Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan znalazł, jak się wydaje, sposób na neutralizację opozycji i przedłużenie swej władzy poprzez ogłoszenie przedterminowych wyborów prezydenckich. Nie tylko doprowadził do aresztowania wszystkich liczących oponentów, którym grożą astronomiczne wyroki, ale rozpoczął działania neutralizujące główną partię opozycyjną, czyli Republikańską Partię Ludową. Ewidentnie chce, aby na jej czele stanął ktoś, z kim będzie w stanie wygrać przedterminowe wybory, bez konieczności dosypywania głosów do urny. Chce, by wszystko odbyło się zgodnie z prawem i nikt nie mógł mu zarzucić, że łamie konstytucję.
Apelacyjny Sąd Ankary postanowił unieważnić wyniki Kongresu Generalnego Republikańskiej Partii Ludowej, czyli największej opozycyjnej partii tureckiej, dążącej do usunięcia ze stanowiska obecnego prezydenta i wsadzenie go do więzienia za liczne, jej zdaniem, przestępstwa. Zgodnie z decyzją tego trybunału, stanowisko przewodniczącego ugrupowania traci Özgür Özel. Podobnie zresztą, jak całe kierownictwo.
Sąd swoją decyzję tłumaczył tym, że zarówno lider partii, jak i członkowie kierownictwa stanęli na czele Republikańskiej Partii Ludowej drogą fałszerstw przy głosowaniu. W związku z tym sąd wydał orzeczenie o zdjęciu ze stanowiska przewodniczącego partii Özgüra Özela i osadzenie na nim jego poprzednika Kemala Kılıçdaroğlu.
Zwolennicy Özela, mianowanego przez sąd przewodniczącego, okrzyknęli zdrajcą działającego w porozumieniu ze zwolennikami Erdogana. Uznali też za działania sądu za zwyczajne wrogie przejęcie i kolejny dowód na przestępcze działania. Kemal Kılıçdaroğlu, jeżeli wystartuje wyborach prezydenckich jako konkurent Erdogana lub wskazanego przez niego protegowanego, zdaniem obserwatorów, nie ma szans na zwycięstwo…
Zwolennicy Özela zabarykadowali się w siedzibie partii i ogłosili, że nie uznają wyroku sądu. Ta po trzech dniach przypuściła szturm na siedzibę, działając na polecenie sądu, który nakazał wykonać swój wyrok. Policja udostępniła gabinety stronnikom Kemala Kılıçdaroğlu. Nie zakończyło to rzecz jasna konfliktu, tylko go podgrzało. Już następnego dnia po szturmie policji na siedzibę Republikańskiej partii Ludowej w największych miastach Turcji zaczęły się masowe protesty.
Kemal – zdrajca
Wybuchły one w Ankarze, Stambule, Izmirze, Antalii i innych miastach. Ich uczestnicy skandowali okrzyki „Kemal – zdrajca” i „Kemal – sprzedawca”. Nieśli też plakaty przedstawiające Kemala Kılıçdaroğlu, zdejmującego maskę, pod którą widnieje podobizna Erdogana. Trwający jednak w Turcji okres urlopowy, związany ze Świętem Ofiarowania, przyczynił się do wygaszenia nastrojów na ulicach. Obecnie na czele Republikańskiej Partii Ludowej formalnie zgodnie z wyrokiem sądu stoi Kemala Kılıçdaroğlu liczący już 78 lat, który nie spełnił pokładanych przez opozycję w nim nadziei. W wyborach prezydenckich w 2023 r. przegrał on z Erdoganem. Przegrał jednak dopiero w drugiej turze. Po klęsce nie chciał jednak ustąpić z kierownictwa partią. Doprowadziło to w jej szeregach do fermentu. Kılıçdaroğlu został oskarżony o hamowanie awansu młodych. Wzywano go do odejścia na emeryturę i poparcia młodszego, dynamicznego następcy. Ten jednak dalej miał w partii wielu zwolenników i nie zamierzał rezygnować z walki o przywódców. Zdaniem obserwatorów miał szansę na obronienie funkcji lidera. Ostatecznie jednak musiał uznać wyższość Özela. Ten uzyskał 682 głosy, podczas gdy on 664. Przewaga Özela nie była miażdżąca i to właśnie stało się przyczyną spekulacji, że Özel doszedł do władzy w partii drogą machinacji poprzez kupowanie głosów itp.
Özel niewątpliwie ożywił postkemalowską partię, pozyskał dla niej młodych członków i zwolenników, doprowadzając do tego, że w maju br. ugrupowanie zaczęło po raz pierwszy dominować sondażach. Wyprzedziło rządzącą prezydencką Partię Sprawiedliwości i Rozwoju o 4 punkty procentowe. Przewaga ta nie była miażdżąca, ale pokazywała tendencję niekorzystną dla Erdogana.
Dzwonek alarmowy
Stronnicy Özela są zdania, że właśnie ten sondaż spowodował, że ekipa Erdogana zaczęła gwałtownie szukać sposobów neutralizacji przeciwnika i postanowili dokonać „kontrrewolucji w opozycji” i osadzić na funkcji jej lidera Kılıçdaroğlu. Stronnicy Özela podkreślają, że akcja była propagandowo przygotowana przez prorządowe media, które jeszcze niedawno nie pozostawiały na Kılıçdaroğlu suchej nitki, zaczęły go chwalić i ubolewać, że naruszono jego prawa na partyjnym zjeździe. Podkreślały też, że znaczna część narodu nadal go popiera jako rozsądnego polityka. Gdy sąd uznał, że bezprawnie został pozbawiony funkcji lidera, także skwitowały to z dużym zadowoleniem. Podkreślając zarazem, że triumfalny powrót Kemal-beja był możliwy tylko dzięki tureckiej praworządności.
Opozycyjne media, kontratakując, zarzuciły Erdoganowi podeptanie resztek tureckiej demokracji i oskarżyły go o próbę likwidacji opozycji, zamach stanu, dokonanie przewrotu i spowodowanie efektu podobnego do trzęsienia ziemi.
Obserwatorzy wątpią, czy staremu liderowi uda się przejąć kontrolę nad Republikańską Partią Ludową. Niektóre jej instancje najzwyczajniej go bojkotują i za przewodniczącego ugrupowania nadal uznają Özela. Nie ma to jednak większego znaczenia. Konflikt w partii doprowadzi z pewnością do jej skłócenia i nie da się wykluczyć, że również rozpadu. Władze mogą też aresztować Özela pod pretekstem, że nie szanuje on wyroku sądu i stawiał opór przy szturmie na siedzibę partii.
Mer Ankary Mansur Yavaş, dążąc do opanowania sytuacji, wystąpił z apelem, aby w ciągu najbliższych dni przeprowadzić zjazd Republikańskiej Partii Ludowej, który ostatecznie orzeknie, kto jest jej liderem. Władze jednak, jak się wydaje, przewidziały i taką możliwość. Zwłaszcza jeżeli Monsur Yavaş chciałby na tym zjeździe wysunąć własną kandydaturę. Już wszczęto przeciwko niemu postępowanie pod zarzutem defraudacji budżetowych środków.
Erdogan, rozprawiając się z opozycją, wie, że Zachód nie kiwnie palcem w jej obronie. Dla niego Turcja ma znaczenie jako stabilizator bezpieczeństwa w regionie.
