Strona głównaGŁÓWNYTego Mentzen już nie wytrzymał. "To jest państwo z g... i patyków,...

Tego Mentzen już nie wytrzymał. „To jest państwo z g… i patyków, z przemoczonego kartonu”

-

- Reklama -

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie urzędniczki Marzeny O., która była podejrzewana o nielegalne przeglądanie prywatnych danych Sławomira Mentzena w państwowych rejestrach. O decyzji poinformował sam lider Konfederacji za pośrednictwem mediów społecznościowych, nie kryjąc oburzenia działaniem organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Z relacji polityka wynika, że nieuprawnione logowanie do jego kartoteki zostało oficjalnie wykryte przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW). Mimo twardych dowodów technologicznych, wskazujących na konto konkretnej pracownicy, sprawa została zamknięta z powodu absurdalnych tłumaczeń kobiety.

- Reklama -

Urzędniczka zaprzeczyła bowiem, jakoby osobiście przeglądała dane Mentzena. Wyjaśniła śledczym, że swoje hasło dostępowe do systemu miała zapisane na kartce trzymanej na biurku pod kalendarzem. Kobieta zasugerowała, że z jej komputera i profilu mógł skorzystać absolutnie każdy. Prokuratura uznała to tłumaczenie za wystarczające do umorzenia postępowania ze względu na brak możliwości jednoznacznego ustalenia sprawcy.

„Rozumiecie to? Urzędniczka zeznała, że w zasadzie każdy pracownik urzędu, plus interesanci mają swobodny dostęp do jej komputera, gdzie może sobie przeglądać dane wszystkich Polaków! Na co prokuratura stwierdziła, że jak tak, to spoko, nie ma tematu, jest pani wolna. Czy we wszystkich urzędach tak to wygląda? Czy w skarbówce też Grażyna z Bożeną i Marzeną trzymają hasła do KSeF na kartce pod klawiaturą? Czy wszystkie tajemnice państwowe są chronione w ten sposób?” – grzmi Mentzen. I dodaje, że Polska jest „państwem z gówna i patyków, z przemoczonego kartonu”.

Prokuratura – podkreślmy – potraktowała rażące niedbalstwo i trzymanie haseł na wierzchu jako okoliczność usprawiedliwiającą, a nie jako kolejne złamanie procedur! Nawet więc w sytuacji, gdy wyspecjalizowana służba (ABW) poprawnie namierza incydent bezpieczeństwa, system prawny i tak chroni urzędnika przed odpowiedzialnością.

W obliczu bezkarności urzędników lider Konfederacji ponowił swój wcześniejszy postulat, który ma uderzyć w tego typu patologie. Proponuje wprowadzenie funkcji transparentności w aplikacji rządowej:

„Każdy powinien dostawać powiadomienie na mObywatela, gdy tylko jakiś urzędnik przegląda nasze dane. Tylko wtedy wyeliminujemy tę patologię i bezkarność urzędników!” – dodaje lider Konfederacji.

Najnowsze