawia się możliwości wystąpienia poważniejszych wypadków.
W krajach bałtyckich doszło w ostatnich tygodniach do kilku incydentów, w których ukraińskie drony atakujące Rosję wtargnęły w ich przestrzeń powietrzną. Pod koniec marca w Estonii dron lecący z Rosji uderzył w komin elektrowni położonej w pobliżu przygranicznej Narwy.
W czwartek z kolei na Łotwie w Rzeżycy, około 40 km od granicy z Rosją, uszkodzone zostały cztery puste zbiorniki paliwa. Na przełomie marca i kwietnia kilka ukraińskich dronów naruszyło także przestrzeń powietrzną Finlandii i rozbiło się w płd.-wsch. części kraju.
