Podobno oburzenie zapanowało w Wielkiej Loży Francji (GLNF) po ujawnieniu, że członkowie Zjednoczenia Narodowego (RN) należą do loży masońskiej „Abbé Suger”. Tak przynajmniej twierdzi komunistyczny dziennik „L’Humanité”.
Loża „Abbé Suger” ma skupiać funkcjonariuszy policji, działaczy związkowych oraz radnych, posłów i polityków RN. Gazeta jest oburzona, że w szeregi masonerii wdarło się kilku członków bliskich Zjednoczeniu Narodowemu.
Ojciec Suger był opatem i doradcą królów Ludwika VI Grubego i Ludwika VII. Żył w latach 1080-1151 i przyczynił się do odbudowy bazyliki Saint-Denis, pierwszej budowli w stylu gotyckim, a także dał początek sztuce gotyckiej. Jego imię nosi jedna z lóż Wielkiej Loży Narodowej Francji, sklasyfikowana jako prawicowa, ale przez… masonów lewicowych.
Do wiadomości „L’Humanité” należy podchodzić z ostrożnością, ale taka wiadomość powinna też wywołać oburzenie prawdziwej prawicy. Najwyraźniej coraz mocniejsze wchodzenie narodowców w struktury polityczne Republiki łączy się z zakorzenianiem w strukturach masońskich.
Wspomniana loża „Abbé Suger” należy do Wielkiej Loży Narodowej Francji (GLNF), która natychmiast też wyraziła oburzenie „skażeniem brunatną dżumą” swoich szeregów. Zakomunikowano, że „sytuacja tej loży zostanie omówiona w najbliższych dniach”.
Trwają jednak spekulacje, że owo zbliżenie się do masonerii nie jest przypadkiem. Dziennikarz Frédéric Ploquin uważa, że RN, mając na uwadze ewentualne przejęcie władzy, będzie potrzebowała kadr administracji i państwa, a te są często związane ruchem wolnomularzy, więc zbliżenie z GLNF to „rozegranie kart w celu utworzenia punktów kontaktowych w aparacie państwa”.
Część prawicy postrzega to jako zdradę fundamentów, na których powstała narodowa partia, odrzucająca masońskie koneksje republiki. Niektorzy zauważają, że całkowite „odczarowanie” RN nastąpi, kiedy partia ta ulegnie z czasem całkowitemu „podporządkowaniu”.

