Pierwsza tura, która odbyła się 1 lutego, pozwoliła wyborcom na wyłonienie kandydatów, a druga tura w niedzielę 26 kwietnia ma wyłonić zwycięzców. Wyniki mają zostać ogłoszone 13 maja. W tych „wyborach” głosują tylko Tybetańczycy mieszkający poza Chinami.
Mają wybrać swój rząd na uchodźstwie, w okresie kiedy ich duchowy przywódca, Dalajlama, ma już 90 lat. Wybory organizuje Centralna Administracja Tybetańska (CTA) z siedzibą w Indiach. Jest kluczową instytucją dla Tybetańczyków na wygnaniu, szczególnie od 2011 r., kiedy Dalajlama zrzekł się wszelkiej roli politycznej na rzecz tego wybranego rządu.
W południowym indyjskim stanie Karnataka mieszka jedna z największych społeczności tybetańskich poza płaskowyżem Himalajów, ale głosowanie odbywa się w 27 krajach, gdzie mieszkają uchodźcy z Tybetu.
CTA składa się z 45 parlamentarzystów, z czego 30 reprezentuje trzy tradycyjne prowincje tybetańskie, 10 pięć głównych tradycji religijnych społeczności, a pięciu pozostałą diasporę. Rząd ma siedzibę w Dharamsali w północnych Indiach.
CTA reprezentuje 150 000 Tybetańczyków żyjących na wygnaniu na całym świecie. Zarejestrowanych do głosowania jest około 91 000 wyborców, z czego ponad połowa mieszka w Indiach, Nepalu lub Bhutanie, a pozostali są rozproszeni po całym świecie, głównie w Stanach Zjednoczonych i w Europie.
To tylko niewielki ułamek sześciu milionów Tybetańczyków na całym świecie, ale CTA zapewnia symboliczną ciągłość niezależnej i własnej administracji Tybetu. Dalajlama, mający 90 lat mieszka w Indiach od czasu ucieczki z Lhasy, stolicy Tybetu. Stało się to po stłumieniu powstania przez wojska chińskie w 1959 r.
On sam twierdzi, że ma jeszcze wiele lat życia i potwierdził, że jego następca zostanie wyznaczony zgodnie z tradycją, dopiero po jego śmierci. Będzie to wbrew woli władz w Pekinie, które chciały narzucić swojego kandydata już w ubiegłym roku.
Dla komunistycznych Chin CTA, czyli „tak zwany tybetański rząd na uchodźstwie to nic innego jak separatystyczna grupa polityczna” – oznajmiło ministerstwo spraw zagranicznych w Pekinie. Ten quasiparlament ma już wojego przewodniczącego. „Sikyong” (lider) rządu to Penpa Tsering, który został wybrany na drugą kadencję już w I turze w lutym, po uzyskaniu 61% głosów.
Warto dodać, że Tsering, podobnie jak rząd, wcale nie domaga się pełnej niepodległości Tybetu, ale zgodnie z długoletnią polityką „drogi środka” propagowaną przez Dalajlamę, dąży jedynie do uzyskania autonomii od ChRL.

