Obietnice o polskim samochodzie elektrycznym słyszymy od lat, jednak do tej pory zamiast realnych pojazdów na drogach, otrzymywaliśmy głównie medialne hucpy, które błyskawicznie stawały się paliwem dla twórców memów. Mimo serii wizerunkowych wpadek, rządowi decydenci przedstawili właśnie kolejny harmonogram prac, według którego produkcja seryjna ma ruszyć przed końcem dekady.
Projekt Izera, który przez lata pozostawał symbolem niespełnionych ambicji polskiej motoryzacji, ma wejść w nową fazę. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun poinformował o wyborze partnera technologicznego i przedstawił harmonogram dalszych działań. Według zapowiedzi pierwszy samochód ma zjechać z linii produkcyjnej w 2029 roku.
W rozmowie w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News minister odniósł się do dotychczasowej historii projektu, krytycznie oceniając wcześniejsze działania.
– [Izera to] Kolejny projekt, który ma bardzo długą brodę – 10 lat – który nigdy nie wyszedł z fazy pięknych prezentacji w PowerPoincie, a kosztował kilkaset milionów złotych. Jedyny namacalny efekt tamtych działań to jest działka w Jaworznie i wycięty las – powiedział Wojciech Balczun w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.
Szef resortu aktywów państwowych podkreślił jednak, że obecnie projekt ma już konkretny kierunek rozwoju. Kluczowym krokiem ma być współpraca z tajwańskim gigantem technologicznym Foxconn.
– W tej chwili tak naprawdę po tych dwóch latach bardzo intensywnej pracy i wypracowywania rozwiązania docelowego, które będzie korzystne dla Polski, dzisiaj ogłosiliśmy wybór partnera technologicznego. Firma z Tajwanu, Foxconn, jeden z liderów technologicznych świata – oświadczył szef MAP.
Jak zaznaczył minister, jednym z najważniejszych elementów współpracy ma być transfer technologii do Polski oraz wysoki udział krajowych komponentów i kompetencji w całym przedsięwzięciu.
– To, co najważniejsze, to to, że udaje nam się w tym projekcie i uda nam się tak zwany transfer technologii. Local content to będzie 70% – dodał.
Balczun przekonywał również, że Polska ma odgrywać dominującą rolę w nowym przedsięwzięciu, zarówno pod względem własnościowym, jak i produkcyjnym.
Jak tłumaczył: – Będziemy większościowym udziałowcem w joint venture. […] Model biznesowy, który zaproponował Foxconn, jest właśnie dokładnie taki, że to my budujemy kompetencje u nas, że to my będziemy tak naprawdę centrum produkcji i dystrybucji tych samochodów na całą Europę.
Minister zapewnił także, że projekt ma zachować polski charakter, mimo współpracy z zagranicznym partnerem technologicznym.
– To będzie nasz samochód, będzie miał naszą nazwę, będzie realny. […] Projekt będzie nasz, my będziemy budowali kompetencje, my będziemy zatrudniali naszych ludzi w tej spółce. I zakładam, że tak jak za rok się spotkamy, to będziemy dyskutowali o wbitej pierwszej łopacie pod budowę fabryki – zadeklarował minister aktywów.
Według przedstawionego harmonogramu pierwsze efekty inwestycji mają pojawić się za kilka lat. Rząd zakłada, że produkcja seryjna rozpocznie się pod koniec dekady.
– 2029 rok – pierwszy samochód zjedzie z linii produkcyjnej. Tak wygląda obiektywny cykl budowy fabryki i linii produkcyjnej – podkreślił.
Prywatna wizja vs. państwowa machina
Patrząc na dotychczasowy przebieg prac, trudno uwierzyć, że ten projekt rzeczywiście dojdzie do skutku w zakładanym terminie. Historia motoryzacji uczy, że największe przełomy rzadko rodzą się w zaciszach rządowych gabinetów.
Doskonałym przykładem jest Tesla. Amerykański gigant osiągnął globalny sukces nie dzięki państwowym dotacjom i politycznym decyzjom, ale dlatego, że był to prywatny projekt, za którym stał wizjoner – Elon Musk. To determinacja jednostki, ryzyko inwestycyjne prywatnego kapitału i elastyczność w działaniu pozwoliły Tesli zrewolucjonizować rynek.
Wydaje się, że dla polskiego auta elektrycznego również lepszą drogą byłaby inicjatywa prywatna. Państwowa machina, obciążona biurokracją i podatna na polityczne zawirowania, rzadko radzi sobie na tak dynamicznym i wymagającym rynku, jakim jest branża Automotive. Bez silnego lidera i rynkowej logiki, polski projekt ryzykuje pozostanie jedynie kosztownym marzeniem zapisanym na papierze.
Źródło: Polsat News
